Czas zacisnąć pasa!
W Rzeczpospolitej skończył się złoty okres, zanim tak na prawdę na dobre się zaczął. Pora przeprowadzić Rzeczpospolitą suchą nogą przez okres kryzysów, który ma miejsce w całym v-świecie. Już troszkę się pochlapaliśmy, ale jeśli nie chcemy się utopić jutro, to już dziś musimy zacząć uczyć się pływać - niestety tak już musi być. Zdaję sobie sprawę, że piszą te słowa wywołuje nimi, a także swoją osobą wiele kontrowersji, ale to nie czas ani miejsce na słowa, a na działania.
W Rzeczpospolitej pora wprowadzić pasmo reform, reform ciężkich i wielkich. Nie wszystkie na pewno spotkają się początkowo z głosami poparcia całego społeczeństwa, jednak prawda jest taka, iż ich efekty przyjdzie nam oglądać za kilka dobrych miesięcy, gdy już ani ja, ani moi koledzy z rządu nie będą rządzić. Cały problem reformowania państwa polega na niepopularności kroków potrzebnych, ja jednak jako osoba odważna jestem w stanie zaryzykować swoją popularność dla dobra Rzeczpospolitej.
Pierwszą reformą powinna być sprawa obywatelstwa. Obecny system obywatelstw jest już mocno nieaktualny i nie odpowiada temu co obecnie dzieje się w Rzeczpospolitej. Prawda jest taka, że nasze obywatelstwo traci na wartości z każdą chwilą i to nie tylko w oczach obcokrajowców ale też w oczach naszych! Po pierwsze należy przez Wielką Reformę Obywatelską pozbawić obywatelstwa WSZYSTKICH nieaktywnych.
Nieważne ile będzie nas to kosztować cyferek w systemach. Drugą sprawa jest zamrożenie obywatelstwa nieaktywnym od 2 do 4 tyg. Zdecydowanie takie osoby nie powinny mieć prawa głosu gdziekolwiek. Natomiast powinny mieć furtkę, aby je odzyskać. Mówi się o równości obywatelstw KS i RSiT - tego nie osiągniemy raczej nigdy. Natomiast ufam, że będzie można stworzyć barierę dla sztucznych mieszkańców RSiT. Będzie to albo test albo inny sposób sprawdzenia wiedzy obywatela sarmackiego, mieszkającego u nas.
Druga reforma to sprawa parlamentu. Jest to zdecydowanie ciężka reforma. Każdy z Was ma inną wizję na nową władzę ustawodawczą, nawet członkowie rządu nie mają jednej wypracowanej. Bardzo to utrudni sprawę. Jednak sądzę, że jako równorzędny obywatel mam prawo przedstawić swoją wizję. Uważam, że Zgromadzenie Powszechne, coś na miarę Stanów Generalnych we Francji, które składałoby się ze wszystkich chętnych obywateli.
Takie Zgromadzenie Powszechne miałoby inicjatywę ustawodawczą, jednak byłoby zwoływane albo przez Prezydenta, lub przez odpowiednią liczbę obywateli w przypadku niefunkcjonowania bądź problemów z Izbą Narodów. Co zaś do samej Izby Narodów to osobiście proponuję ograniczyć liczbę przedstawicieli do 5, jednak tutaj nie chcę niczego narzucać. Po prostu wygra najlepszy pomysł.
Trzecia reforma to sprawa edukacji i pracy. Jest to bardzo trudny temat jednak należy go poruszyć dla dobra RSiT. Częściowo dotyczy on reformy pierwszej, częściowo to nie jest moja broszka, ale częściowo.... Po pierwsze należy wprowadzić urzędową Kartę Rzeczpospolitej, tak aby każdy mógł się wykazać znajomością faktów o RSiT. Nie mówię tu o obowiązku, jednak myślę, że Karta mogłaby być czymś na wzór podwójnego obywatelstwa dla państw zaprzyjaźnionych - tutaj to już jednak sprawa mojego kolegi Adriana.
Praca i zapoznanie z nowym. Fala nowych przeszła nam koło nosa, nie mamy mentora. Powiedzmy sobie szczerze, że nie jesteśmy przygotowani na przybycie nowych mieszkańców. Nie potrafimy im zagwarantować pracy. Myślę, że jeśli wybierzemy drogę kapitalistyczną czyli zabawę w prywatne firmy to własnie państwo powinno zachęcać prywatnych do zatrudnienia nowych. Jeśli pójdziemy drogą ludową i wybierzemy wspólnotowe inicjatywy to państwo będzie musiało zająć się znalezieniem konkretnych zadań.
Te trzy wielkie i ciężkie reformy przyniosą RSiT ożywienie i gwarancję pewnego rozwoju na dłuższą metę. Nie są to sprawy łatwe, ani jak już mówiłem bez-kontrowersyjne. Jednak na chwilę obecną, ani nie widzę kontrpropozycji, ani nie wierzę, że nic nie robienie da lepsze rezultaty niż owe reformy.



