Marcin Komosiński wrote:Czyli Sarmacja zapewnia ciągłość RSiT samym swoim majestatem?
Zapewnienie ciągłości to zgoda na zmianę Konstytucji RSiT przez Księcia jako suwerena.
Marcin Komosiński wrote:Czyli Sarmacja zapewnia ciągłość RSiT samym swoim majestatem?
korab wrote:No co by się działo?
Książę wyraża zgodę na zmianę Konstytucji RSiT. http://prawo.sarmacja.org/akt,3511.html .
I nie jest nigdzie powiedziane, że musi to zrobić. Nie jest nigdzie powiedziane, że Księstwo Sarmacji musi dawać RSiT wszystko co chce - jak gdzieś wyczytałem podwójne obywatelstwa i pomoc.
Nikt, nikogo na siłę w KS nie zatrzyma, co nie oznacza że Książę nie może wyrazić swojego poglądu.

Jan D-P wrote:Oczywiście, nie musi dawać wszystkiego, co RSiT chce, jednak nie może nie wyrazić zgody na odejście tejże z KS. Podwójne obywatelstwa byłyby miłym ukłonem, a takie deklaracje padają po obu stronach, więc nie rozumiem dlaczego teraz określa się to pomiędzy wierszami jako nasz kaprys.
Książe może, a nawet powinien, wyrażać swój pogląd.
korab wrote:Jan D-P wrote:Oczywiście, nie musi dawać wszystkiego, co RSiT chce, jednak nie może nie wyrazić zgody na odejście tejże z KS. Podwójne obywatelstwa byłyby miłym ukłonem, a takie deklaracje padają po obu stronach, więc nie rozumiem dlaczego teraz określa się to pomiędzy wierszami jako nasz kaprys.
Książe może, a nawet powinien, wyrażać swój pogląd.
Książę może nie wyrazić zgody na zmianę Konstytucji RSiT i to wystarczy i nadal jest jej suwerenem.
Obywatelstwa może i byłyby miłym ukłonem, ale jakoś RSiT nie myśli o miłych ukłonach w stosunku do KS - niestety.

Jan D-P wrote:Widzisz, ale to jest v-świat, tutaj nie można zasadniczo niczego ludziom zabraniać, bo tutaj narzucanie czegoś co nie podoba się większości kończy się tym, że ludzie odejdą. To nie real, gdzie ludzie muszą to znosić
Tzn co, miłym ukłonem byłoby, jakbyśmy jednak wybili sobie z głowy niepodległość i zostali w KS?
korab wrote:Jan D-P wrote:Widzisz, ale to jest v-świat, tutaj nie można zasadniczo niczego ludziom zabraniać, bo tutaj narzucanie czegoś co nie podoba się większości kończy się tym, że ludzie odejdą. To nie real, gdzie ludzie muszą to znosić
Tzn co, miłym ukłonem byłoby, jakbyśmy jednak wybili sobie z głowy niepodległość i zostali w KS?
Ja sobie z tego zdaje sprawę, ale to ze strony RSiT padały deklaracje o aksamitnym rozwodzie etc. Aksamitny rozwód jak rozumiem powinien być do przyjęcia przez obie strony.
Miłym ukłonem byłoby dalsze uznawanie JKM za suwerena, co nie oznacza braku niepodległości, a podtrzymanie pewnych więzów i tradycji.


Jan D-P wrote:Wg mnie dalej jest aksamitny. Z Khandem, który z polecenia JKM prowadzi tą sprawę pozostaję w bardzo dobrych stosunkach. Dobrze, że zdajesz sobie sprawę z tego, że nie można narzucać, może więc zrozumiesz, czemu nie narzucam unii personalnej byleby tylko Sarmatom "było miło".
Uznawanie JKM za suwerena jest płachtą na byka. Jest to, niestety, szpila w oko dla obywateli, w dodatku zupełnie nie zmieniająca sytuacji, jak dla mnie.

korab wrote:Jan D-P wrote:Wg mnie dalej jest aksamitny. Z Khandem, który z polecenia JKM prowadzi tą sprawę pozostaję w bardzo dobrych stosunkach. Dobrze, że zdajesz sobie sprawę z tego, że nie można narzucać, może więc zrozumiesz, czemu nie narzucam unii personalnej byleby tylko Sarmatom "było miło".
Uznawanie JKM za suwerena jest płachtą na byka. Jest to, niestety, szpila w oko dla obywateli, w dodatku zupełnie nie zmieniająca sytuacji, jak dla mnie.
Z takim podejsciem RSiT po prostu skonczy na lodzie i na tym skonczy sie marzenie o wielkiej RSiT. Bo patrzenie sie tylko i wylacznie na siebie w skali mikro nie przynosi dugofalowych korzysci. Uczestnicze w tej dyskusji tylko i wylacznie dlatego, ze zalezy mi na dobru RSiT.

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest