Mój pomysł na unię personalną

Tutaj prezentujemy swoje pomysły związane z naszym wspólnym państwem!

Re: Mój pomysł na unię personalną

Postby korab » 21 Apr 2010 14:51

Jan D-P wrote:
Zostaniem na lodzie straszyło się każdych odchodzących, każde nowe państwo..

Ja nie straszę a przedstawiam swój pogląd na ten temat. Jak będzie zobaczymy, bo to nie od mnie zależy.
Jack diuk O’Neill

Marszałek Izby Senatorskiej KS
korab
 
Posts: 32
Joined: 19 Apr 2010 13:54

Re: Mój pomysł na unię personalną

Postby Cysosz Zenek » 21 Apr 2010 15:04

A teraz jeszcze porównać aktywność w RSiT i innych, niepodległych krajach.

Wasza pewność siebie ociera wręcz o pychę, bez urazy.
mar. Cysosz kaw. Zenek
16 IV 2006 - 25 V 2010
Cysosz Zenek
Obywatel
 
Posts: 4581
Joined: 17 Feb 2009 18:16

Re: Mój pomysł na unię personalną

Postby Tomasz Czunkiewicz » 21 Apr 2010 15:04

korab wrote:Z takim podejsciem RSiT po prostu skonczy na lodzie i na tym skonczy sie marzenie o wielkiej RSiT. Bo patrzenie sie tylko i wylacznie na siebie w skali mikro nie przynosi dugofalowych korzysci. Uczestnicze w tej dyskusji tylko i wylacznie dlatego, ze zalezy mi na dobru RSiT.

Sarmacja jakoś wyrosła sama.
VRP przeżyła b. długo - sama.
Scholandia powstała i istnieje sama.
Elderland - może już osłabł, ale nadal żyje - zrobili to sami.
Morvan, Wasz wieczny przeciwnik - żyje sobie - sam.
Wandystan - trudne miał początki po niepodległości, ale żyje już normalnie - sam.
Mikrosławia! Siedem osób, a świetnie się mają! Sami! (wykrzykniki, bo lubię ten kraj i podziwiam ich - a są też świetnym przykładem w tej dyskusji, jako państwo małoosobowe, a które może sobie poradzić).

I tak długo można wymieniać.

A teraz jeszcze porównać aktywność w RSiT i innych, niepodległych krajach.

Bez obraz, ale zapatrzyliście się w sobie!

Zenek: Sarmaci też troszkę za pewni siebie.
VIVA LA RSIT LIBERA!
Tak, jestem radykałem.
User avatar
Tomasz Czunkiewicz
Administrator Techniczny
 
Posts: 2855
Joined: 01 Mar 2009 09:43
Location: Gałgi/Trizopolis

Re: Mój pomysł na unię personalną

Postby Guedes de Lima » 21 Apr 2010 15:25

Rzeczpospolita ta połączona rzecz jasna już raz przeżyła wielkie straty personalne, tj. odejście do Baridasu kilku osób. Wcześniejszych strat personalnych nie przywołuję. Zawsze dziury się dało załatać, załata się i tym razem, jeżeli będzie taka konieczność. Chociaż nie widzę w społeczeństwie jakichś ludzi płaczących po Sarmacji...
Image
User avatar
Guedes de Lima
Obywatel
 
Posts: 1195
Joined: 17 Feb 2009 14:18
Location: Tschenstochau

Re: Mój pomysł na unię personalną

Postby khand » 21 Apr 2010 15:49

Adrian Trydencki wrote:Zgadzam się ze stwierdzeniem, że kompetencje Króla są nikłe, więc ja stawiam po raz enty pytanie: Skoro monarcha jest tylko "broszką" to równie dobrze możemy się chyba obejść bez niego?


I.
Trudno się obejść bez urzędu chociażby minimalnego monarchy. Prosta przyczyna: gdyby dzierżyciel stron był wybierany w sposób demokratyczny - to prędzej czy później znajdzie się osoba, która wygra wybory - a władzy nie odda. Monarcha natomiast - zgodnie z moim projektem - ma przekazywać każdorazowo władztwo nad stroną legalnym władzom. To oczywiście nie oznacza, że monarcha jest kimś niezawodnym - nie mniej - zmienia się na tyle rzadko i wyłaniany jest w procesie tak daleko idącej selekcji - że w praktyce o wiele ciężej tutaj o uzurpacje.


Tak więc uprawnienia monarsze są najbardziej minimalne z możliwych - bo całą walkę o rzeczywistą władzę oddają organom
demokratycznym a jednocześnie te minimalne funkcje gwarancyjne są zachowane organowi będącemu gwarantem ciągłości.


