| |
[+]
0
[-]
12 wrze¶nia 2007, 22:17:34 Aborcjusz Struszynski Jakby ktoÅ› nie wiedziaÅ‚, chodzi o tÄ™ bajkÄ™ o Å›winkach, gdzie przyszedÅ‚ do nich wilk i nie chciaÅ‚y mu otworzyć. No, ale wilk użyÅ‚ perfidnej strategii i przebrany za komiwojażera od akcesoriów kÄ…pielowych mimo wszystko wtargnÄ…Å‚ do domu Å›winek.... |
[+]
0
[-]
12 wrze¶nia 2007, 22:20:04 Aborcjusz Struszynski Co byÅ‚o dalej? Dopiszmy wÅ‚asne zakoÅ„czenie! ProszÄ™, oto jesteÅ›my w momencie, w jakim Å›winki otwierajÄ… komiwojażerowi. - DzieÅ„ dobry - ten mów. - DzieÅ„ dobry - Odpowiada najodważniejsza ze swinek. - A co tam Pan ma? - Zapytuje najbardziej ciekawska ze Å›winek. - Chyba nie chce nam Pan wcisnąć znowu jakiÅ› noży? |
[+]
0
[-]
14 wrze¶nia 2007, 18:01:24 Aborcjusz Struszynski - Nie, nie, nie sprzedajÄ™ żadnych noży. - PowiedziaÅ‚ akwizytor. - Ja przyszedÅ‚em tutaj do poaÅ„stwa chcÄ…c zaproponować... - Ech, a mnie on wyglÄ…da na sprzedwcÄ™ noży. - Szepnęła jedna ze Å›winek. - Ja też tak myÅ›lÄ™. On sprzedaje noże. - Szepnęła inna. - Nie, drogie Å›winki, ja... - PowiedziaÅ‚ komiwojażer. - Tak, on na pewno sprzedaje noże. - PowiedziaÅ‚a inna Å›winka. |
[+]
0
[-]
15 wrze¶nia 2007, 03:42:07 Defloriusz Dyman Wander - Nie sprzedajÄ™ noży- odparÅ‚ komiwojażer. Na czole miaÅ‚ sreberko od czekolady. SÅ‚oÅ„ce nerwowo pobÅ‚yskiwaÅ‚o w sreberku. - SprzedajÄ™ ser. - Jako Å›winka nie jadam sera - powiedziaÅ‚a Å›winka. - A czy ma Pan trochÄ™ koksu? |
[+]
0
[-]
15 wrze¶nia 2007, 12:08:32 Aborcjusz Struszynski - Czego? - ZdziwiÅ‚ siÄ™ komiwojażer. - Przepraszam, ale mam do zaoferowania ser. W przywiewie wiatru sreberko odczepiÅ‚o siÄ™ i taÅ„cowaÅ‚o na wysokoÅ›ci twarzy. Åšwinki wpatrywaÅ‚y siÄ™. Po pewnym czasie jedna: - A ja wam mówiÄ™, że on ma noże. - A ja chcÄ™ koksu! - ZawoÅ‚aÅ‚a druga. |
[+]
0
[-]
15 wrze¶nia 2007, 14:42:46 Defloriusz Dyman Wander Balkon. Trzecia ze Å›winek. Patrzy na zaparkowanego pod blokiem Trabanta. Przy Trabancie: Åšwistak (czarna kurtka skórzana, lniane spodnie), Zielona Budka (jedwabne ponczo, okrÄ…gÅ‚y kapelusz w ksztaÅ‚cie Europy), Paparapa (dÅ‚ugi nos, spÅ‚ywajÄ…ce potem uszy). W Trabancie: sterta koksu na tylnym siedzeniu. Åšlina perli siÄ™ w kÄ…ciku ust trzeciej Å›winki. Zza paska komiwojażera wystaje egzemplarz "Åšwinki na gorÄ…cym, blaszanym dachu". |
[+]
0
[-]
15 wrze¶nia 2007, 15:07:57 Ivo Marija de Folvil Sreberko szybuje niesione nieÅ›miaÅ‚ym podmuchem leniwego wiatru w stronÄ™ sÄ…siadujÄ…cej z domem Å›winek odlewni mosiÄ…dzu. Wilk zauważywszy Åšwistaka, ZielonÄ… BudkÄ™ i PaparapÄ™ oraz Trabanta wpada w panikÄ™. ZasÅ‚ania twarz wyrwanÄ… zza paska książkÄ…. - WiedziaÅ‚em że kiedyÅ› przyjdÄ… po ten dÅ‚ug... - MyÅ›licie że przehandlujemy go za trochÄ™ koksu? - Pyta druga Å›winka. |
[+]
0
[-]
15 wrze¶nia 2007, 15:16:34 MichaÅ‚ Czarnecki - Nie - odparÅ‚ Kot Tadeusz, wysiadajÄ…c z Trabanta - Jego można tylko przekupić paliwem rakietowym. Taki już jest z niego kawaÅ‚ skurwysyna... - A to Å›winia - odparÅ‚ Åšwistak. |
