Wiele ostatnio zamieszania wywołała na LDMW kwestia Luntka. Dzielnego młodzieńca w kolorze Edyty Górniak. Żywego triumfu trashpopu.
Mówi Ojciec Świecki Idi Amin I, że ktoś o tak żenującym guście muzycznym nie jest godny wstąpić w grono świeckich. A cóż to znaczy żenujący? Czy to świadome, z przymrużonym okiem oddanie trashpopowi, czy też adorowanie Dody zupełnie na serio i bez dystansu? Śmiem twierdzić, że w takich sytuacjach jak okołoluntkowa nie ma to żadnego znaczenia. Nawet jeśli szczerze Dodzie oddany, nawet jeśli pozbawiony słuchu, pozostaje Luntek wodotryskiem radosnego campu, różowego mimo deklarowanej przezeń orientacji seksualnej. A na radosnym campie opiera się świadomość Wandy.
Pozostaje też Luntek, mimo metroseksualnych pozorów, wzorcem twardziela. Gdyby urodził się kilkadziesiąt lat wcześniej z pewnością walczyłby ramię w ramię z samym Wandą, a co najmniej Żenadą. Mimo prawdziwego potopu bluzgów, rwącego strumienia epitetów, przy których "pieprzony pedał" to pieszczotliwy szept wiernego fana, pozostaje Luntek niewzruszony i nie zmienia obranego przez siebie kursu. On Wie. A gdy ktoś naprawdę Wie, nie da się zbić z tropu nawet stężoną agresją.
Różowy, campowy, twardy, walczący. Czy tak nie powinna brzmieć charakterystyka każdego świeckiego?
Tantiemy autora 0 en.
Komentarze:
[+]
0
[-] 16 marca 2008, 21:57:14 Michał Czarnecki Bezczelna propaganda bezguścia ! Doda to nie trashpop, a shitfuck jedynie lub co tym stylu (jak kto woli może być gówno, totalne dno, kaplica, żenua, żal.pl itd.).
[+]
0
[-] 17 marca 2008, 17:36:51 Aborcjusz Struszynski Chociaż nie jestem religijny i daleko mi do pobożności świeckiej, w pełni popieram argumenty i stanowisko Towarzysza Mandragora Seniora Lorda Wandera. Wyrażam tym samym oburzenie, że w wolnym i tolerancyjnym Wandystanie śmią jawić się głosy sprzeciwu wobec czyichś gustów, guścików i preferencji. Jeżeli dziś słuchanie Dody jest grzechem i powodem potępienia, to jutro być może taki los czeka wyznawców Wandy, słuchaczy deathmetalu i hard disco polo soft reggegrundźu, nasączonego nutką funky i heavy gospel. Różowy, campowy, twardy, walczący! Towarzysze! Niech żyje rewolucja!
[+]
0
[-] 17 marca 2008, 18:23:30 Ivo Marija de Folvil cienias kopiujacy amerykanskie wzorce... niech ssie:D