Mandragorat Wandystanu | Wandea Ludu | Lista przestrzeni | Lista dyskusyjnazarejestruj siê | zaloguj
Najnowsze artykuły
15 czerwca 2017, 20:37:42
68. rocznica urodzin tow. Illianowicza [1]
26 maja 2017, 15:14:14
Ludzie w kapeluszach - wizyta ministra [1]
19 kwietnia 2017, 09:54:06
Świeccy mniej znani - śc. Andriej Krowa [4]
3 marca 2017, 17:23:58
Nowa wojna o piksele [2]
14 lutego 2017, 14:03:43
Zbóż łan [2]
10 lutego 2017, 09:39:30
Raport ze strefy buforowej [4]
15 wrze¶nia 2016, 23:21:42
Półmetek Ligi Mikroświatowej [3]
31 sierpnia 2016, 23:09:01
Ludzie NBN w kapeluszach [2]
8 sierpnia 2016, 11:22:51
WYNIKI WYBORÓW [2]
20 lipca 2016, 13:23:21
Uczta sybaryty [1]
18 lipca 2016, 12:20:36
Kopana - piłka w Mandragoracie /3/
8 lipca 2016, 19:15:24
WYBORY PREZYDENCKIE [1]
7 lipca 2016, 21:19:13
Wandakulki, odc. 1: HA! sseland [3]
(wszystkie)
Najnowsze w Wandystanie
10 stycznia 2016, 12:17:18
Wandea Ludu:
Kopana - piłka w Mandragoracie /1/
31 grudnia 2015, 12:20:01
Strefa Wrzutu:
Ludzie w kapeluszach - Budionnów
23 grudnia 2015, 18:26:40
Telewizja Wandejska:
Wandość i sama wandność
16 grudnia 2015, 19:26:36
Wielka Czerwona Książeczka:
TW ?Diuk? o sobie
12 grudnia 2015, 19:06:33
Radio Janusz:
Oficjalna playlista jublowa
31 lipca 2012, 18:30:04
Dziennik Ustaw Mandragoratu Wandystanu:
ws. przywrócenia do służby czynnej
9 maja 2011, 19:57:54
Prosto z Engels III:
Współczesny dowcip wg. Struszyńskiego
(wszystkie)
Wrzaskpudło
[+] 0 [-]
6 czerwca 2017, 10:43:42

Z
[+] 0 [-]
6 czerwca 2017, 10:43:46

U
[+] 0 [-]
6 czerwca 2017, 10:43:50

S
[+] 0 [-]
16 czerwca 2017, 00:58:05
Alojzy Pupka
P
[+] 0 [-]
16 czerwca 2017, 00:58:10
Alojzy Pupka
U
[+] 0 [-]
16 czerwca 2017, 00:58:16
Alojzy Pupka
P
[+] 0 [-]
16 czerwca 2017, 00:58:20
Alojzy Pupka
K
[+] 0 [-]
16 czerwca 2017, 00:58:25
Alojzy Pupka
A
[+] 0 [-]
17 czerwca 2017, 00:08:33
Paweł Michaiłowicz
Upka, coś zjebałeś.
(id lub email)
(haslo)
Alfabetyczny wykaz stron
A B C D E F G H I J K L £ M N O P R S T U W Y Z
Najlepsze artykuły
1. (6 punktów)
13 lipca 2008, 15:59:54
Na dzień śmierci Bolesława Geremka [34]
2. (6 punktów)
10 sierpnia 2009, 14:29:51
Paronama, czyli Wanda na Aldebaranie - część I [5]
3. (6 punktów)
12 sierpnia 2009, 22:47:06
Paronama, czyli sraty taty - część III [12]
4. (5 punktów)
8 sierpnia 2009, 18:18:55
Paronama, czyli Wanda na Aldebaranie - Prolog [15]
5. (4 punktów)
11 sierpnia 2009, 16:54:04
Paronama, czyli Wanda na Aldebaranie - część II [13]
6. (3 punktów)
2 stycznia 2008, 21:00:23
Obrzydliwa prowokacja surmeńska [64]
7. (3 punktów)
12 czerwca 2009, 00:07:56
Dziennikarstwo śledcze - odc. 1 [4]
[+] 0 [-]
8 lipca 2008, 11:47:59
Lord Darth Kanzler

Bazylianizm jest faktem, prosta droga do upadku...

