*Z przyczyn technicznych, tj. niedostępności Wandei Ludu ninejszy artykuł był wpierw opublikowany w Wand-TASS na Sarmacji. Tym niemniej był pomyślany jako artykuł do WL - i to tamtą wersję należy traktować jako przedruk.*
Po stwierdzeniu Księcia-Seniora Helwetyka Romańskiego (dawniej znany szerzej jako Piotr Mikołaj), że (w uproszczeniu) **Wandystan jest grypą toczącą Księstwo Sarmacji**, trudno jest mu nie przyklasnąć. Wszakże spełnia on wszystkie warunki choroby wirusowej - ekspansywny (wandejczyków wszędzie pełno), agresywny ze swoją wulgarnością narzucaną wszystkim dookoła, a w swej odporności na wszelakie "antybiotyki" serwowane przez Prefekturę i Sądy przebija najzjadliwsze szczepy gronkowców ciprofloksjańskich (łac. *staphylococcus yaraehi*).
Romański, uznany profesor medycyny, w swoich wystąpieniach publicznych jasno wskazuje na przerażające skutki zarażenia grypą wandejską - wulgaryzmy szerzące się w forach, w artykułach i komentarzach, brak poszanowania dla represyjnych regulacji prawnych i funkcjonariuszy państwowych je stosujących oraz, o zgrozo, **naruszanie powagi na salach sądowych**. Cesarzu, Królu, Księciu, Prezydencie - nie czekaj aż dopadnie to i twoją mikronację. Już dziś zaszczep ją na grypę wandejkę, zanim będzie za późno!
Co jednak, jeżeli faktycznie się spóźnisz, a choroba zdąży się rozwinąć? Nie panikuj, ale działaj szybko i zdecydowanie. Konieczne jest zastosowanie odpowiednich lekarstw - od razu zastąp upomnienia i grzywny kilkunasto bądź kilkudziesięciodniowymi karami więzienia. Nie przejmuj się ulotkami, na których jest napisane, że tak silne leki powinny przypisywać sądy - uznaniowe kary porządkowe pozwalają działać szybko i dadzą Ci duże szanse zduszenia zarazy w zarodku. **Pamiętaj - te leki są zdrowe, od ich nadmiaru jeszcze nikt nie umarł**.
Obserwuj uważnie objawy na swoich tkankach. Każdy czerwony wykwit na powierzchni może być zaczątkiem wulgarnego wągra - **po zidentyfikowaniu natychmiast wytnij go z całą stanowczością**. Najlepiej - dla zabezpieczenia - tnij z dużym marginesem dookoła, aby mieć całkowitą pewność - i dla spokoju duszy zaaplikuj parę dodatkowych dawek kar porządkowych wokół zakażenia.
Jeżeli jednak zakażenie się wzmaga, a twój organizm negatywnie reaguje na stosowaną metodę leczenia - **to tym gorzej dla organizmu**! Jest słaby, miękki, ulega chorobie - zamiast zwalczać ją z równą determinacją co Ty. Jest jednak jeszcze ratunek i rozwiązanie - zidentyfikuj ognisko choroby, odizoluj je - **i chwytaj za piłę**. Tak samo postępuj w przypadku ewentualnych przerzutów. Jeżeli w wyniku tej terapii utracisz wszystkie kończyny i organy - oznacza to po prostu, że nie postępowałeś dostatecznie konsekwentnie, nie przestrzegałeś ustanowionych praw dostatecznie precyzyjnie. Zasłużyłeś na swój los.
Zapytaliśmy o opinię jeden z wirusów. W odpowiedzi usłyszeliśmy: "**Kicham na takiego nosiciela**".
[+]
0
[-] 3 marca 2014, 00:53:46 Alojzy Pupka Początek dwudziestego wieku, Tropicana, epidemia grypy „wandejki”. Pięćset milionów zachorowań i 50―100 mln zgonów. A ty i tak powiesz, że to zwykły, niegroźny katar.