Kazania

Kazania

Postby Hadrian » 29 Mar 2009 17:00

Publikuję zaległe kazania.

------------------------------------------------------------------------
Kazanie na II Niedzielę Wielkiego Postu

To już druga niedziela Wielkiego Postu. Czas jest szczególny, i wydarzenia, które przychodzą, albo będą przychodziły, są też szczególne. Potrzeba nam otworzyć oczy, by patrzeć na nie przez pryzmat wiary, w czym pomaga nam dzisiejsze Słowo Boże.
Na naszej drodze wiary pojawiają się różne momenty, jasne i umacniające, ale też trudne i mroczne. Dzisiejsza Liturgia uświadamia nam, że wszystkie te sytuacje są częścią duchowego rozwoju i dojrzewania w wierze. Może my chcielibyśmy przeżywać tylko radość i pokój, płynące z wiary, a wzdrygamy się na samą myśl o cierpieniu, niepewności, zmaganiu. Tak reagował też święty Piotr, i inni apostołowie, którym w głowie nie mieściła się perpektywa cierpienia Chrystusa, do tego stopnia, że mimo zapowiedzi trudnych wydarzeń przez samego Chrystusa, oni nadal mieli własne wizje zbawienia i trwania przy Chrystusie, pewnie piękne, ale jakże dalekie od planu miłości Boga.
Ta Prawda o Bożych drogach, często diametralnie różnych od naszych wyobrażeń, może nas bulwersować, szokować, nawet gorszyć, ale Bóg przychodzi nam z pomocą właśnie poprzez Słowo o Abrahamie, przemienieniu na górze Tabor, ofierze Chrystusa. To Słowo przychodzi jako Dobra Nowina, nie po to, aby nas wystraszyć, czy potępić, ale po to, by pozwolić nam rozumieć różne wydarzenia naszego życia, patrzeć na nie oczami wiary, przez pryzmat światła, i doświadczyć głębokiego sensu obecności Boga w tych wydarzeniach, a poprzez to głębokiego sensu naszego życia. Właśnie ta perspektywa patrzenia, poprzez słuchane i przyjmowane sercem Słowo Boże, ma moc przemiany naszej natury, całego naszego życia.
Bóg stawia przed nami dziś Abrahama, który zostaje poddany próbie wiary, doświadcza ogromnych rozterek, ciemności, ale jest gotów być posłusznym Bogu nawet, gdy po ludzku wszystko wydaje się absurdem, a rzeczywistość jakby kwestionuje cały obraz Boga, który kocha człowieka. To jest doświadczenie tych, którzy przeżywają trudne i ciemne momenty swojego życia, kiedy cierpienie przesłania jakiekolwiek światło. To jest doświadczenie Krzyża, od którego nikt nie ucieknie, bo nie da się przejść życia bez trudności. I to doświadczenie może nas albo zniszczyć, albo przemienić. Co jest decydującym czynnikiem? Wiara. Abraham całkowicie zawierzył Bogu, nie zwątpił w Jego miłość i troskę, ufał, że "Bóg przewidzi", że niczego nie czyni wbrew człowiekowi, nawet jeśli pozwala przeżywać noc wiary, która musi być oczyszczona, by mogła wzrastać. Możemy dojrzewać tylko w próbach, w których jednak nigdy nie zostajemy bez pomocy, choć czasem pozornie wydaje się, że Bóg zwleka, że się ukrył, że nie widzi. I ta przestrzeń, pozornej nieobeności, jest miejscem dla wiary. Ten, kto tego doświadczył, może wołać razem z psalmistą: Ufałem, nawet gdy mówiłem: Jestem w wielkim ucisku /Ps 116B,10/
Wiara pozwala widzieć rzeczywistość nowymi oczami. Pozwala w każdej sytuacji wołać: Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? /Rz 8,31-32/ To Słowo nie mówi o tym, że Bóg usunie wszystkie trudności, cierpienia, że odtąd nikt już nas nie zrani, nie dotknie, że będziemy żyć w błogim spokoju, bez przeciwności i trudnych sytuacji. Taka wiara byłaby fikcją, ułudą. Bóg daje nam inną obietnicę, na te wszystkie sytuacje daje nam Dobrą Nowinę, że śmierć została pokonana, że Jezus Chrystus wziął na Siebie wszystkie cierpienia świata, wszystkie noce wiary, ciemności lęku, wszelkie niemoce, a przede wszystkim każdy grzech człowieka. Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł za nas śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? /Rz 8,34/ Co to znaczy dla nas? To, że wszystko, co do tej pory nas niszczyło, co może nas jeszcze zniszczyć, to wszystko wziął na swoje barki, pozwolił przybić do Krzyża, Sam dał się zabić, ale Zmartwychwstał i dziś mocą tego wydarzenia i mocą Swojego Ducha może w nas dokonać całkowitej przemiany, byśmy sami nie musieli dźwigać ciężarów nie do uniesienia, może przeprowadzać nas przez każde doświadczenie i sprawiać, że ono nas nie zniszczy, nie zabije, ale pozwoli wzrastać do nowego życia. To jest paradoks cierpienia, które w Chrystusie nabiera zupełnie innego wymiaru, znaczenia, którego nie da się pojąć bez wiary.
Wydarzenie z Ewangelii jest zapowiedzią urzeczywistnienia się tej obietnicy. Przemienienie na górze Tabor jest obrazem tych wszystkich momentów światła, które zaświeciło w mroku próby, które stało się lampą prowadzącą przez doświadczenia, które spowodowało, że noc stała się jednocześnie zapowiedzią poranka, że Krzyż stał się drogą do wiary, czyli Krzyżem chwalebnym, zapowiedzią Zmartwychwstania. Uczniowie na górze Tabor doświadczają takiego momentu jasności, że pragną pozostać w tym doświadczeniu, myśląc że jest szczytem wiary. Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty... /Mk 9,5/ To są może momenty naszego życia, w których przeżywamy słodycz modlitwy, jakieś mocne doświadczenie obecności Boga w konkretnym wydarzeniu, czy dotknięcie Słowem Bożym, które rozświetla nagle całą rzeczywistość. To są momenty, które napełniają nas duchową mocą i poczuciem głębokiego sensu naszego życia, wdzięcznością wobec Bożych darów czy Bożego działania. Chcielibyśmy to doświadczenie zatrzymać, nieustannie trwać w takim stanie duchowego umocnienia. Ale Słowo pokazuje, że to są momenty, które mają nas popychać ku czemuś zupełnie innemu, które nie służą szukaniu stagnacji i "świętego spokoju" czy popadaniu w duchowy błogostan, ale oświetleniu dalszej drogi, drogi na na Kalwarię.
Chrystus nie zgadza się, by uczniowie pozostali na górze, ale zabiera ich z powrotem na dół, do twardej rzeczywistości, z tym doświadczeniem jednak z góry Tabor, ze Słowem Ojca, które wyryło się w ich umyśle jako doświadczenie mocy i miłości, i które będzie powracać w nocy próby, która jest przed nimi, jako światło powoli rozpraszające mrok: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie! /Mk 9,7/ To Słowo będzie prowadziło ich przez doświadczenie męki i śmierci Chrystusa, które bez światła wiary, rodzącej się ze słuchania, byłoby nie do przejścia, złamałoby ich wiarę. Uczniowie przeżyli potem załamanie wszystkich wyobrażeń na temat Mesjasza, zwątpili w Niego, przeżyli swoją noc wiary, ale właśnie doświadczenie góry Tabor, słuchania przez trzy lata słów Jezusa, przygotowywały ich serca do tego wydarzenia, i pozostał w nich jakiś fundament, na którym potem mogła powoli odbudowywać się ich wiara, oczyszczona i uszlachetniona. A napełnieni Duchem Świętym mogli stawać się kiedyś świadkami mocy Boga.
Dlatego i w naszym życiu i kroczeniu drogą wiary, potrzebne są momenty góry Tabor, ale po to, by móc wchodzić potem w Wolę Boga z pamiatką tych wydarzeń, mocy Boga, który jest obecny i działa także w sytuacjach prób i doświadczeń, kiedy nie rozumiemy wydarzeń naszej historii. Dopiero połączenie tych wszystkich momentów, zarówno jasnych jak i ciemnych, kształtuje w nas prawdziwą wiarę, taką jaką miał Abraham.