Monarchofaszyzm, kefaszyzm, bazylianizm - wirtualne idee, systemy społeczne, wartości. Dyskusja zapoczątkowana moim artykułem "Śmierć Monarchofaszyzmu" zatacza coraz szersze kręgi, a swój głos w niej zabierają coraz to nowe osoby. Pojawiły się odpowiedzi ze strony Krzysztofa Koniasa w Sarmacji w artykule pt. "Krótka pamięć - początek" oraz odpowiedzi Wandejczyków - Michasia Winnickiego "Ex-Mandragora głos w debacie" oraz tow. Struszyńskiego "Czy bazylianizm w ogóle istnieje?". Moją rolą, jako prowodyra, jest się w jakiś sposób do nich odnieść, przy czym nie ukrywam, iż odniosę się najszerzej do tow. Struszyńskiego.

Krzysztof Konias, jeden z aktywnym członków KONia i szara eminencja ruchu bazylian stara się przekonać nas wszystkich, wbrew faktom, iż nigdy nie był z bazylianami związany. To nadużycie i manipulacja faktami - prezentowanie tylko tych wygodniejszych dla siebie oraz podkreślających "niewinność" Krzysztofa jest znamienna dla opisywanego przez nas ruchu. Faktem jest, i to podkreślają wszyscy dyskutanci - co jest chyba jedynym wspólnym nam wszystkim wnioskom - że bazylianizm i KON są i były tworami zainspirowanymi i stworzonymi przez JKM Piotra Mikołaja, podobnie zresztą jak sztucznie podtrzymywana przez niego SPD, której JKM zwyczajnie boi się pozwolić zniknąć - pomimo swojego ciągłego kręcenia, że już jej nie chce, i że ma dość. Konias stara się nas przekonać, że ludzie z KON nie byli w ruchu bazylian - przytacza tu przykłady podpisów złożonych pod "projektem" bazylian, całkowicie przy tym ignorując fakt, że podpisanie projektu, nie oznacza włączenia się w jego szeregi i dalej - nie musi oznaczać zgody na bazylianizm jako taki. Złożenie podpisów pod owym projektem i manifestem było rodzajem sprzeciwu wobec Mandragoratu Wandystanu na skutek wydarzeń jakie wówczas miały miejsce. I nic więcej. Konias dopuszcza się manipulacji, przez co jego głos w debacie przestaje mieć znaczenie.

Tow. Struszyński pyta się natomiast "czy bazylianizm w ogóle istnieje?" i dalej stara się udowadniać, że bazylianizm=monarchofaszyzmowi, acz jest zdegenrowany. Zgodził się więc Struszyński co do faktu, iż bazylianizm jako taki stanowi coś odmiennego niż monarchofaszyzm, a jednocześnie wciąż podkreśla, że to to samo, tak, jakby nie był w stanie przyjąć do wiadomości, że mamy do czynienia z całkowicie innym schematem stosunków wewnętrznych niż niegdyś. Struszyński zarzucił mi niekonsekwencję, gdyż napisałem, że i tu, i tu istnieje system nagradzania za zasługi. To, wg. Struszyńskiego, stanowi dowód na błąd mojej teorii, a udowodnienie tezy, iż bazylianizm to monarchofaszyzm w swej najgorszej odmianie. Nic bardziej mylnego. Podkreślenie elementów wspólnych obu idei uczyniłem świadomie, przy czym zaznaczyłem ważne rozbieżności:
* w monarchofaszyzmie grupa nagrodzonych i docenionych - klasa szlachty - jest zorganizowaną i solidną grupą społeczną lojalną wobec suwerena,
* w bazylianizmie grupa nagrodzonych i docenionych - klasa paladynów - jest częścią podzielonej klasy szlachty, w której doszło do znacznego rozwarstwienia zarówno w sferze świadomości, nagradzania, jak i przede wszystkim lojalności.

To właśnie te różnice świadczą o upadku monarchofaszyzmu, i narodzinach bazylianizmu, i te właśnie różnie stanowią istotne rozróżnienie między tymi dwoma teoriami. Zgodziłem się, i nadal się zgadzam, że bazylianizm pochodzi od monarchofaszyzmu - jak udowodniłem w poprzedniej wypowiedzi - jest jego najbardziej zdegenrowaną formą, a zatem jest czymś zupełnie innym. Nie ma w nim niczego, co stanowiło monarchofaszyzm takim, jaki on był.

Kolejną ważną różnicą, i tę Struszyński zauważa, jest to, że szlachcic w bazylianizmie musi pilnować swojego języka, a wolność słowa jest ograniczana wraz z kolejnymi stopniami w hierarchi szlachectwa i stopniami wtajemniczenia (najbardziej spolegliwi i lojalni dostaną dostęp do suwerena - inni nie, są często ignorowani świadomie, czy wręcz wyśmiewani). O tym napisałem już w pierwszym artykule.