[+]
0
[-]
15 wrze¶nia 2007, 20:16:30 Aborcjusz Struszynski Tymczasem Å›winka przebywajÄ…ca na balkonie zmontowaÅ‚a z trzech patyków, lepca i rozprutego swetra wÄ™dkÄ™, za pomocÄ… której wyciÄ…ga z auta koks. Åšwistak drapie siÄ™ po nosie. - Kurcze, to wszystko jest bez sensu. Ostatnim razem, jak tu przyjechaliÅ›my, dostaliÅ›my wpierdol. - Rozgaduje siÄ™ Zielona Budka. - Po przyjechaliÅ›my do Å›winek? - Nie marudź. - Åšwistak najwyraźniej nie ma ochoty na wysÅ‚uchiwanie narzekaÅ„. - Ja mam zÅ‚e przeczucia. Już mnie boli tutaj - Zielona Budka pokazuje na niewygojonÄ… Å›liwÄ™ pod okiem. - Jak nie przestaniesz narzekać, to znowu ci wpierdolÄ™. - OdparÅ‚ Paparapa i swoim dÅ‚ugim nosem podrapaÅ‚ siÄ™ po plecach. |
[+]
0
[-]
15 wrze¶nia 2007, 23:52:11 Anarchia Napalm Perun Khand nie mógÅ‚ wytrzymać i podciÄ…gnÄ…Å‚ na chwilÄ™ strój zielonej budki. ZawoÅ‚aÅ‚ znajomym hasÅ‚em do Peruna, a ten rozpiÄ…Å‚ bÅ‚yskawiczny zamek Å›wistaka i ruszyli razem w stronÄ™ saturatora. Tymczasem, niczego nieÅ›wiadomy Paparapa- Ciupak staÅ‚ w sÅ‚oÅ„cu, marzÄ…c wciąż o przypierdoleniu Zielonej Budce. WkurwiaÅ‚ go tylko ten upaÅ‚. Ale woda z sokiem przeznaczona byÅ‚a tego dnia zupeÅ‚nie innym osobom.
Świnki biegały zajebane jak świnie po pobliskim parku. I kiedy tylko zobaczyły komiwojażera wychodzącego ze sklepu, wściekły się jak wściekłe lochy i w szaleńczym pogo rzuciły na niego, kopiąc gdzie popadnie.
- Masz kurwo, to za zamelinowanie koksu! |
[+]
0
[-]
16 wrze¶nia 2007, 03:30:43 Aborcjusz Struszynski Komiwojażer teleportowaÅ‚ siÄ™ na Enterprise. - Witaj. - PrzywitaÅ‚ go Scotty. - Jak zwykle masz farta. MiaÅ‚em sÅ‚aby sygnaÅ‚ i już myÅ›laÅ‚em, że strumieÅ„ siÄ™ rozpadnie w trakcie. - No wÅ‚aÅ›nie, maÅ‚o brakowaÅ‚o, a teleportowaÅ‚byÅ› siÄ™ do Pana Boga! - rozeÅ›miaÅ‚ siÄ™ Han Solo. - A ty, co tu kurwa robisz? - Picard zdzieliÅ‚ Solo dÅ‚oniÄ… po gÅ‚owie. - Zjeżdżaj do swojej bajki, fajfusie! - Panie kapitanie! - RozlegÅ‚ siÄ™ metaliczny gÅ‚os z naÅ›ciennego spikera. - Prosimy na mostek! Kontaktuje siÄ™ z nami diuk KoÅ›ciÅ„ski, kapitan statku Surprise, który podleciaÅ‚ do nas trzy godziny temu. - O! Ale miÅ‚a niespodzianka! - ZawoÅ‚aÅ‚ Picard, podszedÅ‚ do spikera, coÅ› nacisnÄ…Å‚ i gada do Å›ciany. - Wiecie już dlaczego raczyli siÄ™ odezwać dopiero teraz, po trzech godzinach? - Tak wiemy - Odpowiada gÅ‚oÅ›nik - Kapitan chciaÅ‚ od razu, ale nie mógÅ‚ znaleźć panelu łącznoÅ›ci. Pół zaÅ‚ogi szukaÅ‚o panelu, a drugie pół czytaÅ‚o manuale. - Ciekawe, kto pierwszy znalazÅ‚. - RzuciÅ‚ Picard wychodzÄ…c z pokoju. - To ja spadam do siebie. - PowiedziaÅ‚ Solo. - Scotty, przerzuć mnie do mnie. - Poczekaj. - PowiedziaÅ‚ Scotty. - OtrzymujÄ™ wÅ‚aÅ›nie pakiety z Czerwonym Kapturkiem, musisz poczekać, aż odbierzemy strumieÅ„ w caÅ‚oÅ›ci. | |