Pozwoliłem sobie napisać kilka słów nt. ewentualnej secesji. Na wstępie oświadczam, że nie jestem jej przeciwnikiem gdyż Narodowi nie można nic narzucać, jednak chciałbym przedstawić swoje, nieco sceptyczne poglądy dotyczące kształtu ewentualnej secesji.
Panie Prezydencie!
Wysoka Izbo!
Czcigodni Obywatele Rzeczypospolitej Sclavinii i Trizondalu!
Nie będąc aktywnym w życiu publicznym Naszego Kraju, starałem się nie zabierać głosu w sprawie ewentualnej secesji myśląc, że jest to kolejna nieudana próba zatrucia stosunków między Koroną Księstwa Sarmacji a zjednoczoną Rzeczypospolitą. I gdyby nie fakt , że to również władze centralne Księstwa myślą o podobnym rozwiązaniu, problemu z pewnością by nie było. Ubolewam, że to co wspólnie było tworzone, musi się właśnie zakończyć.
Zawsze starałem się być wiernym ideałom Rzeczypospolitej, wyłączając okres „dobrowolnej banicji baridajskiej” kiedy to pod wpływem nadmiernych emocji postanowiłem na krótki okres odpocząć od spraw Rzeczypospolitej. Mea culpa. Z pewnością muszę jeszcze za to odpokutować. Jednak nigdy nie odczuwałem takiej sytuacji, że muszę wybrać dalsze miejsce bytowania, ponieważ jest już praktycznie pewne, że nieustępliwa polityka rządu Mateusza Cezara doprowadzi do „rozwodu”.
Gdy późną jesienią 2007 roku przybyłem do Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Sclavinskiej, był to kraj dynamicznie się rozwijający. Kraj, który uznawał autorytet Księcia Sarmacji, dzisiaj tak bardzo zmarginalizowanego w naszym społeczeństwie. Jest to z pewnością wynik zmian na Tronie, jednak musimy pamiętać , że przysięgą wierności zobligowali nas nasi Ojcowie, sami się pod nią podpisaliśmy i winniśmy o niej pamiętać. Wobec tego apeluję, aby nowa „niepodległa” Rzeczypospolita pozostała w łączności z następcą Piotra Mikołaja i Daniela Łukasza.
Niepodległość czynami się mierzy, nie statusem. Nigdy nie byliśmy krajem całkowicie uzależnionym. Dyrektywy którymi zobowiązali nas Książęta, były swoistym obowiązkiem w zamian, za przyłączenie do Wspólnoty Sarmackiej, którego sami chcieliśmy. Nikt nas na siłę do Korony nie przyłączył. Miejmy też świadomość tego, że jeżeli się do czegoś zobowiązujemy, powinniśmy w tym z całych sił wytrwać. Nie można za każdym razem zaczynać od nowa. Mamy za sobą głębokie korzenie, wrośliśmy w Sarmację jako Naród indywidualistów, jednak również jako Naród aktywistów.
Dzisiaj nie możemy przekreślić tych wszystkich lat, które spędziliśmy pod skrzydłami Sarmackiego Orła. Dzisiaj dzieje się historia, a przyszłe pokolenia nas z niej rozliczą. Pamiętajmy o pełnych życzliwości i szacunku słowach, jakie kierowali do nas Piotr Mikołaj i Daniel Łukasz. Obecny Książę zbyt silnie nie współpracował z Nami, jednak ze względu na szacunek dla Jego poprzedników, prawny status Wolnej Rzeczypospolitej nie powinien zapominać o swoich suwerenach. Nie potrzeba rzeczywistych kompetencji. Przez wzgląd na całokształt Unii, Książę Sarmacji ma prawo honorowego statusu władcy jak to jest np. w Kanadzie.
Obyśmy zdecydowali mądrze. Oby Kraj, który chcemy na nowo ukazać światu, nie zapominał o swoich korzeniach, o rzeczach jakie łączą Go z Księstwem Sarmacji.
(-)Michał August baron Staropodlaski
Obywatel Księstwa Sarmacji i Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Sclavinii i Trizondalu.