Towarzysz Struszyński stwierdza, iż powiedziałem, że bazylianizm wyrósł z demokracji. Tak nie było. Powiedziałem, i podtrzymuję to, iż bazylianizm wyrósł z nurtu demokratycznego, a to nie jest to samo co demokracja. Nurt demokratyczny w państwie wirtulnym nigdy prawdziwą demokracją nie będzie i nawet tu, w Wandystanie, nie ma pełnej demokracji, pomimo, iż głowa państwa pozostaje wybierana. Nurt ma to do siebie, że zawsze będzie jedynie wpływał na kształt brzegów, między którymi się porusza - tu nurt demokratyczny będzie osłabiał władzę suwerena i stricte monarchistyczne podejście do stosunków wewnętrznych, ale jednocześnie zabierając po trochu tych idei i "zamulając" dno będzie nurt ten słabł. Tak się stało w Sarmacji. Nurt demokratyczny osłabił monarchizm, osłabił siebie, a z połączenia tego wyszła hybryda w postaci bazylianizmu, który jest ni mniej, ni więcej, potworkiem zrodzonym z kopulacji tych dwóch systemów. Bazylianizm jest ruchem, który narusza podstawy, na których budowane były wirtualne monarchie i wyrosłe z nich ruchy monarchofaszystowskie. Z wszystkich sił stara się zastąpić stare fundamenty nowymi - zmieniając historię, dyskredytując najbardziej zasłużonych (niepoddających się systemowi), narzucając sztywne i nienaturalne normy, uzurpując sobie prawo do jednej jedynej racji, itd. To już nie jest monarchia, ani nie jest nurt demokratyczny. Przyznam szczerze, że zaczynam zgadzać się z Towarzyszem Struszyńskim, że bazylianizm jako idea może być porównany do nazizmu (bo nie do faszyzmu, który dopuszczał jednak jakąś formę działającej, nie fasadowej, demokracji). Jednak jestem i będę bardzo ostrożny w posuwaniu się do takich jednoznacznych określeń.

Problem z rozgraniczeniem monarchofaszyzmu i bazylianizmu zdaje się rysować u Struszyńskiego głównie w związku z tym, że obie doktryny łączą elementy monarchistyczne, oraz to, że w obu znaczącą rolę odgrywa ta sama osoba - już nie suweren jako taki, ale konkretnie JKM Piotr Mikołaj, który najwidoczniej zmienił swoje podejście - co jest prawdą, bo pogarda do ludzi narastała w nim od dawna i nie raz dała się żywo zauważyć w dwustronnych relacjach i rozmowach. Problem Struszyńskiego polega na tym, że nie jest w stanie dostrzec tego co za JKM się znajduje. Jeśli zaczniemy patrzeć na oba ruchy po odsunięciu na bok osoby Piotra Mikołaja, zauważymy, że między tymi dwoma ideami są wielkie różnice:
* stabilność przeciwstawia się jej brakowi,
* monolit szlachty jako grupy zmienia się w podział, kłótnie, brak szacunku,
* lojalność szlachty zastąpiona zostaje przez lojalność paladynów,
* wolnomyślicielstwo wyparte zostaje przez polityczną poprawność i zbiór sztywnych norm, które narastają wraz z kolejnymi stopniami,
* kreatywność znika zastąpiona równaniem w dół, do określonego przez "wierchuszke" poziomu,
* zaangażowanie suwerena topi się przez uparte trwanie na tronie pomimo ewidentnego braku czasu,
* decydująca rola w państwie zostaje scedowana z suwerena na grupę paladynów i najbardziej zaufanych doradców dobieranych zgodnie z kluczem lojalności i ślepego wiernopoddańczego oddania,
* akceptacja odmiennych postaw i idei zostaje zastąpiona przez nawoływanie do "wyrzucania obcych elementów".

I można tak wymieniać, analizując kolejne aspekty wewnętrznego życia społecznego w państwie wirtualnym, lista będzie rosła. O tym, że bazylianizm to wyrosła z monarchofaszyzmu idea, która go zabiła i zastąpiła świadczy właśnie takie najprostrze porównanie, bez silenia się na piękne słowa i krzesania dowodów. Zarówno Towarzysz Strzuński, jak i Towarzysz Winnicki mają część racji w swoich wnioskach dotyczących monarchofaszyzmu i bazylianizmu, podobnie jest ze mną. Temat jest o tyle ciekawy, że budzi kontrowersje, a najbliższe miesiące, a może i kolejne lata, naznaczą wracające częściej, lub rzadziej, dyskusje o bazylianizmie. Bo odpowiadając Struszyńskiemu - tak bazylianizm w ogóle istnieje, i ma się całkiem nieźle - wystarczy prześledzić komentarze pojawiające się w sarmackiej prasie, ślepe oddanie SPD Jugend, wielkie słowa o utracie szacunku i zaufania, popieranie dla popierania, brak dyskusji, brak myślenia, brak zastanowienia... Wrogowie zostali wskazani, wygnani i ocenieni. Jedna Prawda tryumufuje. Problem w tym, że bazylianie nie zdają sobie sprawy z jednego - ich postawa i działania skazują ich ojczyznę na upadek, powolny, bolesny upadek, naznaczony chwilowymi zrywami i malowaniem trawy na zielono, ale jednak upadek. Państwo wirtualne nakierowane na jedną ideę, na jeden nurt polityczny, pozbawione debat i kreatywności będzie nie państwem wirtualnym jakie znamy i cenimy, będzie zwykłą Leblandią, z pamięcią o przeminiętej chwale i wielkich ludziach, którzy kiedyś ten kraj budowali.

