
W żółwim tempie, podobno do przodu...
Rzeczpospolita Sclavinii i Trizondalu, a raczej geneza powstania jest w ostatnich dniach najczęściej opisywanym tematem w prasie całego Księstwa Sarmacji. Postanowiłem dlatego skupić się nie na kontrowersjach związanych z połączeniem, stylem połączenia i krytyką niektórych środowisk. Faktem jest, że państwo federacyjne powstało i zaczyna funkcjonować i właśnie żółwie tempo i pewną opieszałość mieszkańców postanowiłem przedstawić szerszej rzeszy mieszkańców całego Księstwa Sarmacji.
Jako były jeden z głównych budowniczych Rzeczpospolitej Sclavińskiej jestem, a raczej byłem przyzwyczajony do działania w szybkim i sprawnym tempie, gdzie inicjatywa ustawodawcza rodziła się w jednym dniu, by w drugim już jednogłośnie została albo zaakceptowana albo odrzucona. Niestety wśród członków Konstytuanty panuje jednak diametralnie inna idea budowy państwa, polegająca na powolnych i często niezrozumiałych dla mnie debatach, chociażby w moim przekonaniu co jest pewnego rodzaju skandalem, debata dotycząca kształtu konstytucji Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu. Oczywiście na pierwszy rzut oka ta debata powinna być najważniejsza lecz ciężko to zrozumieć jeżeli przypomni się oficjalne spotkanie delegacji Księstwa Trizondalu i Rzeczpospolitej Sclavińskiej odbytej na kilka dni przed połączeniem na której zgodnie, wspólnymi siłami ustalono przyszły kształt konstytucji, a jeżeli nie całej to na pewno kluczowych punktów ustawy zasadniczej. Takie dublowanie dyskusji dotyczącej najważniejszego dokumentu w administracji państwowej jest dla mnie wyrazem totalnej amatorszczyzny ze strony większości członków Konstytuanty, dlatego też w ramach cichego protestu postanowiłem nie brać udziału w debacie, która już raz się odbyła i to z efektem bardzo dobrym, przynajmniej tak mogło się wydawać. Żółwie tempo objawia się w życiu całego społeczeństwa co widać po ilości i jakości postów na nowo powstałym forum. Inicjatywy dotyczące chociażby planów budowy systemu drogowego na terenie regionu Sclavińskiego czy plan i wizualizacja stacji kolejowej w Eldoracie poza pustymi słowami podziwu nie spotkały się z jakimikolwiek konkretnymi działaniami. Niestety, moje możliwości zarówno informatyczne jak i organizacyjne nie pozwalają na edycję strony Eldoratu w celu dodania nowych informacji, które dałyby miastu punktu do rankingu miejscowości oraz zachęcenia nowych mieszkańców do przybycia w skromne progi byłej stolicy Rzeczpospolitej Sclavińskiej. Podobnie rzecz się ma z inicjatywą rozwoju i promocji kultury, gdzie również prośby o pomoc w sprawie budowy Teatru i Filharmonii Miejskiej w mieście Nowy Kotwicz spotykają się z przygnębiającą ciszą. Najwyraźniej społeczeństwo woli w znacznym stopniu, mówiąc kolokwialnie „nabijać” posty w tematach stricte rozrywkowych, które oczywiście popieram w zupełności ale tylko wtedy, kiedy bilans postów i to sensownych komentarzy mogących pomóc w rozwoju państwa jest wyższy niż wypowiedzi w dziale rozrywka, a na to się na razie nie zanosi.
Miłego czytania!