Pytanie brzmiało:
Zgadzam się ze stwierdzeniem, że kompetencje Króla są nikłe, więc ja stawiam po raz enty pytanie: Skoro monarcha jest tylko "broszką" to równie dobrze możemy się chyba obejść bez niego?



Właśnie ta "broszka", ten lekki niuansik, jest tak naprawdę istotą gwarancji ciągłości.

II.
Zatem pytanie, które zadałbym jako mieszkaniec RSiT nie brzmiałoby "po co potrzebujemy monarchy" lecz raczej "czemu mamy oddawać tron komuś z zewnątrz"


Po pierwsze, Michał Feliks, to nazwisko sprawdzone pod względem poszanowania praworządności. Uzurpacji władzy z pewnością nie poczyni Michał Feliks ani w przyszłości. Co więcej nie uczynią tego także jego ewentualni następcy - znając umiłowanie obecnego Księcia do zasady praworządności; oraz zakładając (a wystarczy spojrzeć na praktykę wandejską) że również przy wyborze następcy Książę będzie kierował się poszanowaniem praworządności właśnie. To czynnik osobowy - najmniej istotny.


Drugi czynnik - wybieranie monarchy z własnego grona - to jednak zabranie jednej osoby z polityki na rzecz władzy gwarancyjnej. Dobry monarcha - przy założeniu tak nikłych kompetencji - musi stać z boku. Powiecie - nie nie musi. Okej - załóżmy też taką opcje - skutkiem będzie ciągle przeświadczenie, że decyzje podejmuje "nasz Król" "nasz Gwarant" - tak jak w Wandystanie Mandragor. Przez co działania organu demokratycznego będą zawsze zdeprecjonowane. Jeżeli opcja bardzo aktywnego monarchy - no to faktycznie, z szerokimi uprawnieniami. Tylko, czy to pasuje do kształtu RSiT jako konglomeratu trzech narodów? Triumwiratów nie polecam.


Ale nawet - jeżeli osoba będąca gwarantem znalazłaby się w RSiT - to jest argument trzeci. Czy nie byłoby dobrze, aby gwarant był niejako z zewnątrz? Nie uczestniczył w sporach bieżących. Król w moim projekcie - wbrew pozorom ma kompetencje - bo i rolę wykładni konstytucyjnej, i rolę kasacyjną w sądownictwie - tylko stanie z boku - pozwala na osąd bez oglądania się na bieżącą politykę.


Ale można założyć, że i taka osoba, która będzie stała z boku się znajdzie (szkoda, bo od razu pozbywamy się jednej osoby; wyłączamy ją i ograniczamy - bo rola monarchy to samoograniczenie; to jest sztuka dobrej monarchii o znaczeniu gwarancyjnym) Takiego gwaranta nie musielibyście zresztą nazywać Król; mógłby być Strażnik Stron; Strażnik Kluczy; Lord Protektor, Mandragor - takich nazw historia v-swiata daje dużo. Nie ważne o nazwy. Chodzi o argument czwarty - najważniejszy. Pomimo uzyskania pełnej niepodległości (pełnej - bo nikt nie twierdzi, że Kanada nie jest niepodległa; a mój projekt w ogóle nie zakłada Kanady; Michał Feliks teoretycznie może abdykować w KS na rzecz innej osoby niż w RSiT; tak daleką niezależność dwóch państw zaproponowałem; w praktyce tego nie zrobi - ale gdyby była taka wola w przyszłości - czemu nie); otóż - argument czarty - to zachowanie jednak dalszych, minimalnych związków z Koroną. To możliwość podwójnego obywatelstwa (korzystne w dwie strony; bądź co bądź; zawsze będąc mandragorem Wandystanu - chciałem takiej umowy - aby móc zachęcać mieszkańców Sarmacji do osiedlenia się także w Wandystanie). To gwarancja przynajmniej mocno poprawnych stosunków. Pełna całkowita gruba kreska - po obydwu stronach - jestem tego powien będzie budowała rów; generowała konflikty. W polityce (także wirtualnej) zasada "nie burzyć mostów" to zasada racji stanu. Zburzony most jest ciężko odbudować. Pomimo, że Naród Wandejski od Sarmackiego praktycznie mało różni, pomimo tego, że Księciem jest były mandragor; pomimo tego, że obydwa państwa (a Wandystan jako mniejsze w szczególności) cierpią na jakiś tam zanik aktywności - i tak naprawdę korzystnym byłoby współistnienie w ramach jednego organizmu - to spalone w 2007 roku mosty - moim zdaniem jeżeli uda się kiedyś odbudować (co samo w sobie jest wątpliwe) to będzie to trudny proces. Nie palmy mostów; tym bardziej że wiele ryzykujemy a nic nas to nie kosztuje (Korona nie ma wielkich uprawnień; a ma także swoiste plusy)



diuk Khand
pełnomocnik Korony
khand
 
Posts: 25
Joined: 16 Jan 2010 20:00

Re: Mój pomysł na unię personalną

Postby khand » 21 Apr 2010 16:01

Co do wypowiedzi diuka Łaskiego.


Czytam je, i naprawdę wierzę w to, że pisze o dobrych intencjach w stosunku do RSiT. Korona nie stawia sprawy tak kategorycznie jak diuk Łaski, chociaż prawdą jest, ze uzyskanie niepodległości zgodnie z prawem - a co za tym idzie uznanie większości v-świata możliwe byłoby tylko dzięki zgodzie suwerena RSiT w osobie Księcia. Nie lekceważyłbym w tym miejscu pozycji Księstwa.


Stanowisko Korony jest jednak zupełnie odmienne. Książę - jako suweren RSiT -- ma na sobie moralną powinność wobec Rzeczypospolitej. I mówi jasno: wola Narodów RSiT zostanie uszanowana. Projekt unii personalnej nie jest dyktatem. Przeciwnie, to tylko zbiór postulatów. Decyzja należy do władz RSiT i monarcha ją uszanuje.


Znając takie stanowisko Korony, tym bardziej zastanowiłbym się nad proponowanym, kompromisowym zalatwieniem sprawy.


khand
pełnomocnik
khand
 
Posts: 25
Joined: 16 Jan 2010 20:00

Re: Mój pomysł na unię personalną

Postby korab » 21 Apr 2010 16:09

Ja nie stawiam sprawy kategorycznie - bo nie mam tu mocy decyzyjnej, a nawet jakbym miał to nie wiem jakbym do tego podszedł. Po prostu po przeczytaniu konstytucji RSiT stwierdziłem, że suwerenem jest Książę Sarmacji i wymagana jest jego zgoda co do zmiany Konstytucji.
Więc chciałem wszystkich uświadomić jak ta sytuacja wygląda.
Jack diuk O’Neill

Marszałek Izby Senatorskiej KS
korab
 
Posts: 32
Joined: 19 Apr 2010 13:54

Re: Mój pomysł na unię personalną

Postby Michal_Feliks » 21 Apr 2010 16:53

Tomasz Czunkiewicz wrote:
korab wrote:Z takim podejsciem RSiT po prostu skonczy na lodzie i na tym skonczy sie marzenie o wielkiej RSiT. Bo patrzenie sie tylko i wylacznie na siebie w skali mikro nie przynosi dugofalowych korzysci. Uczestnicze w tej dyskusji tylko i wylacznie dlatego, ze zalezy mi na dobru RSiT.

Sarmacja jakoś wyrosła sama.
VRP przeżyła b. długo - sama.
Scholandia powstała i istnieje sama.
Elderland - może już osłabł, ale nadal żyje - zrobili to sami.
Morvan, Wasz wieczny przeciwnik - żyje sobie - sam.
Wandystan - trudne miał początki po niepodległości, ale żyje już normalnie - sam.
Mikrosławia! Siedem osób, a świetnie się mają! Sami! (wykrzykniki, bo lubię ten kraj i podziwiam ich - a są też świetnym przykładem w tej dyskusji, jako państwo małoosobowe, a które może sobie poradzić).

I tak długo można wymieniać.

A teraz jeszcze porównać aktywność w RSiT i innych, niepodległych krajach.

Bez obraz, ale zapatrzyliście się w sobie!

Zenek: Sarmaci też troszkę za pewni siebie.


Sarmacja i Scholandia owszem - powstały same.

Sarmacja- jako faktyczny kontynuator WKRP, mając przez to na starcie zapewnioną silną pozycję.

Scholandia- jak wyżej, jako projekt pewnej poznańskiej szkoły.

Oba te kraje powstawały w czasie, w którym zabawa w wirtualną państwowość była czymś nowym, a przez to atrakcyjnym. W tamtych latach łatwo było o nowych mieszkańców. Od kilku lat (czterech-pięciu) jest coraz trudniej. Widać to w każdym właściwie kraju. Dziś potrzebne są silne ilościowo społeczności, bez nich państwo więdnie.

Wymieniony przez Pana Wandystan jest dobrym przykładem. Wciąż subskrybuję LDMW. I jest tam bardzo niewesoło. Bo dość silne państwo po prostu mocno podupadło. Morvan? Główną siłą napędową tego kraju jest i był antysarmacki separatyzm. Wątek Sarmacji- mimo rozwodu- wciąż się pojawia i w Wandystanie, i w Morvanie.

Mikrosławia- jak dla mnie 7 osób =/= dobre sobie radzenie. Jakie życie polityczne można odbywać między siedmioma osobami? Wczoraj była u mnie impreza, wpadło osób kilkanaście. Gdybyśmy postanowili pobawić się w wybory, to pewnie starczyłoby nam pary na miesiąc. Nie więcej.

Niepodległość brzmi uroczo, ale w warunkach niewielkiego kraju się nie sprawdza.

Co do innego głosu w tej dyskusji- tak, chodzi tu o dobro Sarmacji, której RSiT jest póki co częścią. Nie widzę sprzeczności między jednym a drugim dobrem.
Michal_Feliks
Książę
 
Posts: 4
Joined: 21 Apr 2010 01:10

Re: Mój pomysł na unię personalną

Postby Tomasz Czunkiewicz » 21 Apr 2010 17:25

<ironia - BPNSP> Ach, czyli RSiT jest b. malutka i sama się nie przetrzyma. </ironia> Przepraszam, dziś jestem w średnim humorze.

Chcę z przyjemnością zawiadomić, że nadal nie odpowiedział Pan na sprawę zapatrzenia się w sobie.
Naprawdę, jako obserwator sytuacji w Sarmacji (nie udzielam się zbytno, ale wchodzę i czytam = obserwator), mogę powiedzieć, że wielu z Was sądzi, że fakt, że RSiT jest KK KS, jest ratunkiem dla tejże RSiT.
Tak jest jedynie pod względem technicznym. W pozostałości my radzimy sobie sami, więc niepodległość raczej byłaby tylko formalnością (zmiana Waszego i naszego prawa, JKM przestaje być suwerenem i RSiT zmienia serwer + parę innych rzeczy, nie zmieniających aż tak bardzo życia w RSiT).
Bo już od samego początku, RSiT żyje w całkiem innym świecie niż KS, literacko mówiąc.

Dodam też, że 20 osób ma na pewno wystarczyć. Ale co ja tu męczę klawiaturę - sami się przekonamy o kogokolwiek racji (nie mówię kogo) w przyszłości.
VIVA LA RSIT LIBERA!
Tak, jestem radykałem.
User avatar
Tomasz Czunkiewicz
Administrator Techniczny
 
Posts: 2855
Joined: 01 Mar 2009 09:43
Location: Gałgi/Trizopolis

Re: Mój pomysł na unię personalną

Postby Ekaton » 21 Apr 2010 18:06

Jak już mówiłem, jestem za pełną niepodległością.

khand wrote:Ale nawet - jeżeli osoba będąca gwarantem znalazłaby się w RSiT - to jest argument trzeci. Czy nie byłoby dobrze, aby gwarant był niejako z zewnątrz? Nie uczestniczył w sporach bieżących. Król w moim projekcie - wbrew pozorom ma kompetencje - bo i rolę wykładni konstytucyjnej, i rolę kasacyjną w sądownictwie - tylko stanie z boku - pozwala na osąd bez oglądania się na bieżącą politykę.


Tak więc osoba, która nie mieszka w RSiT, nie zna dobrze jej problemów ani charakteru, a w dodatku nie będąca w żaden sposób z naszym krajem związana, ma gwarantować ciągłość władzy i pełnić rolę kasacyjną w sądownictwie? Na pewno się bez tego nie obejdziemy, nie ma co.

W ogóle zdajecie się panowie stawać sprawę tak - jeżeli nie wejdziemy w unię personalną niechybnie szybko upadniemy. Bez Sarmaty na naszym tronie i waszej "pomocy" nie przetrwamy? Śmiem wątpić. Ta unia jest znacznie bardziej na rękę Wam niż nam. W końcu to Sarmacja jest w beznadziejnej sytuacji, a odejście RSiT pozbawi ją większości aktywnych obywateli.


Nie uważam by spalenie mostów za sobą i zerwanie wszystkich kontaktów z Sarmacją było korzystne. Będziemy je kontynuować ale nie w formie przez panów zaproponowanej. Niech Rzeczpospolita będzie państwem całkowicie niepodległym i suwerennym we wszystkich podejmowanych przez siebie decyzjach, a z KS współpracującym jako równorzędny partner. Można zachować podwójne obywatelstwa, umowy różnorakie etc. , lecz niech mają one wymiar umów, między dwoma, niezależnymi podmiotami państwowymi. Rzeczpospolita powinna w miarę możliwości współpracować ze wszystkimi państwami polskiego v-świata.
Emil Belizariusz Potocki:
- Ojciec Założyciel Sclavinii
- Patriarcha Eldoratu - Belizariusz I
- Wielki Mistrz Zakonu Strażników Jednorożca
- Minister Skarbu i Administracji
- Uhonorowany miejscem w Alei Zasłużonych
- Sclaviński patriota
- Pisarz, Poeta, Ekonomista.

Image
User avatar
Ekaton
Minister
 
Posts: 285
Joined: 04 May 2009 23:37
Location: XIX wieczne USA

PreviousNext

Return to Pomysły

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest

cron