Tantiemy autora 0 en.
Komentarze:
[+] 0 [-]
8 lipca 2008, 12:18:36
Timios Kiechajas
Pamiętam już, jak głowa jakiegoś v-państwa wieszczyła upadek Sarmacji w związku ze zjednoczeniem z Wandystanem. No nie sprawdziło się - okres zjednoczeniowy był okresem najlepszym [przynajmniej w czasie mojego v-żywota]. Teraz przesłanki są już jakby większe, ale i tak raczej zbyt małe. A że nie będzie tam lepiej, jeno gorzej? No, to już od czerwca zeszłego roku, tak jakby, wiemy.
[+] 0 [-]
8 lipca 2008, 12:30:50
Lord Darth Kanzler
Niepotrzebny przytyk.

Ale do meritum: poniekad glowa owa miala racje, bo ten okres prosperity w KS zakonczyl sie konfliktem, po ktorym nastepuje caloroczny, z miesiaca na miesiac, spadek jakiejkolwiek wartosci KS.

Mowiac wowczas o upadku glowa owa zapewne nie miala na mysli upadku z niedzieli na poniedzialek, ale dlugofalowe dzialanie. A wlasnie tego jestesmy obecnie swiadkami.

Zgadzamy sie co do jednego, prawda? Dobrze juz było.
[+] 0 [-]
8 lipca 2008, 12:34:46
Timios Kiechajas
Oj, to tylko rewanż za równie niepotrzebny poprzedni. :}

Tak czy tak, zjednoczenie nie było bezpośrednią przyczyną tego upadku. Bo dało się dobre tendencje utrzymać. Powtarzał się nie będę, bo nie lubię, a i tak jeszcze będę musiał przy okazji kolejnych artykułów stryja Kwaziego.

Zgadzamy się. Aczkolwiek, ciągle sądzę, że jeszcze nie jest za późno :]

[+] 0 [-]
8 lipca 2008, 12:42:46
Lord Darth Kanzler
Jesteśmy więc kwita, i sorki :)

Tu trudno rostrzygać co było przyczyną upadku. Bo raz, że np. połączenie z MW zaważyło na tym, że powstała CV - to, że był konflikt KS-CV to nie wina CV, a Kefasa, który popełnił błąd, a później nie umiał się z niego wycofać. Następnie zdarzyło się dokładnie to co mówiłem, że się zdarzy - czyli Khand (no offence masta) chciał więcej, niż Kefas był w stanie dać - ten konflikt był do przewidzenia i ostrzegałem obu Piotrów, że tak się stanie. Może ja PR mam zjebany, i z ludźmi kontakt taki sobie, ale umiem analizować i dostrzegać. Zadko kiedy się myliłem jak dotad. Prawda jest tez taka, ze o ile MW to byla zawsze wielka wartość - i tego nigdy nie kwestionowalem - to w konflikcie zwyczajnie poszlo o ambicje i praworzadnosc. Czyli typowe Khand vs. Kefas. Dobre tendencje daloby sie utrzymac, gdyby Khand odpuscil np. nietykalnosc (jak zrobił to Michas), a Kefas dopuscił niezawisle sady. Obie strony daly dupy. Obie.

Nigdy nie jest za pozno, zgoda, ale... czy Ty widzisz szanse na to, ze Kwazi i spolka nagle zmienia zdanie?
[+] 0 [-]
8 lipca 2008, 13:05:17
Timios Kiechajas
Ale żeby chociaż raz Khand chciał z tej nietykalności skorzystać... Inna rzecz, że jak przyszło co do czego to mu się średnio przydała. :}

I nie wiem czy widzę, czy nie. Póki co jest słabo, ale człowiekowi się umysł rozjaśnia jak się źle dzieje. :]
[+] 0 [-]
8 lipca 2008, 23:16:30
Marceli Baldachim Khand
Cenna uwaga o demokracji w świecie wirtualnym. Jak najbardziej słuszna zresztą. Chociaż ja coraz bardziej odchodze od doktryny Kościńskiego w strone jednak zasady "jak najwięcej demokracji, byle państwo się nie rozpadło".
(id lub email)
(haslo)