Kazania

Re: Kazania

Postby Marcin Komosiński » 02 May 2009 23:07

Lepiej powiedzieć, że jako ambasadorowi Sarmacji w Rotrii nie wypada Ci krytykować ich "obrzędów". :P
szer. Marcin Komosiński
- bezrobotny (teoretycznie :P)


Image
Image
User avatar
Marcin Komosiński
Administrator Techniczny
 
Posts: 4035
Joined: 28 Feb 2009 23:55
Location: Gdynia/Trizopolis

Re: Kazania

Postby Sobieszek » 03 May 2009 13:05

Jakbym chciała krytykować Kościół Rotrio-Katolicki, nie zostałabym ambasadorem w Rotrii.
I EOT.
(--) szer. Karolina hr. von Lichtenstein-Sobieszek
Image
Cień.
Sobieszek
Obywatel
 
Posts: 1829
Joined: 13 Feb 2009 21:14
Location: Puławy/Rottera

Re: Kazania

Postby Hadrian » 03 May 2009 18:19

Cieszy mnie to, pani Karolino :) To znaczy, że nie jesteśmy czystym złem :D

I mam nowe kazanie:

J 14,1-12

Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie1 w Boga? I we Mnie wierzcie! 2 W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. 3 A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. 4 Znacie drogę, dokąd Ja idę». 5 Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» 6 Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem2. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. 7 Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». 8 Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». 9 Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: "Pokaż nam Ojca?" 10 Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych3 dzieł. 11 Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie - wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! 12 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca.



Bracia i Siostry
W tych słowach odnajdujemy tajemnicę nie tylko całego katolicyzmu, ale i chrześcijaństwa. Sam Jezus mówi, że w Nim jest Ojciec. Kto zna Jezusa, zna jego Ojca. I to jest ta tajemnica. Tajemnica, którą być może rozwiążemy po śmierci. Jezus Chrystus apeluje by się nie bać. Zacytuję Jana Pawła II: „Nie lękajcie się!”, tak i Jezus do Nas woła „Niech się nie trwoży serce wasze”. Nie bójmy się i zaufajmy Jezusowi, jemu się zawierzmy, a zawierzymy się, także Jego Ojcu, Naszemu Bogu Ojcu Wszechmogącemu. Jezus w tej części ewangelii wg. św. Jana mówi, że w Niebie jest dla Nas miejsce, dla każdego, bo mieszkań jest wiele. Jezus nie kłamie, a kto mu uwierzy będzie zbawiony, a kto nie, ten zostanie potępiony. Wiemy dobrze, że Chrystus jest Naszym najwspanialszym przyjacielem… i tak jak w normalnym, realnym życiu spotykamy tego jednego, wymarzonego przyjaciela musimy mu zaufać! Bo w Nim możemy pokładać tę ufność, tę nadzieje. Często od niego chcemy usłyszeć słowa pocieszenie, otuchy lub rozwiania Naszych wątpliwości.

Amen.

Infułat Percian de Wega-Starck, Protonotariusz Apostolski
Hadrian
 
Posts: 133
Joined: 03 Mar 2009 01:24

Re: Kazania

Postby Hadrian » 15 May 2009 17:34

Dodane dnia 12-05-2009 17:24

"Wśród wielu głosów v-świata, próbujących krytycznie oceniać chrześcijaństwo i nas chrześcijan, niezmiennie pobrzmiewa oskarżenie o swoiste zamknięcie, brak otwartości, nawet ksenofobię. W oskarżeniach tych często brylują ci, którzy sami pozostają zamknięci na drugiego człowieka w dodatku operując bardzo często hasłami wprost przejętymi z nauczania Chrystusa. Tak to, oświeceniowa równość, wolność i braterstwo posłużyły do oskarżenia chrześcijaństwa, które przecież w starożytny świat, nie wniosło nic innego jak właśnie tę równość, braterstwo i wolność. Wystarczy przeczytać Listy św. Pawła.
O brak otwartości oskarżają ci, którzy zamknięci są na życie drugiego, np. tego nienarodzonego, czy już schorowanego i starszego. O brak miłości, oskarżają ci, którzy zafałszowali jej znaczenie, o brak tolerancji, ci którzy wprowadzają nietolerancję, objawiającą się miedzy innymi w zakazach noszenia religijnych znaków. Jako chrześcijanie, stoimy wobec tego paradoksu czasów współczesnych, jakby osamotnieni czując swoistą bezbronność, gubiąc się w tym pomieszaniu znaczeń, gotowi przyjąć sposób myślenia świata.
Ale,oto z pomocą przychodzi nam sam Bóg i daje nam słowa najprostsze, ale i najgenialniejsze. Słowa samego Zbawiciela, który uczy nas, modlitwy pańskiej. Tej modlitwy, którą znamy niemalże od kołyski. Tej modlitwy, którą mogliśmy poznać dzięki słowom samego Jezusa Chrystusa, ale i dzięki setkom tysięcy, milionom, anonimowych apostołów przekazujących ją nam przez pokolenia przez działanie Ducha Świętego..."

