A skoro tak bardzo miłujecie ów realny Kościół i jego dostojników, to czemu odrzucacie sobie połowę jego zasad? To jest chore...
I czemu każdy z was czyni się znawcą teologii? A może jakimś cudem jest tak, że Rotryjczycy, jako pasjonaci Kościoła i jego historii oraz dogmatyki znają się jednak ciut lepiej?