http://www.katolik.pl/index1.php?st=dzi ... =komentarz

Brat Pietro Mancini
------------------------------------------------------------------------
IV Niedziela Wielkiego Postu- Laetare

ætáre, Ierúsalem, et convéntum fácite omnes qui dilígitis eam: gaudéte cum lætítia, qui in tristítia fuístis: ut exsultétis et satiémini ab ubéribus consolatiónis vestræ.

Lætátus sum in his quæ dicta sunt mihi: in domum Dómini íbimus.
Wesel się, Jeruzalem! A wszyscy, którzy ją miłujecie, śpieszcie tu gromadnie. Cieszcie się i weselcie, którzyście się smucili, radujcie się i nasyćcie się z piersi pociechy waszej.

Uradowałem się, gdy mi powiedziano : Pójdziemy do domu Pańskiego.
Dziś przeżywamy IV niedziele Wielkiego Postu. Jesteśmy już w połowie!
Dzisiejsza Ewangelia wg. św Jana mówi nam o spotkaniu Chrystusa z Nikodemem. Kim właściwie jest Nikodem? Jedni powiedzą żydem, faryzeuszem, zasiadał w starszyźnie. Owszem mają racje ale Nikodem był człowiekiem, który się nawrócił.
Naradzenie powtórne z Ducha św. następuje po uwierzeniu w miłość Bożą, która polegała na oddaniu przez Boga swego syna na śmierć krzyżową, która nas zbawi.
"Aby każdy kto w Niego wierzy nie zginął lecz miał życie wieczne"
To Chrystus jest naszą droga do nowego lepszego życia. To on umarł za nas, cierpiał z nasze grzechy tylko dlatego że kochał nas. A czy my go kochamy? Ile razy w ciągu dnia krzywdzimy go, zadajemy mu nowe rany.
Bóg nas kocha i jest w stanie wybaczyć nam wszystkie grzechy. Starajmy się mu nie zadawać nowych ran i kochajmy go jak największego przyjaciela. Amen

Brat Maksymilian Steph
------------------------------------------------------------------------
Kazanie o ideałach

Nie wiem czy moge pisać to kazanie ale chyba nikt się na mnie zdenerwuje.To kazanie to najdłuższych nie należy ale przecież kazania nie muszą mieć np. dwie strony .

Jak dawno ludzie odeszli od bycia ideałami? Bardzo dawno,teraz nie liczy się większość z dobrych cech i nie mówię tu o pracowitości itp. tylko o pomocności,zdolności do wybaczania itd.
Teraz ludzie przybierają złe cechy ,ale zwykli ludzie często nie są winni temu.Często po prostu ci co stosują się do tych dobrych cech nie są nikim wielkim,oczywiście nie mówie ,że wszyscy wyżsi urzędnicy są źli.Bo to otaczający świat dawno,już zdziczał odszedł od tego czego powinien się kurczowo trzymać a ludzie chcąc nie chcąć przyzwyczajają się do niego.I przez to ci co mogli być ideałami przestają nimi być,i po co ? Dla awansu,dla jakiś pieniędzy itp. ? Czy to dobry interes ? Moim zdaniem nie ale niestety nawet my jako kapłani całego v-świata zmienić nie możemy.

