Talerz wrote:Czyżby moje wypowiedzi w czymś przeszkadzały towarzyszowi?
Dlaczego moje wypowiedzi są krytykowane, a nikt nie próbuje z rozpocząć merytorycznej dyskusji? Wiem! Jestem obywatelem kraju nieuznawanego przez Księstwo Sarmacji, czyli defacto nie istniejęRetoryka samudyjsko-templariusza się kłania, jest problem - trzeba go zlać.
Towarzyszu Khand, jako wandejczyk powinien towarzysz rozumieć moją postawę i naprawdę mnie nie krytykować. Przecież słowna agitacja słusznej sprawy była i jest jedną z głównych metod walki Wandystanu z monarchofaszyzmem w celu osiągnięcia słusznej prawdy!
Na Wandę! Ale przecież strona sarmacka chce tego samego co RSiTowa. Tu nie ma monarchofaszyzmu, tylko spór co do szczegółów dojścia do rozwodu. Mimo, że Książę mógłby blokować zmiany to ich nie blokuje. Najlepszym probierzem tego, że tak robi będzie efekt - do rozłamu dojdzie. Jestem tego pewien. Więc po co go krytykować ponad miarę? To nie służy współpracy. Mi chodzi o więcej zrozumienia wzajemnego.
khand