Bp Tomasz du Vallon
Hadrian
 
Posts: 133
Joined: 03 Mar 2009 01:24

Re: Kazania

Postby Hadrian » 18 May 2009 19:16

Kto zachowuje przykazania trwa w Miłości

Rozważania poprzedniej niedzieli zakończyliśmy stwierdzeniem, że nikt nie może twierdzić iż wierzy w Boga, jeśli nie zachowuje przykazań, a szczególnie przykazania Miłości. Ten temat rozwijany jest w dzisiejszej Ewangelii i w drugim dzisiejszym czytaniu. I znowu powraca odwieczne pytanie: A czymże jest miłość? I najlepszą odpowiedzią na to pytanie jest wypowiedź samego Jezusa: ,,Jeśli będziecie zachowywać Moje przykazania, będziecie trwać w miłości " oraz ,,Miłujcie się jak ja was umiłowałem". Tego rodzaju odpowiedzi wykluczają od razu i stanowczo wszelkiego rodzaju sentymentalizmy i czułostkowości Potwierdza to niejako św. Jan pisząc: ,,Bóg nas tak umiłował, że posłał nam swojego Jednorodzonego Syna, aby nas zbawić". A dokonało się to nie przez czułostkowe sentymentalizmy, ale przez śmierć na krzyżu. Spotkanie z żywym Bogiem, Który jest Miłością owocuje miłością czynną, zachowaniem przykazań, wzajemną pomocą i dobrem, pokorą i życzliwością, a nie poezją, pioseneczkami i mdłą uczuciowością. To bardzo piękne śpiewać, deklamować, zachwycać się i patetycznie unosić, nie widząc jednocześnie cierpienia, krzywdy, niesprawiedliwości i lekceważąc sobie Boże przykazania. To bardzo pięknie i bardzo łatwo. Ale niestety nie jest to ani szczere, ani prawdziwe, ani trwałe, i na dobra sprawę nic wspólnego z Miłością nie ma.

W swoim notatkach zapisałem kiedyś:Czy to jest jeszcze chrześcijaństwo, kiedy jeden chrześcijanin umiera z głodu, w czasie gdy inny dobry (?) chrześcijanin jest chory z przejedzenia? I myślę, że odpowiedź jest jedna: NIE! To nie jest chrześcijaństwo i nic wspólnego z Chrystusem to nie ma!. I nie pomogą tu żadne słowne deklaracje, wyznania, rozczulanie się i najbardziej skomplikowane i zawiłe socjologiczne, a nawet teologiczne dyskusje i rozprawy. Niestety my sami tak często obojętnie do tego podchodzimy, usprawiedliwiając się bezsilnym i rozgrzeszającym: A co ja mogę? I znowu odpowiedź samego Jezusa: ,,Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście to uczynili".

A co ja uczyniłem?
Jak ja miłuję?

Brat Tomasz du Vallon
Hadrian
 
Posts: 133
Joined: 03 Mar 2009 01:24

Re: Kazania

Postby Hadrian » 25 May 2009 18:33

Chrystus nie pozostawia nas samymi

Wniebowstąpienie Pana Jezusa jest jedynie zakończeniem Jego widzialnej obecności na ziemi. Po Wniebowstąpieniu Chrystus nie ukazuje się już w postaci cielesnej swoim uczniom, ale wcale nie znaczy to, że przestaje być obecny wśród nich, wśród nas...
Sam przecież powiedział: Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świat. Ta jego wieloraka obecność w Kościele i w naszym życiu jest nam wszystkim znana. Niestety nie zawsze jesteśmy tego świadomi i nie zawsze zwracamy na to uwagę. Bardzo często jesteśmy zniechęceni i mamy pretensje do Boga, że nas opuścił, że o nas zapomniał, że (szczególnie w chwilach trudnych) odwrócił się do nas plecami. Czy jednak nie jest raczej tak, że to my o Nim zapominamy, że to my odwracamy się do Niego plecami, ze to my Go lekceważymy, a przypominamy sobie o Nim jedynie w sytuacji kryzysowej, na zasadzie powiedzenia:Jak trwoga to do Boga .

