Komentarze do: Z soboty na niedzielę. Trydencki & Hans. https://statekm.wordpress.com/2010/01/03/z-soboty-na-niedziele-trydencki-hans/ Mon, 04 Jan 2010 07:54:38 +0000 hourly 1 http://wordpress.com/ Autor: Franciszek Józef II https://statekm.wordpress.com/2010/01/03/z-soboty-na-niedziele-trydencki-hans/#comment-32 Mon, 04 Jan 2010 07:54:38 +0000 http://statekm.wordpress.com/?p=156#comment-32 Co do działania w organizacjach – tak, ale takich które dopuszczają uczestnictwo jednostek niesuwerennych, których nie można nazwać państwem z racji ich statusu prawnego. Dlatego właśnie RSiT ma prawo (a wręcz powinna, z racji wspaniałej drużyny) być w MUP.

Nie jest najważniejsze to, na co Wam pozwala Księstwo Sarmacji a raczej to, na co Wam pozwolą inni. Żeby nawet sarmacki rząd stawał na głowie, nie będzie RSiT czy Baridasu (w obecnej formie) np. w OPM, która jest najważniejszą z organizacji międzynarodowych.

To, że Sarmacja dała Wam prawo do jakiejś reprezentacji poza MSZ KS nie znaczy, że wszyscy będą to prawo uznawać. Dla większości państw byłoby ujmujące, gdyby prowadziły jakieś poważne rozmowy z jednostką samorządu terytorialnego. Dlatego np. byliśmy przeciwni Trizondalowi (po inkorporacji) w UKW.

Jest jakaś hierarchia – państwa z państwami, a samorządy z samorządami i tego należy się trzymać.

]]>
Autor: hans505 https://statekm.wordpress.com/2010/01/03/z-soboty-na-niedziele-trydencki-hans/#comment-31 Sun, 03 Jan 2010 22:19:35 +0000 http://statekm.wordpress.com/?p=156#comment-31 Hmm ależ my możemy być w różnych organizacjach międzynarodowych i sami tam działać bez przedstawiciela KS.

Natomiast rozmowa miała charakter luźny i żartobliwy. Jednak jej cel został zrealizowany czyli kilka osób (nie tylko tu, ale na oddzielnych forach) skomentowało ją.

Pozdrawiam!

]]>
Autor: Franciszek Józef II https://statekm.wordpress.com/2010/01/03/z-soboty-na-niedziele-trydencki-hans/#comment-29 Sun, 03 Jan 2010 20:27:38 +0000 http://statekm.wordpress.com/?p=156#comment-29 Marcelciu kochaniutki, ja nie obniżałem rangi RSiT, bo to, że RSiT nie jest państwem, to jest fakt. Wiesz dobrze, że drażni mnie tylko to, że z jednej strony dla pewnych korzyści zrezygnowaliście z podmiotowości międzynarodowej, a z drugiej – przez długi czas mieliście ambicje istnienia na arenie międzynarodowej, czyli np. uczestniczenia w organizacjach, co udało się chwilowo utrzymać np. w UKW. Natomiast RSiT nie jest państwem według opeemowskich kryteriów, tak samo jak Królestwo Baridas – i tego się trzymajmy. Moim zdaniem nie jest to w żaden sposób dla Was ujmujące – po prostu każdy ma swoje miejsce. Uważam natomiast, że RSiT słusznie zaznacza swoją obecność w takich organizacjach jak MUP czy MOK, gdzie widać wyraźnie konstruktywność Waszych działań.

Co do aktywności – to już sprawa dyskusyjna, bo ja tego nie badam, a przekonany jestem że nie ma nawet co porównywać długofalowej aktywności. A zazdrościć nikomu niczego nie zamierzam – bo i nie za bardzo jest czego. Ja sam się realizuję w austro-węgierskiej dyplomacji i jestem niezmiernie szczęśliwy.

A co do mówienia nie na temat – sądzę, że wiadomo redakcji, że niemal ubóstwiam „Statek Meduzy”, w tym cykl „Przegląd systematyczny”, dlatego ograniczyłem się do jednego krótkiego komentarza ;-).

]]>