by Hadrian » 14 Jun 2009 21:58
Nie uciekamy. Pozostajemy tam, gdzie ludzie kulturalnie dyskutują, nastawiąjąc się na możliwość, że mamy rację. Tutaj nie ma o tym mowy: ubzduraliśmy sobie, że Rotria jest zła i koniec. I po co mamy tu tkwić? Żeby sobie pogadać? My się wysilamy, ale wam musiałby Bóg stanąc przed oczami i powiedzieć: Rotria nie jest sektą, nie jest złem, dopiero wtedy uwierzylibyście.
Co do zarzutów, były pisane w dobrej wierze, ale:
1. Celibat (łac. caelebs - bez żony, samotny) – forma życia polegająca na dobrowolnym zrezygnowaniu z wchodzenia w związek małżeński.
Mój ojciec nie miał żony, a mnie uczynił przybranym synem. Nie złamał celibatu.
2. Akurat w Rotrii fajne jest dla mnie to, że wszyscy, którzy mieszkają w dwóch krajach, potrafią je od siebie oddzielić. Zamiast domniemywać, pokażcie, kiedy ktoś z Rotryjczyków wykorzystał swoją pozycję w innym kraju, żeby zrobić coś dla Rotrii?
3. Razem raźniej - to oczywiste. Kiedy powiązania rodzinne zostały wykorzystane przez nas? Proszę udowodnić, nie domniemywać.
I nie chowaliśmy głowy w piasek. Po prostu nie mam ostatnio czasu, dlatego dopiero teraz odpowiadam.