Biskup Tomasz du Vallon
Hadrian
 
Posts: 133
Joined: 03 Mar 2009 01:24

Re: Kazania

Postby Hadrian » 01 Jun 2009 15:15

Dary Ducha Św. są częścią mesjańskiego posłannictwa Chrystusa. On sam w czasie swojego ziemskiego życia był napełniony Duchem Św. (Łk 4.1). W ciągu nauczycielskiej działalności Duch Św. nieustannie Mu towarzyszył. Chrystus działał pod wpływem Ducha Św. (Łk 4.14) i ostatecznie przez Ducha św. ofiarował samego siebie Ojcu za nasze grzechy (Hb 9,14).

Co to znaczy dla nas, dzieci Bożych, wyznawców Chrystusa? Chrystus obiecuje swemu Kościołowi, czyli nam, Ducha Św., abyśmy byli przez Niego prowadzeni, (Rz 8,14-16; Gal 5,25) abyśmy byli Mu posłuszni, abyśmy pełnili wolę Ojca tak, jak On sam, po to się narodził aby pełnić wolę Ojca. Sam Duch Św. jest pierwszorzędnym darem, posłany przez Ojca i Syna. Jest Duch Św. Darem samym w sobie (Lumen Gentium 39-40) danym Kościołowi i dla Kościoła. W tymże Duchu otrzymujemy inne dary: miłości, mądrości, rady, męstwa, zrozumienia, wiedzy i bojaźni Bożej.

Abp Tomasz du Vallon
Hadrian
 
Posts: 133
Joined: 03 Mar 2009 01:24

Re: Kazania

Postby Hadrian » 07 Jun 2009 21:05

Umiłowani Bracia i Siostry!

Pod wpływem lektury ,,Potopu” wielkiego polskiego pisarza Henryka Sienkiewicza postanowiłem przyjrzeć się bliżej prowadzonej podczas tzw. ,,potopu szwedzkiego” obronie Jasnej Góry. Analizując znalezione informacje doszedłem do wniosku, że wiara Polaków broniących klasztoru, a także opieka Matki Boskiej pozwoliła im przetrwać oblężenie i doprowadzić do przebudzenia się polskiego patriotyzmu.

Do dziś nie ustaje krytyka wobec poglądu, że na Jasnej Górze nastąpiła ingerencja sił wyższych. Dlaczego więc przychylam się do wersji, że taka ingerencja miała miejsce? Wcale nie jest powodem jakaś ślepa wiara, raczej realna ocena sytuacji. 160 żołnierzy, 50 puszkarzy, 20 szlachciców, 70 zakonników i kilkanaście dział – tak oceniane są siły obrońców (źródło: Wikipedia), natomiast armia szwedzka liczyła maksymalnie około 3 200 żołnierzy (w tym 2400 zaciężnych żołnierzy niemieckich oraz 800 polskiej jazdy) i 17 dział. Już te statystyki wykazują, że zwycięstwo oblężonych było czymś nieprawdopodobnym! Ponadto, dowódcami sił oblężonych byli Augustyn Kordecki i Stanisław Warszycki – a więc zakonnik i polski szlachcic, a Szwedami dowodził Burchard Müller von der Lühnen – doświadczony szwedzki wojak, który brał udział w wielu wojnach.

Oczywiście, nie chcę polegać tylko na wygodnych dla swojego poglądu danych, więc szukałem i znalazłem to: http://tajemnice.org/content/view/119/30/ Lektura tego serwisu doprowadziła mnie jednak do śmiechu! Nie dość, że zafałszowano dane liczebne, wprowadzono pogląd, że ŻADEN rodowity Szwed nie brał udział w oblężeniu! Cóż za wierutna bzdura, biorąc pod uwagę, że pan generał Burchard był Szwedem. W całej armii szwedzkiej (jak podaje wikipedia) było około 800 Polaków – a więc wbrew temu, co mówi ów serwis, większość atakujących stanowili jednak najeźdźcy, niemieccy zaciężni woje, ale jednak obcy, na usługach Szwedów.
Przeor Kordecki wcale nie musiał bronić samych kosztowności – jak mówi ów serwis - równie dobrze mógł słyszeć o oburzeniu Polaków wywołanym szwedzkim atakiem na klasztor i bronić go z patriotycznych pobudek!


