
"Jednym z największych błędów jest sądzenie programów politycznych i rządowych
na podstawie ich zamiarów, a nie rezultatów" - Milton Friedman
After Party
No to jesteśmy już po wyborach. Z pierwszych spostrzeżeń smucić może trochę niska frekwencja bo zagłosowało jedynie 17 osób... No cóż, niczego nie zmienimy będąc bezczynnymi! Pamiętać należy, że jeśli w wyborach nie ma naszych kandydatów to możemy oddać głos nieważny. A jeśli uzbiera się ich wyjątkowo dużo, wtedy pokażemy władzy, że nie chcemy tego systemu, że należy coś zmienić. Chodzenie na wybory jest naszym obowiązkiem wobec nas samych!
Drugą niepokojącą kwestią są wyniki wyborów w kontekście kampanii. Trzej z czterech kandydatów wykazali się totalnym zlekceważeniem swoich wyborców. Nie stać było ich na jakikolwiek wysiłek czy choćby gest wobec społeczeństwa. Czyżby byli aż tak pewni siebie? Tego nie wiem ale z pewnością nie powinniśmy im zapomnieć jak zostaliśmy potraktowani. Dziwi natomiast fakt, że cała trójka otrzymała łącznie aż 7 głosów! Jak to możliwe? Jeśli znalazło się 7 osób, które oddały na nie swoje głosy to oznacza, że coś jest nie tak z naszym społeczeństwem. A jeśli, jakikolwiek z tych głosów należał do nich samych, to znaczy, że Ci Panowie nie mają za krzty honoru.
W zaistniałych warunkach zwycięstwo Hansa jest oczywiste i zupełnie zasłużone. Już po pierwszych, szybko podjętych działaniach możemy się spodziewać, że przedwyborcze hasła nie zostaną schowane do szuflady. Oby tylko w pośpiechu nie zapomnieć, że przede wszystkim liczy się obywatel a nie państwo.
Musimy jednak być czujni. Przyglądajmy się każdemu posunięciu władzy, gdyż w sytuacji braku jakiejkolwiek opozycji wobec prezydenta istnieje ryzyko wytworzenia się autorytaryzmu lub przynajmniej ostygnięcia zapału do dalszego działania.
Póki co nie należy się zbytnio nakręcać. Dajmy prezydentowi i rządowi nieco czasu a ocenić ich będziemy mogli po rezultatach działań już w kolejnych wyborach.
Zamach na wolną prasę!
W czwartek 26 marca w Naszej Rzeczpospolitej ukazał się artykuł "panorama prezydencka". Wywołał on żywą dyskusję wśród przegranych kandydatów na stanowisko prezydenta. Stanisław Gertald został oskarżony między innymi o powierzchowną znajomość tematu oraz o to, że jest... rozczarowany.
Panowie, przypominam, że póki co każdy w RSiT ma prawo pisać, mówić, myśleć i czuć co mu się podoba! Takie ataki to zamach nie tylko na wolną prasę ale też na wolnych obywateli RSiT a my nie możemy pozostać bierni. Podobne przypadki należy nagłaśniać i napiętnować. Nie pozwolimy się zastraszyć ani mówić nam co mamy robić!
Zadaniem mediów jest informowanie społeczeństwa o tym co się dzieje oraz kontrolowanie władzy. Ataki na Stanisława Gertalda jedynie potwierdzają, iż dobrze wykonuje swoją misję. Dlatego wspieramy go z całej siły. Stanisławie, nie daj się! Nie pozwól się zakrzyczeć, prawda jest po naszej stronie.
Wolność wyznania. Fakt czy fałsz?
Prawie miesiąc Marco kard de Zepp czekał na utworzenie działu dla Kościoła Rotryjsko-Katolickiego. Gdy tylko zwrócił się z odpowiednią prośbą rozpętała się jedynie sztuczna i bezcelowa kłótnia o istnieniu Boga, gdzie co jakiś czas padały hasła przeciwko KR-D. Komu zależało na tym by tenże Kościół nie działał? Przecież nieaktywnemu Zrzeszeniu Trynitariuszy nikt nie robił problemów...
Nie ma uzasadnienia dla blokowania działalności jakiegokolwiek związku religijnego, który tylko chce być aktywny! Jedyną kwestią sporną w kontekście KR-K jest konkordat. Jako, że nie istnieje już Księstwo Trizondalu konkordat nie obowiązuje. W końcu RSiT to zupełnie nowe państwo i takiej umowy przecież nie podpisywało. Teraz można jedynie zastanowić się nad ewentualnym podpisaniem nowej umowy. Ale to leży już w gestii nowych władz a najlepiej by było, gdyby swoje zdanie w referendum mogło wyrazić społeczeństwo.
Wybory do Izby Narodów
Już niedługo czekają nas kolejne wybory. Niedawno swoją kandydaturę w nich zapowiedział Karton Soku. Poinformował nas, że już w niedługim czasie możemy spodziewać się jego oświadczenia w tej kwestii.
Pamiętajmy żeby tym razem licznie pojawić się w lokalach wyborczych i wziąć odpowiedzialność za nasz los we własne ręce! Każdy głos się liczy!
Strażnik Rewolucji - Karton Soku




