Znajdujemy się w fascynującym punkcie historii sarmackiej lewicy. Na samotnej wyspie otoczonej przez wzburzone morze pytajników. Nigdy dotąd lewica nie była jednocześnie tak silna i tak słaba. Nigdy dotąd perspektywy jej działania nie były tak optymistyczne i tak pesymistyczne zarazem.
Pierwszą oznaką siły jest wystawienie aż 6 kandydatów w wyborach do Izby Poselskiej. W poprzednich wyborach wystartowało ich zaledwie dwóch! PPS krzepnie, obrasta w nowych działaczy, odnajduje nowe pola działania- tym razem jest to Teutonia, a konkretnie działające tam środowiska tożsamościowe reprezentowane przez NOT. Dziś kadry Koalicji są w stanie objąć samodzielną władzę nad państwem, co jeszcze 2 miesiące temu wydawało się niemożliwe.
Druga oznaka siły to zmiana akcentów w dyskursie publicznym- dziś jest on bardziej lewicowy niż kiedykolwiek. Wydaje się, że spowodowały to dwa czynniki. Pierwszy- to prowadzone przez Księcia poszerzanie zakresu działania urzędników technokratycznych. Drugi- bezideowe rządy umiarkowanej sarmackiej lewicy, jaką niegdyś była SPD. SPD nie jest dziś ani lewicowa, ani prawicowa. Jest proksiążęca. Bez względu na to, czy na stanowisku mamy akurat Księcia, czy Regenta. SPD bez mrugnięcia okiem realizuje każdą książęcą zachciankę, a jej liderzy posuwają się do wypowiedzi tak absurdalnych, jak ta Jakuba Kaczyńskiego: "W Sarmacji zakres demokracji jest wystarczający". SPD to zbiorowisko urzędników realizujących bez refleksji każde polecenie szefa. Te dwa czynniki wywołały w sarmackim społeczeństwie ogromny głód idei. Głód całkiem zrozumiały- polityką można się brzydzić, ale w głębi serca pasjonuje się nią każdy. Ponieważ trudno wygenerować w sarmackich warunkach ideę prawicową, a jednocześnie opozycyjną wobec Księcia i jego prawych rąk, logiczne było nasilenie się postaw lewicowych.
Weźmy czołową partię sarmackiej reakcji- Narodowy Związek Monarchistyczny. Skrzydło monarchofaszystowskie, przewodzone przez postaci takie jak Czekański, Gawenda czy Szymański, całkowicie zanikło. Dziś karty rozdaje lewe skrzydło NZM- Timios Kiechajas czy Michał Czarnecki, którzy w czasie wczorajszej debaty politycznej podkreślali, że "monarchizm nie oznacza ślepego wykonywania poleceń Księcia", oraz "są i takie uprawnienia Księcia, które powinny przysługiwać organom demokratycznie wybranym". NZM po raz pierwszy w swej historii może być dla PPS partnerem do współpracy- pytanie tylko jak głębokiej.
Inne potencjalnie silne ugrupowanie to Mniejszość Żydowska. Wystawiła co prawda tylko dwóch kandydatów, ale ich wielka popularność może sprawić, że MŻ będzie istotnym graczem w przyszłej IP. W czasie debaty ani razu nie można było sprzeczać się z reprezentującym MŻ Michałem Radetzkym z pozycji lewicowych. Także Elijahu Rosenkrantz, mimo że bardziej prawicowy (zwolennik utrzymania Senatu), również skłania się ku niektórym ideom lewicy (chciałby tenże Senat wybierać w powszechnych wyborach).
SPD, LPS, UKL? Każda z tych partii, mimo reakcyjnego odchylenia w czasie pełnienia przez nie rządów, może być partnerem dla PPS. W czasie debaty Kanclerz Konias nie wykluczał znacznego poszerzenia zakresu sarmackiej demokracji, naciskając na konieczność wytworzenia się społeczeństwa obywatelskiego. To już głos w dobrym kierunku. UKL to wbrew pozorom najbliższa chyba PPS partia po prawej stronie sceny- jej lider, Andrzej Dzikowski, postulował kierowanie się zasadą równowagi władz, która Jego zdaniem jest w Sarmacji naruszona- właśnie przez nadmierne uprawnienia Księcia! LPS? Kryspin Bober otwarcie mówi o konieczności likwidacji Senatu, jest również obyczajowym progresistą.
Wydawałoby się więc, że PPS podąża szczęśliwą, różem brukowaną drogą do celu, którym jest zwycięstwo. Nic bardziej mylnego.