I jasnogórscy obrońcy zwyciężyli – i nie łudźmy się, szwedzki generał nie odstąpiłby w hańbie z własnej woli, mogąc zająć ten ,,kurnik”, jak mówił o klasztorze. Ponadto, na odsiecz zakonnikom ruszali Polacy, którzy wypowiedzieli Szwedom posłuszeństwo. Zajęcie klasztoru mogło ich zmusić do poddania, a zwycięstwo obrońców mogło podnieść ich tylko na duchu. Ktoś musiał dopomóc obrońcom – myślę, że była to Maryja, matka Jezusa. Odtąd Polacy walczyli aż do ostatecznego zwycięstwa, a ona – Niepokalana Dziewica – stała się Królową Polski. Czyż mając ten wypadek przed oczami można wątpić w jej opiekę i moc?

(-)Marco kard. de Zepp
Hadrian
 
Posts: 133
Joined: 03 Mar 2009 01:24

Re: Kazania

Postby Iontz » 08 Jun 2009 06:50

Obrona Jasnej Góry jako przebudzenie patriotyzmu? Pomijacie fakty, panowie.

Takie małe kalendarium:

Koniec XVI wieku. Polska jako mocarstwo europejskie. Pełna tolerancja religijna. Rozwija się handel, nauka, oświata. Powstają fundamenty, na których oparła się 200 lat później konstytucja USA. 1/3 posłów to innowiercy.

Początek XVII w. Postanowienia konf. warszawskiej o swobodzie religijnej przestają być przestrzegane. Luteranie i kalwini (często śmietanka intelektualna) powoli emigrują z Polski.

1655. Obrona klasztoru.
1658. Z Rzeczpospolitej zostają wypędzeni Arianie (postępowa myśl polityczna, zaangażowani w oświatę) i cudzoziemscy protestanci.
1668. Zakaz odstępstwa od katolicyzmu pod karą śmierci. Stajemy się jednym z mniej tolerancyjnych państw w Europie.
1717. Zakaz wybierania innowierców do sejmu.
XVIII w. - Rzeczpospolita podupada tragicznie, spora część elity wyemigrowała, kolejne sejmy są w najbezczelniejszy sposób zrywane. Kraj stopniowo uzależnia się od Rosji.
1772. Pierwszy rozbiór Polski.

Nie dość, że zafałszowano dane liczebne, wprowadzono pogląd, że ŻADEN rodowity Szwed nie brał udział w oblężeniu!


Wcale nie wprowadzono takiego poglądu. Polecam czytać uważnie. "Zdaniem niektórych historyków" starożytni Egipcjanie latali na Księżyc ;-).

Natomiast tekst przytacza źródła, daty, konkrety ˜— warto by było obalać go również odwołując się do nich, a nie określając jako bzdurę bez podania argumentów.
(—) kpr. Mateusz hr. von Lichtenstein-Iontz h. Sztandar
Sprzedawczyk, dywersant, agent żydowski, libertyn, mason, świnia orwellowska, oszczerca i kpiarz.
Iontz
 
Posts: 568
Joined: 01 Mar 2009 10:37

Re: Kazania

Postby Abp Tomasz du Vallon » 08 Jun 2009 16:11

Obrona Jasnej Góry to było przebudzenie narodu w czasie potopu szwedzkiego.Niestety szlachta często chciała przeprowadzić reformy ale szybko rezygnowała.
A co do innowierców w Polsce to po części wina polskiego duchowieństwa które głosiło ,że np. klęski na wojnach itp. to wina heretyków.
Ale nie tylko duchowieństwa,grabieże podczas potopu i innych wojen też sprawił swoje.Niektórzy innowiercy podczas potopu współpracowali z wrogiem (katolicy także ale nie z pobudek religijnych) .Suma summarum to duchowieństwo i katolicy popełnili dużo błędów ale na usprawiedliwienie trzeba powiedzieć ,że na 1 przypadek niesłuszny było 10 słusznych .
Abp Tomasz du Vallon
 
Posts: 9
Joined: 05 Jun 2009 20:44

PreviousNext

Return to Kościół Rotryjsko-Katolicki

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest

cron