Żelazna Konfederacja, czyli o instrumencie i doktrynie rządów moich słów kilka
: 16 paź 2020, 9:20
Szanowni obywatele i nie tylko!
Na początek zacytuję pewne znane przysłowie: ryba psuje się od głowy. W naszym przypadku nasza ryba (Konfederacja) psuła się bez głowy (scentralizowanych władz). I za montowanie tej głowy od początku zabraliśmy się - mam takie nieodparte wrażenie - dość późno, jednak szczęśliwie dla idei, nie za późno. Teraz jednak rozwój światłej idei Konfederacji powinien pójść szybciej. Jednakże zamierzam utrzymywać swoją władzę tylko i zarazem aż do wyboru nowych władz, parlamentu, protektora w demokratycznych wyborach. Przygotowania do tego zajmą jednak trochę czasu, dlatego zdecydowałem się tutaj, publicznie, zaprezentować doktrynę swoich rządów, jak i działania, które podjąć zamierzam.
Żelazna Konfederacja, czyli podstawowe ucieleśnienie mojej tymczasowej kadencji Protektora to doktryna polegająca na ścisłej i dosłownej interpretacji słów z Konstytucji o nienaruszalności granic. Gwarantuję zatem, że żadnych najazdów, sporów czy wojen domowych tutaj nie będzie. Nie znaczy to jednak, że Konfederacja nie będzie rozszerzać swoich granic i popadnie w stagnację, jak chcieliby niektórzy. Absolutnym priorytetem będzie również de iure przyjęcie Norweglandu, który od dawna ubiega się o członkowstwo.
Wprawienie w ruch dyplomacji, jako, że jestem zwolennikiem, by nie tylko pojedyncze państwa członkowskie, ale również cała Konfederacja prowadziła międzymikronacyjną politykę zagraniczną i handlową. Uznanie jej istnienia przez innych jest rzeczą może nie kluczową, lecz z pewnością ważną.
System gospodarczy jest rzeczą również kluczową dla narracji. Z tego też powodu zostanie uruchomiony możliwie jak najszybciej. Również handel zagraniczny zostanie, mam nadzieję, pobudzony, a dobrym początkiem jest zwiększenie współpracy z Ligą Morską i Kolonialną.
I to w zasadzie wszystkie te najbardziej podstawowe założenia mojej polityki. Dlatego też, jeśli ktoś jeszcze będzie chciał wiedzieć więcej o motywacji moich działań, niech zajrzy tutaj.
Na początek zacytuję pewne znane przysłowie: ryba psuje się od głowy. W naszym przypadku nasza ryba (Konfederacja) psuła się bez głowy (scentralizowanych władz). I za montowanie tej głowy od początku zabraliśmy się - mam takie nieodparte wrażenie - dość późno, jednak szczęśliwie dla idei, nie za późno. Teraz jednak rozwój światłej idei Konfederacji powinien pójść szybciej. Jednakże zamierzam utrzymywać swoją władzę tylko i zarazem aż do wyboru nowych władz, parlamentu, protektora w demokratycznych wyborach. Przygotowania do tego zajmą jednak trochę czasu, dlatego zdecydowałem się tutaj, publicznie, zaprezentować doktrynę swoich rządów, jak i działania, które podjąć zamierzam.
Żelazna Konfederacja, czyli podstawowe ucieleśnienie mojej tymczasowej kadencji Protektora to doktryna polegająca na ścisłej i dosłownej interpretacji słów z Konstytucji o nienaruszalności granic. Gwarantuję zatem, że żadnych najazdów, sporów czy wojen domowych tutaj nie będzie. Nie znaczy to jednak, że Konfederacja nie będzie rozszerzać swoich granic i popadnie w stagnację, jak chcieliby niektórzy. Absolutnym priorytetem będzie również de iure przyjęcie Norweglandu, który od dawna ubiega się o członkowstwo.
Wprawienie w ruch dyplomacji, jako, że jestem zwolennikiem, by nie tylko pojedyncze państwa członkowskie, ale również cała Konfederacja prowadziła międzymikronacyjną politykę zagraniczną i handlową. Uznanie jej istnienia przez innych jest rzeczą może nie kluczową, lecz z pewnością ważną.
System gospodarczy jest rzeczą również kluczową dla narracji. Z tego też powodu zostanie uruchomiony możliwie jak najszybciej. Również handel zagraniczny zostanie, mam nadzieję, pobudzony, a dobrym początkiem jest zwiększenie współpracy z Ligą Morską i Kolonialną.
I to w zasadzie wszystkie te najbardziej podstawowe założenia mojej polityki. Dlatego też, jeśli ktoś jeszcze będzie chciał wiedzieć więcej o motywacji moich działań, niech zajrzy tutaj.