Krótka sztuka o Księciu Sarmacji, ku ogólnej wesołości spisana
Lochy zamkowe, w oddali słychać jęki a w celach gnieżdżą się więźniowie.
Książę: Referendum, referendum
I tak wygram, nie brak mi argumentów
Perfidio, podejdź proszę
Czy wyniki masz może?
Czemuś taki blady?
Mówże! Szybko! Masz tu limonady!
Pefidio: Panie, nie będziesz szczęśliwy
Zbladłem, boś ty niemiłościwy
Wyniki mam, lecz nie daj Boże,
Proszę, włos mi z głowy spaść nie może!
Książę: Perfidio, nie bądźże lękliwy,
czasem potrafię być litościwy...
Perfidio: Och panie, w referendum klęska!
Rzeczpospolita zwycięska!
Odłączają się od Waszej Miłości
I proszą byś się nie złościł
Książę: Ach! To skandal! Ach! To hańba!
Niepodległości chcą! Granda!
Przecie to farsą jedynie było,
Bez tego by się nie obyło!
Liczyłem, że po rozum do głowy pójdą
I nie zawierzą Potockich bujdom!
Sami nie przetrwają długo, niech wiedzą;
Że drugie będzie referendum, jeszcze tu posiedzą!
Perfidio! Wołaj mi Rozsądnika!
Wściekłość ma godna Czetnika!
Rozsądnik: Wołałeś panie?
Książę: Tak, wołałem.
Tak oto sobie pomyślałem:
Chcą niepodległości, lecz pozwolić im odejść nie możemy,
Bo wtedy bez perły w koronie zostaniemy,
Dlatego plan sprytny obmyśliłem,
Drugie referendum zróbmy im na siłę!
Rozsądnik: Ależ panie, to nie wypali,
Przez to cała unia się zawali.
Trzymajmy, co się da wygrać łatwo,
Unię Personalną, pójdzie gładko.
Nikogo na siłę nie utrzymamy,
Kroku zmianom dotrzymajmy.
Książę: Ach ty zdrajco!
Ty niepodległości współwinowajco!
Zgnijesz w celi, za mej woli kwestionowanie
Nim cię czeka ćwiartowanie!
Perfidio!
Pefidio: Tak, panie?
Książę: Zabierz mnie na publiczne forum,
Niepodległości mówimy "Prohibitorum"!
Kolejna scena. Piękne ogrody, dookoła szczęście. Na jednym z masztów powiewa dumnie flaga Rzeczpospolitej.
Emil Potocki: Co się stało, wszyscy wiemy.
Vivat wolność! Księcia nie chcemy!
I stąd dla narodów morał wynika,
Nie liczcie na księcia - obłudnika.