Po pierwsze- całkiem realne jest nie uzyskanie przez PPS-NOT ani jednego mandatu. W tych wyborach startuje wielu bardzo popularnych kandydatów- Kościński, Czarnecki, Kiechajas, Rosenkrantz, Radecki, Browarczyk, Konias... Sarmacka lewica ma spory elektorat negatywny, który może się w tej sytuacji okazać decydujący.
Po drugie- uderzenie reakcji jest więcej niż pewne. Pod jego wpływem ci uczestnicy gry politycznej, którzy zdecydowali się przesunać w lewą stronę- jak NZM- mogą powrócić na pozycje reakcyjne. Książę mówi "nie wolno"- postępowy polityk zmienia poglądy i wycofuje się z planów reformy. To realne zagrożenie.
Po trzecie wreszcie- nawet, jeśli PPS wygra, lub wejdzie do postępowej koalicji, w obecnej sytuacji ustrojowej rządzenie może zostać przez reakcję zablokowane. Każda ustawa przyjęta przez postępową Izbę Poselską może zostać zawetowana przez Księcia, lub unicestwiona w Senacie. Tego rodzaju działanie będzie oczywiście pyrrusowym zwycięstwem reakcji. Co prawda reformy zostaną powstrzymane, ale ci ludzie, którzy- jak ja- są zainteresowani uczestnictwem w symulacji procesów politycznych i prowadzenia rządów w państwie, po prostu odejdą. Nie ma bowiem sensu bawić się w grę, na którą nie ma się żadnego wpływu.
Dziś, przed tymi najbardziej pasjonującymi wyborami w historii Sarmacji, w obliczu licznych zagrożeń, lewica musi w sposób szczególny skupić się na walce politycznej. Tak wielka szansa, jaką mamy dziś, może nie nadejść już nigdy.
[+]
0
[-] 11 grudnia 2006, 09:53:55 Waldemaria Depa-Zboynitzki de Pierdzimączka Gwoli sprostowania - wkradła się tu pewna nieścisłość: otóż jestem za wybieralnością senatorów, lecz nie, jak napisanow artykule, w wyborach powszechnych, a przez ogół szlachty.
Poza tym - artykuł stanowi nader ciekawą analizę obecnej sytuacji politycznej i trudno nie zgodzić się z postawioną w nim ogólną diagnozą. Wnioski i przewidywania z niej wywiedzione wydają się jednak niewspółmiernie pesymistyczne dla lewicy :-)
[+]
0
[-] 11 grudnia 2006, 14:09:23 Nie zdziwię się, jeżeli przewidywania Leszka się sprwadzą. Wtedy rozmowy koalicyjne bedą trwały chyba z 3 tygodnie... Zobaczymy. Fakt faktem, że PPS jest silniejsza niż kiedyś, ale nadal słaba. Ludzie UKL mają niektóre poglądy zbieżne z PPS. Kto wie, może kilka pomysłów uda nam się wspólnie przeprowadzić. Nie sądzę jednak, żeby powstała koalicja UKL-PPS. Różnice są nadal poważne. Np. chcemy, aby Izba Senatorska (nie Senat!!!) nadal istniał, ale żeby szlachta wybierała senatorów (tak jak Elijahu).
[+]
0
[-] 11 grudnia 2006, 17:50:25 Avistak "DziÅ›, przed tymi najbardziej pasjonujÄ…cymi wyborami w historii Sarmacji..." - smiesznys :)
[+]
0
[-] 11 grudnia 2006, 20:28:49 Defloriusz Dyman Wander A ktore byly bardziej? Kiedy bylo wiecej partii, o mniej wiecej rownych perspektywach na zwyciestwo?