Bp. Tomasz du Vallon
------------------------------------------------------------------------
Hadrian
 
Posts: 133
Joined: 03 Mar 2009 01:24

Re: Kazania

Postby Iontz » 29 Mar 2009 17:12

Bp. Tomasz du Vallon


On jeszcze żyje?! :shock:
(—) kpr. Mateusz hr. von Lichtenstein-Iontz h. Sztandar
Sprzedawczyk, dywersant, agent żydowski, libertyn, mason, świnia orwellowska, oszczerca i kpiarz.
Iontz
 
Posts: 568
Joined: 01 Mar 2009 10:37

Re: Kazania

Postby Marcin Komosiński » 29 Mar 2009 17:13

Zmartwychwstał i został biskupem. :D
szer. Marcin Komosiński
- bezrobotny (teoretycznie :P)


Image
Image
User avatar
Marcin Komosiński
Administrator Techniczny
 
Posts: 4035
Joined: 28 Feb 2009 23:55
Location: Gdynia/Trizopolis

Re: Kazania

Postby Iontz » 29 Mar 2009 17:14

W każdym razie pogratulować kadry...
(—) kpr. Mateusz hr. von Lichtenstein-Iontz h. Sztandar
Sprzedawczyk, dywersant, agent żydowski, libertyn, mason, świnia orwellowska, oszczerca i kpiarz.
Iontz
 
Posts: 568
Joined: 01 Mar 2009 10:37

Re: Kazania

Postby Aaron » 29 Mar 2009 17:47

Cała idea tego kościoła wydaje mi sie niesmaczna.
Aaron
 
Posts: 202
Joined: 03 Mar 2009 18:31
Location: Eldorat/Warszawa

Re: Kazania

Postby Marcin Komosiński » 29 Mar 2009 18:02

Dla mnie też i to jako realnego katolika.
szer. Marcin Komosiński
- bezrobotny (teoretycznie :P)


Image
Image
User avatar
Marcin Komosiński
Administrator Techniczny
 
Posts: 4035
Joined: 28 Feb 2009 23:55
Location: Gdynia/Trizopolis

Re: Kazania

Postby Marcel Hans » 29 Mar 2009 18:19

Hmm mi osobiście pomysł v-kościoła nie przypadł do gustu, jednak nikomu nie można zakazać działalności. Natomiast można rozmawiać, może pod wpływem komentarzy Rotria się zmieni?
Marcel v-hr. Hans
- I Prezydent Rzeczpospolitej!

Śmierć jest życiem, a życie śmiercią......
User avatar
Marcel Hans
Członek SPP
 
Posts: 8061
Joined: 23 Feb 2009 14:28
Location: Rottera/ Śląsk

Re: Kazania

Postby Marcin Komosiński » 29 Mar 2009 18:36

Rotria nie ma czego zmieniać. To nie powinno być v-państwo kościelne, ale jakieś stowarzyszenie katolickie.
szer. Marcin Komosiński
- bezrobotny (teoretycznie :P)


Image
Image
User avatar
Marcin Komosiński
Administrator Techniczny
 
Posts: 4035
Joined: 28 Feb 2009 23:55
Location: Gdynia/Trizopolis

Re: Kazania

Postby Hadrian » 29 Mar 2009 19:44

A może kiedyś to sceptycy się zmienią... No nic, w każdym razie chwalę postawę Marcela Hansa. Nie krytykuje, tylko raczej dyskutuje. Tak być powinno ;)
Hadrian
 
Posts: 133
Joined: 03 Mar 2009 01:24

Re: Kazania

Postby Sobieszek » 29 Mar 2009 20:50

Iontz wrote:
Bp. Tomasz du Vallon


On jeszcze żyje?! :shock:

Anu żyje i działa w Skarlandzie oraz Rotrii.
Niemniej, nie można oceniać całości po jednostkach...
(--) szer. Karolina hr. von Lichtenstein-Sobieszek
Image
Cień.
Sobieszek
Obywatel
 
Posts: 1829
Joined: 13 Feb 2009 21:14
Location: Puławy/Rottera

Next

Return to Kościół Rotryjsko-Katolicki

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest

cron