Słów kilka odnośnie gospodarki, albo co zrobić, żeby lepiej było
: 12 paź 2020, 9:24
Jak wiadomo Voxland zawsze miał pewne kłopoty ze stworzeniem systemu gospodarczego, posiadaniem banku itp., i chyba nikt nie chce, aby te problemy przeniosły się na całą Konfederację. Dlatego trzebaby prędzej czy później zacząć debatę nad konfederacyjnym bankiem/systemem gospodarczym. A że ja uważam, że czasem lepiej prędzej niż później, to pozwolę sobie dyskusję na ten temat zacząć od mojej propozycji. Rzecz jasna jest to tylko bardzo ogólny zarys, ale liczę, że przez dyskusję uda się go rozbudować bądź zastąpić nową, lepszą koncepcją. A zatem, przechodząc do sedna. Jak wiadomo, moim zdaniem mikronacja narracją stoi. Pozwolę sobie również postawić tezę, że dobra narracja powinna być jeśli nie podstawą, to chociaż ubogaceniem aktywności. Dlatego też gospodarka powinna się wiązać z narracją. Moja propozycja: system gospodarczy oparty na narracji. Bez strony bankowej, bez skomplikowanych systemów. Głównym miejscem byłby dział gospodarki na forum. Jak miałaby zatem, działać, odbywać się? Już tłumaczę, zaczynając od procesu powstawania.
1. Powołanie Konfederacyjnej Komisji/Instytutu/Urzędu Gospodarczego, który będzie nadzorował i zarządzał początkowym przebiegiem systemu.
2. Powołanie pierwszych, rządowych bądź nie, firm. Oczywiście nie mogłoby by być ich za dużo na początek, bo zaraz by się okazało, że sami szefowie firm, a pracowników brak. Choć nic nie stoi na przeszkodzie, by ktoś był szefem jednej lub kilku firm i pracownikiem drugiej
Firmy oferowałyby różne narracyjne usługi obywatelom czy innym firmom, w zamian za narracyjną walutę (konfedery?, Voxy? Nazwę pozostawiam kwestią otwartą). Czyli na przykład firma budowlana potrzebuje do wykonania z kilku (kilkunastu?) postów budowy domu, ale też surowców, na przykład drewna, które za x narracyjnej waluty (ceny byłyby wiadomo, zależne od firmy, choć wątpię, aby na początku było na przykład kilka firm budowlanych) sprzedałaby inna firma, w której prowadzona byłaby na przykład narracja pracy w tartaku (przydałoby się tym samym stworzyć surowcową mapę Konfederacji).
3. Toczyłby się taki właśnie obieg narracja - waluta, waluta - narracja. Oczywiście możnaby to odpowiednio uprościć bądź rozbudować (o na przykład choroby, wtedy zarażony czymś pracownik nie mógłby robić narracji i tym samym zarabiać waluty (ale niekoniecznie), albo nawet gdyby chciał, to miałby mniejszy choćby współczynnik pracy, np. 0,75 punkta zamiast standardowego 1 i musiałby więcej narracji prowadzić bądź po prostu mieć wtedy mniejsze wynagrodzenie proporcjonalne do pracy, lecz to oczywiście ewentualna przyszłościowa rozbudowa).
4. Oczywiście od długości i jakości narracji zależałaby narracyjna wypłata (post pracodawcy z wypłatami?), aby nie było sytuacji, że jeden napisał dwa słowa i dostał pięćset, bo to po prostu byłoby bez sensu (no chyba, że nie, to wszystko też mogłoby zależeć od firmy hmm hmm).
Więc taki mój ogólny pomysł, a w zasadzie zarys pomysłu. Chętnie bym się dowiedział, co sądzicie o tym, czy macie inny pomysł na gospodarkę/system/bank? Zatem debatę o gospodarce uznaję za otwartą.
1. Powołanie Konfederacyjnej Komisji/Instytutu/Urzędu Gospodarczego, który będzie nadzorował i zarządzał początkowym przebiegiem systemu.
2. Powołanie pierwszych, rządowych bądź nie, firm. Oczywiście nie mogłoby by być ich za dużo na początek, bo zaraz by się okazało, że sami szefowie firm, a pracowników brak. Choć nic nie stoi na przeszkodzie, by ktoś był szefem jednej lub kilku firm i pracownikiem drugiej
3. Toczyłby się taki właśnie obieg narracja - waluta, waluta - narracja. Oczywiście możnaby to odpowiednio uprościć bądź rozbudować (o na przykład choroby, wtedy zarażony czymś pracownik nie mógłby robić narracji i tym samym zarabiać waluty (ale niekoniecznie), albo nawet gdyby chciał, to miałby mniejszy choćby współczynnik pracy, np. 0,75 punkta zamiast standardowego 1 i musiałby więcej narracji prowadzić bądź po prostu mieć wtedy mniejsze wynagrodzenie proporcjonalne do pracy, lecz to oczywiście ewentualna przyszłościowa rozbudowa).
4. Oczywiście od długości i jakości narracji zależałaby narracyjna wypłata (post pracodawcy z wypłatami?), aby nie było sytuacji, że jeden napisał dwa słowa i dostał pięćset, bo to po prostu byłoby bez sensu (no chyba, że nie, to wszystko też mogłoby zależeć od firmy hmm hmm).
Więc taki mój ogólny pomysł, a w zasadzie zarys pomysłu. Chętnie bym się dowiedział, co sądzicie o tym, czy macie inny pomysł na gospodarkę/system/bank? Zatem debatę o gospodarce uznaję za otwartą.