Jestem świeżo po lekturze kolejnego cudownego artykułu Michasia, w którym to on - nieomylny Papież - zawiera niezwykłe refleksje na temat kolejnych strasznych monarchofaszystów, głupców i książęcych przydupasów (w tym załosnego Aviego na pierwszym miejscu). Oczywiście Michaś będzie bardzo szczęśliwy, że zdecydowałem się mu odpowiedzieć, bo to znaczy, że jego artykułu są niezwykłe popularne i interesujące. Owszem są. Ale zwykle większość argumentów, o które tak Pepełk Winnicki prosi na LDKS, to zwyczajna sieczka, choć można też powiedzieć, że usilne przeinaczanie faktów. Bardzo inteligentne oczywiście, bo i sam Michaś jest niezmiernie inteligentna osobą (proszę dołączyć do dowodów, że stałem się milusiński do wyrzygania).
Pierwszy punkt przejażdżki po Ministrze Kultury - życzenia. O tak! To straszne, że postanowiłem wprowadzić taką świecką tradycję; wszyscy mają gdzieś moje życzenia (wszak to tylko skrypty...), a jednak... Sarmaci przypominają sobie o owych urodzinach czy sarmatnicach i składają życzenia solenizantom (jubilatom). Miło czasem takie życzenia od v-znajomych otrzymać. To zapewne bardzo Cię boli Michasiu, że nie jestem już tak złośliwy i zaciekle walczący, jak dawniej... Ale o co? z kim? i po jakie licho mam walczyć? Z wiatrakami? No, chyba że z Twoimi cudnymi artykułami, w których to obrzucasz błotkiem kolejnych zaangażowanych Sarmatów. A nie pomyślałeś, że mi się po prostu nie chce i może mam ochotę składać te podłe życzenia? Zapewne nie, trzeba szukać sensacji - przykładów, jak to usilnie włażę w tyłki mieszkańcom...
Piłeczka druga. Poprawność polityczna. Wielce to poprawne posunięcie - atakować na forum szefa własnego Klubu Parlamentarnego... Wielce to poprawne jechać sobie po koledze i członku Rządu, w którym sam działam. Po co więc to zrobiłem? Bo uważam, że powinniśmy choć trochę szanować nasz Sejm. A robimy szopkę i cyrk na kółkach/forum... Chyba nie było jeszcze w historii Izby Poselskiej sporu o cycki, któregoś z Posłów, ale czy nie było konserwatystów? Raczej nie było wydziwiania i szukania jakże ważnej "wolności" na siłę. Nie zabronię Posłowi Boberowi jego wydziwiania. Nie zabronię mu wygłupiania się i mojego klubu parlamentarnego. Ale mam prawo wyrazić swoje zdanie. I to jest właśnie wolność słowa. Co do przekleństw na LDKS - zawsze byłem ich przeciwnikiem... Widać jednak Michaś zainteresował się tym dopiero w trakcie zbierania materiałów do prasowego hitu tygodnia, nie przeglądając nawet archiwum..
Odsłona trzecia. Ujawnienie prawdy o wyniosłości/pysze:) Ministra Kultury. Nie wiedziałem, że "Misiu Winnicki" w moim gadu-gadu to "Wandea", a moja rozmowa o bzdurach jest oficjalną rozmową - miło mi się o tym dowiadywać. Nie pisałem poważnie, chociaż właściwie mógłbym owe słowa podtrzymać. Bo nic się ostatnio nie działo - a teraz jest chociaż nowa strona, zebrane do kupy zabytki, wypłacane są dotacje, jest konkurs... Właśnie konkurs literacki. Zły Minister Kultury nie dość, że nie wspiera jej publikując na stronie napis "Copyright" to jeszcze zatrzymuje sarmackich twórców zabraniając wulgaryzmów. Och! Ach! Toż to jest cenzor i faszysta! Co tam, że w obu poprzednich edycjach konkursu również ta zasada była, co z tego, że występuje taki wyraz jak "rażący". Informuję, że jeśli w ciekawym dziele pojawią się dla osiągnięcia jakichś celów wulgaryzmy to autor nie ma powodów do obaw, bo owe dzieło spokojnie zostanie dopuszczone do konkursu. Nie chcę blokować wybitnych pisarzy, ani cenzurować stylu kogokolwiek. Po prostu 1) tak, jak pisałem Ci na gadu-gadu może nieco za bardzo wzorowałem się na poprzednich częściach konkursu; 2) chcę wspierać ciekawe próby literackie, a nie szajs oparty na pięknych wrzucaniu w każde zdanie znakomitych elementów języka, jakimi są wulgaryzmy... No ale przecież to warunek, by dzieło było interesujące.
Gdzieś w tle jeszcze zarzut wkupywania się w łaski aktywnych Sarmatów (uczestników Zjazdu). Że przypominam powiedzonka, sytuacje ze Zjazdów... Wiesz o co chodziło ze zdjęciem, które wrzuciłem na LDKS? Nie? To spójrz kto niesie Księcia, kto w ogóle jest na fotografii... Troy, RCA... Gdzieś z boku mamy Stanika... Brakuje mi atmosfery w KS z ich czasów, z roku 2004. Brakuje mi tych ludzi, którzy byli niesamowitymi kumplami, partnerami, przeciwnikami i wrogrami. Ludzi, którzy wnosili naprawdę wiele do Sarmacji... Zaangażowań, działań i ciekawych pomysłów...
Puenta oczywista. Olejcie konkurs, olejcie Avistaka... Olejcie to, że się stara i olejcie to co robi. Cóż, smutno mi, że zostałem Twoją kolejną ofiarą i złą konserwą książęca, ale widocznie miałeś powody, by tak a nie inaczej pisać. Szanuje i rozumiem Twoje zdanie: tu i ówdzie zgadzam się z Tobą... Byłem inteligentnym i bystrym dzieciakiem, który wie czego chce, a teraz z każdym dniem się zmieniam - cofam się? Pewnie też, ale przede wszystkim poszukuje siebie, takiego, jakim chciałbym być. Dziękuje za uwagę i przepraszam, że się rozpisuje na takie bzdurne tematy zamiast ciekawiej spożytkować ten czas.
Czekam na kolejne Twoje atakujące Sarmatów artykuły, to wszak w v-świecie idzie Ci znakomicie. Wykłócać się, obrażać... Burzyć i niszczyć, oczywiście cały czas będąc na topie w rankingach popularności i miłości, jaką darzy Cię lud ;-)
Jedno co mi się podoba to to, że tutaj może sobie każdy coś stuknąć, podzielić się swoimi myślami. Wandea rulz!
Co do zyczen i ogolnego milusinstwa- ja naprawde lubie milych ludzi. I lubie, jak ktos sklada zyczenia. Ale w tej sytuacji niestety wyczuwam nieszczerosc, rozumiana jako usilna chec naprawienia win, biorac pod uwage stezenie tych zyczen i tego milusinstwa. Oczywiscie moge sie mylic- w tradycji wandejskiej Papiez nie jest nieomylny ;D
A kolejne atakujace artykuly oczywiscie beda- w koncu jestesmy brukowcem! Na spokojna, krytyczna refleksje jest miejsce w Wiesciach Teutonskich. Wandea zas przeznaczona jest brudowi, agresji i razacym wulgaryzmom.
[+]
0
[-] 30 wrze¶nia 2006, 04:55:20 Defloriusz Dyman Wander A skoro tak Ci brakuje RCA- to moze w odpowiedzi na zarzut, ze najlepiej idzie mi burzenie i niszczenie, wymienie liste swoich zaslug i osiagniec? :D:D:D
[+]
0
[-] 30 wrze¶nia 2006, 11:39:02 Avistak Liste zaslug znam, prosze sie nie klopotac ;)
[+]
0
[-] 30 wrze¶nia 2006, 11:50:27 MichaÅ‚ Czarnecki Misiu Winnicki... To wszystko tÅ‚umaczy :)
[+]
0
[-] 30 wrze¶nia 2006, 11:56:48 Avistak Kiedys nazwa byla jeszcze ciekawsza ;-D
[+]
0
[-] 5 pa¼dziernika 2006, 20:28:18 Andreas Von Zenhorst Odpowiem cytatem z filmu polskiego: "I tak kurwa do zajebania". Cytat dobrze oddaje postÄ™powanie uczestników dialogu miÄ™dzykulturowego: Wandystan - Sarmacja.
Dzisiaj otworzyłem pocztę i doznałem szoku - wiadomość od Najjaśniejszego Księcia Sarmacji! Cóż za zaszczyt i dopust boży! Zasiadłem wygodnie w fotelu i zagłębiem się lekturę. Napisano:
"Przeto chciejmy wziąć przed się myśli godne siebie, Myśli ważne na ziemi, myśli ważne w niebie; Służmy poczciwej sławie, a jako kto może, Niech ku pożytku dobra spólnego pomoże". (Jan Kochanowski)
No tak, Gombrowicz by do reszty listu nie pasowaÅ‚. W miarÄ™ czytania utwierdziÅ‚em siÄ™ w przekonaniu, iż nasz kochany monarcha odzywa siÄ™ tylko w przypadku namacalnej potrzeby – ostatnio przeÅ‚amaÅ‚ swojÄ… antypatiÄ™, gdy zdecydowaÅ‚em siÄ™ podjąć trudnej i niewdziÄ™cznej misji PAMP’owania.
Otóż Książe zwraca się do "szlachetnego Pana" z uprzejmym pytaniem, czy "byłby gotowy" wpłacić 20 zł. lub więcej (podać sumę) na serwer podobno na potrzeby sarmackie.
Fajowo, ponieważ ostatnio strony KS chodziÅ‚y tragicznie. Jednak nasunęło mi siÄ™ pytanie czemu Książe zwraca siÄ™ do każdego Sarmaty z osobna (dotÄ…d rozmawiano publicznie na takie okazje) i czemu wybrano "konto business serwer pro z 20BG? 1GB spokojnie starczy. W ValhaÅ‚ce taki wybrali i uzbierali w parÄ™ osób." I takie (zacytowane) pytanie zadaÅ‚em KsiÄ™ciu. Jak dotÄ…d cisza, wiadomo jaki jest jeden z pseudonimów KsiÄ™cia – "nieczuÅ‚y", czyli [ignore on], [ignore off in case urgency].
Postanowiłem więc napisać tutaj.
Nie myÅ›lÄ™ tutaj wysuwać daleko idÄ…cych wniosków, napiszÄ™ tylko, iż ostatnimi czasy Książę wysuwa interes wÅ‚asny ponad spoÅ‚eczny. O ile "Å›ciepa narodowa" jest czasem konieczna, o tyle kontrola tejże tym bardziej. Skojarzenia do Torunia skÄ…d pochodzi Książę sÄ… jak najbardziej na miejscu. InnÄ… sprawÄ… jest, że lud Sarmacji swoje, a Książę swoje i w tym starciu jak dotÄ…d Książę ZAWSZE jest górÄ…, czyli powyżej ch**a nie podskoczysz, czyli decyzje zapadajÄ… u góry, ergo jednoosobowo – najczęściej po cichu w "Dzienniku Praw". ObserwujÄ…c obecny rozwój wydarzeÅ„ – coraz mniej stref wolnoÅ›ci. Spokojnie – jeszcze siÄ™ nigdzie nie przenoszÄ™. Jeszcze – może mnie Książe sam usunie. :)