Panie Marszałku!
Marcin Komosiński wrote:W praktyce gdyby ktokolwiek chciał zajmować się jakimkolwiek miastem to zwyczajnie zgłosiłby chęć zostania burmistrzem.
I czyż to nie jest oczywiste? Ależ jest! I na to pozwala ustawa! Obecnie Prezydent musi decydować, ostatnio Poland czekał przez 4 tygodnie.
Marcin Komosiński wrote:Gdyby znalazło się kilka takich osób to zwyczajnie działali by oni dla miejscowości jako nie-burmistrzowie.
Ta ustawa nie wymaga kilku osób do jednego miasta, ta ustawa wymaga jednej osoby na kilka miast, bądź Rady dla Okręgu!
Marcin Komosiński wrote:Niestety, nie mamy nawet jednej osoby, która zajęła by się jednym miastem a co dopiero kilkoma.
Nieaktualne informacje?
Marcin Komosiński wrote:Sytuacja jest moim zdaniem oczywista - jeśli ludzi nie obchodzi los miast to widocznie są one niepotrzebne (przynajmniej w otwartej formie).
Tak? I moja ustawa na to pozwala!!!!oneoneone
A na poważnie my musimy dostosować się do wymogów Księstwa Sarmacji. Trzeba nam minimum dwa stanowiska - Naczelników Okręgów. Pan Marszałek chce likwidacji sposobu otwartego zarządzania miastem - i moja ustawa na to pozwala. W końcu nikt już nie wymaga aby ten Naczelnik tworzył cuda niewidy dla każdej miejscowości. Cuda wianki owszem mają być, ale dla Okręgu.
W moim odczuciu Naczelnikiem Okręgu Sclavinii mógłby być Guedes de Lima. Do czego zmierzam? Człowiek ten nawoływał do odrodzenia Sclavinii, twierdzi on, że zgasł jej pierwotny blask. A jako Naczelnik Okręgu zająłby się właśnie Sclavinią jako całością i miałby dużo mocnych narzędzi prawnych i faktycznych do tego!
Przestrzega Panów Przedstawicieli do zaznajomienia się z prawem. MUSIMY MIEĆ NACZELNIKÓW OKRĘGÓW! Nie musimy mieć nikogo ani niczego więcej! A Rada Ludowa? To nie jest idea, to nie jest teoria! Chodzi o to, aby jeśli nie ma nikogo aktywnego kto może powołać Naczelnika żeby Rada to zrobiła. Tak samo patrz burmistrz. Przedstawiciel Owski mówi, że ten projekt jest niepotrzebny. To zwykła nieprawda. On jest potrzebny o czym świadczy przykład Polanda i Ministra (wówczas) Komosińskiego.


