Zamknij Drzwi no.1

Prawda

Zamknij Drzwi no.1

Postby Adrian Trydencki » 13 Jul 2009 22:01

Na wysoko osadzonym niebie skrzyły się bladym, pulsującym blaskiem gwiazdy. Księżyc zawisł spoglądając złowrogo swoim wąskim sierpem na ziemię, którą spowijała mroczna ciemność, budząca strach. Nieliczne domki, w których paliły się światła przyciągały wzrok, stały się ostoją człowieczeństwa i radości. Będąc w tak ponurym borze, jak ten zdawało się mieć wyostrzone wszystkie zmysły do granic możliwości. Gdyby były struną na pewno pękłyby z trzaskiem rozpruwając powietrze na dwie części.
-Do domów już niedaleko, widzicie te palące się światła i dymy z kominów? – rzucił przez ramię Daniel.
Był to wysoki, jak dąb i tak samo rozłożysty mężczyzna, pełniący funkcję sołtysa w swojej małej wiosce na skraju lasu. Znał ten teren, jak własną kieszeń, w której w to zawsze miał zapasy tabaki w pięknej, grawerowanej tabakierze. Zbierał za to srogie cięgi od swojej żony Justyny.
-Och, tak już nie mogę się doczekać, kiedy wezmę do mych ust gorącą łyżkę prażonej fasoli i kukurydzy. – Michał, jak zwykle myślał o jedzeniu.
Był największym obżartuchem w całej Małej Polanie, jego wielki brzuch opinało kilka warstw czerwonego sukna, które dawały mu pokraczną sylwetkę wielkiego prosiaka, o ludzkiej twarzy.
-A ty wiecznie tylko o żarciu, myślisz czasem o czymś innym. Zjadłbym to, zjadłbym tamto, dopraw toto tym, śrym –zamknijże się Michał, nie mam siły już słuchać paplaniny twoich tłustych i mięsistych warg.
Cięta riposta Dżamry spotkała się tylko, albo aż z dziwnym grymasem na twarzy Michała i karmazynowym rumieńcem na wydatnych policzkach ich właściciela. Kobieta słynęła z ostrego języka, a w dodatku była największą plotkarą we wsi. Żadnego zdarzenia nie przeoczyło jej sokole oko, które namierzało wszystkie dwuznaczne sytuacje szybciej i dokładniej od wskazówek zegara na świątyni. Mimo że miała swoje lata, które odcisnęły piętno na jej twarzy w postaci szeregu wijących się wokół skroni zmarszczek i bruzd. Sprawiała zawsze wrażenie dystyngowanej damy, a w niektórych nawet wiedźmy. Czarne, lub stonowane suknie i biała, wykrochmalona kryza w połączeniu z hebanową laską dzierżoną w lewej ręce stały się postrachem najmłodszych mieszkańców Małej Polany.
-Mogłaś odpuścić sobie ten komentarz, w takiej atmosferze dotrzemy do domów dwa razy później, a wszyscy jesteśmy zmęczeni. Wyspa Rzeczna nie leży od razu za miedzą – starał się zapanować nad sytuacją Daniel
-Już dobrze, dobrze – odburknęła wyraźnie urażona Dżamra.
Mrok gęstniał, można było go już kroić nożem. W umysłach wędrowców zakiełkował niepokój i lęk, a co jeśli za tym bukiem czai się coś albo ktoś?
Nie mieli ze sobą zbyt dużo broni, jedynie Daniel miał na plecach kuszę i zbiór bełt, a w dłoni krótki, srebrny miecz.
Po co im była kusza? Panował mrok w nic nie będzie można wycelować, są skazani na miecz, który miał ponoć magiczną moc, ale to na pewno zwykłe opowieści, bajki na dobranoc dla strachliwych gagatków.
Zresztą, kto mógł ich zaatakować i po co?
Nie mieli ze sobą wielu towarów, oprócz drogiego hebanu Dżamry i jej kilku pierścieni. Wyspa Rzeczna nie była również zbyt bogata, właściwie zerowy wybór, jeśli chodzi o klejnoty i jedwabie. Był tam jednak skarb warty więcej niż całe złoto dla Małej Polany, a mianowicie nafta. Epoka maszyn i tworów człowieka wkroczyła w tak szybkim tempie do ich małej miejscowości, że nawet nie zdążyli się na nią odpowiednio przygotować. Jak grzyby po deszczu wyrosły czerwone molochy kaszlące smolistym dymem i rodzące z siebie kohorty poczwarnych automobili. Pędziły one z olbrzymią prędkością po polnych drogach wioski, budząc każdego ranka niemowlęta, które z nieopisanym cienkim i ostrym, jak szklany grot krzykiem, świdrowały senne powietrze Małej Polany. Budynek dawał się zauważyć z daleka, był punktem orientacyjnym dla każdego mieszkańca okolicznych czterystu mil, a nawet na Rzecznej Wyspie z kilku punktów był widoczny. Ciemną porą doby nikł w czeluściach mroku i poddawał się królowaniu Morfeusza.

Pozwoliłem sobie opublikować pierwszy rozdział v-noweli, a może nawet książki. Miłego czytania!
Brat Księcia Malika -al - Mulka, macka rodziny Potockich, wyganiec rajńskiego reżimu.
User avatar
Adrian Trydencki
Chłopiec z placu broni
 
Posts: 1313
Joined: 26 Jun 2009 22:17
Location: Trizopolis/ Kattowitz

Re: Zamknij Drzwi no.1

Postby Marcel Hans » 13 Jul 2009 22:20

Świetne! Umiesz tworzyć książkowe opisy i atmosferę!
Marcel v-hr. Hans
- I Prezydent Rzeczpospolitej!

Śmierć jest życiem, a życie śmiercią......
User avatar
Marcel Hans
Członek SPP
 
Posts: 8061
Joined: 23 Feb 2009 14:28
Location: Rottera/ Śląsk

Re: Zamknij Drzwi no.1

Postby Cysosz Zenek » 14 Jul 2009 09:33

Racja Marcel.
mar. Cysosz kaw. Zenek
16 IV 2006 - 25 V 2010
Cysosz Zenek
Obywatel
 
Posts: 4581
Joined: 17 Feb 2009 18:16

Re: Zamknij Drzwi no.1

Postby Guedes de Lima » 14 Jul 2009 10:09

Szacunek.
Image
User avatar
Guedes de Lima
Obywatel
 
Posts: 1195
Joined: 17 Feb 2009 14:18
Location: Tschenstochau

Re: Zamknij Drzwi no.1

Postby Marcel Hans » 14 Jul 2009 16:34

Czekamy na więcej!
Marcel v-hr. Hans
- I Prezydent Rzeczpospolitej!

Śmierć jest życiem, a życie śmiercią......
User avatar
Marcel Hans
Członek SPP
 
Posts: 8061
Joined: 23 Feb 2009 14:28
Location: Rottera/ Śląsk

Re: Zamknij Drzwi no.1

Postby Jan Dmowski y Potocki » 14 Jul 2009 19:37

Masz talent. Jestem na tak ;)
Pozdrawiam, Jan Dmowski y Potocki,
Prezydent RSiT
User avatar
Jan Dmowski y Potocki
Prezydent
 
Posts: 3184
Joined: 30 Mar 2009 20:48
Location: Kraków/Warszawa


Return to Prawda

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest

cron