Hmm unia nie doszła do skutku w 75% przez referendum sarmackie. Chociażby przez argument, że naszym suwerenem ma być ktoś, kto właśnie stwierdził, że nasze referendum musi jednak zostać poparte sarmackim - to jest ten główny argument.
Ktoś zawsze musi być winny, ale w tym przypadku chyba nie ma nikogo bez winy. Prawda jest taka, że gdyby coś podobnego zdarzyło się za innego Księcia to byśmy nie mogli tu mieć wolności słowa. Jednak Sarmacja miała także szanse na poprawienie swojego wizerunku, gdyby karty wyłożyła na początku, zgodnie z zasadami gry.