[+]
0
[-] 12 grudnia 2006, 00:58:08 Kefas 1. Korona nie zajmowaÅ‚a i nie bÄ™dzie zajmować pozycji wiążących jÄ… z jakimkolwiek nurtem politycznym w KsiÄ™stwie Sarmacji — lewicowym, centrowym lub prawicowym, niezależnie od osobistych sympatii lub opinii na temat proponowanych rozwiÄ…zaÅ„. 2. Korona nie bÄ™dzie brać udziaÅ‚u w bieżących sporach politycznych toczonych pomiÄ™dzy przedstawicieliami sarmackiego życia publicznego, zachowujÄ…c rolÄ™ arbitra oraz współkreatora polityki strategicznej, nieulegajÄ…cej zmianie wraz z każdÄ… kadencjÄ… Sejmu. 3. Korona bÄ™dzie proponować rozwiÄ…zania instytucjonalne i prawne w oparciu o kryterium efektywnoÅ›ci wszÄ™dzie tam, gdzie bÄ™dzie to możliwe. Nie jest pytaniem „czy urzÄ™dy powinny być apolityczne lub polityczne”, ale „jakie urzÄ™dy lepiej speÅ‚niÄ… swoje zadania”. 4. Korona bÄ™dzie wspierać każdy rzÄ…d, jaki zostanie wyÅ‚oniony wskutek demokratycznych wyborów, o ile rzÄ…d taki w oczywisty sposób nie bÄ™dzie dziaÅ‚aÅ‚ wbrew interesom KsiÄ™stwa Sarmacji i Sarmatów bÄ…dź o ile nie bÄ™dzie lekceważyÅ‚ powierzonych mu obowiÄ…zków. 5. Korona nie oczekuje tego, iż Sarmaci bÄ™dÄ… jÄ… bezrefleksyjnie popierać. Przeciwnie, z radoÅ›ciÄ… wita wszelkie dyskusje o ksztaÅ‚cie sarmackiego ustroju i życia publicznego, choćby dotyczyÅ‚y one znaczÄ…cego uszczuplenia przysÅ‚ugujÄ…cych Koronie prerogatyw. 6. Korona oczekuje natomiast, iż przedstawiciele arystokracji i szlachty pozostanÄ… wierni treÅ›ci zÅ‚ożonych przysiÄ…g, przez co rozumie szacunek wobec instytucji monarchii jako takiej oraz osoby KsiÄ™cia, jak również powstrzymywanie siÄ™ od niehonorowych dziaÅ‚aÅ„ przeciwko nim. 7. Korona nie widzi niczego zÅ‚ego w tym, iż dochodzÄ…cy do wÅ‚adzy politycy zmieniajÄ… swoje poglÄ…dy, o ile pozostajÄ… w zgodzie z wÅ‚asnymi sumieniami. Korona podkreÅ›la jednak, iż może współpracować z każdym, toteż nie oczekuje, ani nie zachÄ™ca kogokolwiek do zmiany poglÄ…dów. 8. Korona bÄ™dzie korzystać ze swoich prerogatyw w sposób oszczÄ™dny — co nie oznacza jednak tego, iż nie bÄ™dzie z nich korzystać wcale. ZÅ‚e ustawy i rozporzÄ…dzenia bÄ™dÄ… blokowane, aby nie dopuÅ›cić do psucia prawa i podważać zaufania obywateli do paÅ„stwa. 9. Korona zastrzega sobie, w przypadku istotnej rozbieżnoÅ›ci poglÄ…dów miÄ™dzy KoronÄ… a Sejmem, możliwość bezpoÅ›redniego odwoÅ‚ania do ogółu obywateli sarmackich w drodze referendum lub sondażu przeprowadzonego przez SOBOS. 10. Korona zaznacza jednak również, iż nie otrzymajÄ… sankcji bÄ…dź nie zostanÄ… utrzymane w mocy przepisy, których podpisanie lub nieuchylenie wiÄ…zaÅ‚oby siÄ™ z wystÄ…pieniem konfliktu sumienia u monarchy, niezależnie od jakichkolwiek czynników trzecich. 11. Korona wszelkie dekrety z mocÄ… ustawy o wiÄ™kszym znaczeniu konsultować bÄ™dzie z szefem rzÄ…du tak, aby mieć pewność, iż nowe przepisy bÄ™dÄ… cieszyć siÄ™ poparciem demokratycznie wybranej wiÄ™kszoÅ›ci w Sejmie.
[+]
0
[-] 12 grudnia 2006, 12:42:59 Przemek F. Stanowczo protestuję przeciwko używaniu sformulowania "Korona" w wypadku określania stanowiska JKM. Władza w Księstwie należy do Xięcia i Narodu i tylko takie zdanie - wspólne dla obu suwerenów może być przedstawiane jako stanowisko Korony.
[+]
0
[-] 13 grudnia 2006, 03:35:40 Kefas [?] Powyższe zaś są stanowiskiem Korony, toteż piszę "Korona". Pojęcia Korony i Księstwa Sarmacji nie są tożsame. Skądinąd pojęcie Korony jest w ogóle wieloznaczne. Korona - jako skarb państwa w rozumieniu prawa cywilnego, Korona - jako skrócona wersja Terytorium Koronnego, Korona Księstwa Sarmacji - jako Baridas i Sarmacja, Korona wreszcie w znaczeniu panującego monarchy.