Na dworcu kolejowym w Genosse-Wanda-Stadt jest niewielki bar piwny "U Haliny". Zbiera się tam sporo osób, które w związku z "puczem KONia" wybrały dobrowolną emigrację do Wandystanu. Mimo miłego przyjęcia władz, przyjęcie na ulicach i w podrzędnych hotelach gdzie większość z nas wylądowała nie jest już tak słodkie. Prości ludzie (niejaki Piórkowski na przykład) obrażają Piotra Mikołaja co powoduje bójki z monarchistyczne nastawionymi emigrantami. We własnym gronie zaś jesteśmy wspólnotą. Połączyła nas bowiem wiara w Sarmację i to, że niektórych wartości nie można się wyzbyć... Przesiadujemy "U Haliny" i przy akompaniamencie gitary śpiewamy o losie emigranta, sprawiedliwości, o murach dzielących nad od szczęścia, o utraconych ojczyznach, majątkach, stanowiskach... Siedzimy z Elfinem i śpiewamy do rana...
(Divan)
Dziewczyna z mięsnego
zobaczyłem Cię mała w kolejce do mięsnego pośród taniej kiełbasy i zapachu ścian krwawego
wczoraj w Almerze pałac dzisiaj w Genossie dworzec wczoraj drogie trunki a dzisiaj wódki morze
hej hej! wszystko zmienia się wczoraj marszałkiem ale dziś emigrantem! hej hej! nic nie zmienia się wczoraj byłem sobą dziś nadal sobą jestem!
zobaczyłem Cię małą jak unosisz brwi dokoła zaś ludzie szepcą "patrzcie, cioryj, ciornyj"
wczoraj almerskie laski dzisiaj tylko Ty wczoraj drogie wozy dzisiaj Ty się śnisz
hej hej! dziewczyno z mięsnego! dziś pokochałem Cię! hej hej! dziewczyno z mięsnego! zostanę tu gdzie jestem
tekst: Divan muzyka: Divan i Elfin
Pokuta
Żyliśmy jak bogowie w ojczyzny objęciach, Mieliśmy wódkę, wino, tanie żarcie, Lecz wreszcie skończyło się życie w przyjęciach Bo przymusiło do emigracji parcie.
Z pokładu samolotu, lecącego donikąd Widziałem ostatnie pola pszenicy I choć uciekałem przed wszechwładną kliką Wciąż miałem w ustach ten smak dziewicy.
Niech żyje nam Sarmacji dusza Wśród emigracji, co serca porusza Ta melodia na modłę patriotycznej nuty Na nogach stare, poszarpane buty.
Niech żyje nam Sarmacji serce Co bije w nas tak wielce, Że tęsknota za nią jak suchość na kacu Siedzi jak diuk Kościński na swoim MACu.
I w końcu wolność od zawieruchy, myślelim, że swoboda nas czeka, Lecz zanim wykonalim swe powolne ruchy To od białasów dostaliśmy z fleka.
Czarni jak smoła, bracia w jednej wierze, Co Ojczyznę swą ukochali, I choć niemiłych utwardzacze ścieżek, To nas to wszystko jednako wali.
tekst: Elfin muzyka: Divan i Elfin
Błazen może jestem błaznem ale nie jestem świnią dziś nadal są u władzy ci, których czas minął
a ja w podrzędnym hotelu zapijam wódką łzy nocami zaś towarzyszą mi - kurwy i komuniści
może jestem cieniasem i nie znam php ale to wy złamaliście prawo i każdy o tym wie
a ja rzuciłem stołki i wcale nie bałem się dotrzymałem przysięgi skoro nadal walczę
i dzisiaj tylko jednego chcę zobaczyć KONia tam gdzie jego miejsce i dziś o jedno tylko walczę chcę wysłać KONIa tam gdzie jego miejsce
tekst: Divan muzyka: Divan i Elfin
Decyzja
Mój dom daleko tam gdzie Almeeeery brzegi! Mój dom gdzie Baridasu skaaaały białe!
Mam pewność że przyjmą mnie tam chętnie. Tylko że już zdecydowałem.
Moje miejsce tam w Sarmaaaacji Księstwie! Mój obowiązek gdzie ściany Izbyyyy Poselskiej!
Mam pewność że przyjmą mnie tam chętnie. Tylko że już zdecydowałem.
Mam prawo zawsze mówiiiić to co myślę! Mam prawo pisać zaaawsze tam gdzie chcę!
Za to prawo oddam całą duszę. Bo już zdecydowałem.
Mam prawo chodzić tam gdzieee chcę. I komentować jaaak potrafię.
Za to prawo oddam całą duszę. Bo ciałem już zdecydowałem.
tekst: Divan muzyka: Divan i Elfin
Żałość
Po wczorajszym tanim winie na kacu dziś piosenkę składam Co mówi o tej jedynej dziewczynie Którą z tanim winem zdradzam.
A ona wspaniała - wybaczyć mi chciała. Lecz ja jak trusiek żem od niej uciekł! Nieświadom miłości, zaślepiony w złości, zdradziłem ją z winem i zapiłem klinem.
Co będzie jutro? czy kolejne wino? a może wrócę do czystego drinka? Będzie kabaret, a może i kino, jeśli ta wódka się okaże za cinka.
Kochałem imprezy, kochałem panienki, lecz żadna nie mogła się równać z Tobą Szczególnie gdy przyszło później do wycenki, I dałem dyla z podwiniętą nogą.
A ona wspaniała...
Lecz wrócić chcę do niej, do mej jedynej, Przy której czułem podniecenia dreszcze, I mam nadzieję, że to nie przeminie, Jak z wiatrem rozproszone deszcze.
Chcę dla niej pracować, dla niej zarabiać, Dla niej wypruwać serce i wszystkie narządy, A później zyski razem z nią wydawać Na nowe w radości i uniesienia prądy!
A ona wspaniała...
tekst: Elfin muzyka: Divan i Elfin
Tango ajwaj!
dziś obserwu-ję was poprzez butelki szkło i ze smutkiem patrzę jak daleko zaszło to dziś zastanawiam się czy było warto żyć i czy nie czas odejść gdzieś i wyć ajwaj!
dzisiaj w kaburz-e zęby szczerzy broń rozkosznie swędzi mnie spocona skroń dziś zastanawiam się czy zrobić to co nazywają wyjściem ostatecznym ajwaj!
dziii-siaj niee-ważne są dawne problemy dziii-siaj waa-żniejsze jest kto jest kto! ajwaj!
kie-dy patrzycie tak zza dobrowolnych krat żałuję że wam wygody kac wypalił mózg kiedy mówicie mi że wszystko jest ok zamiera duch! ajwaj!
tekst: Divan muzyka: Divan i Elfin
Powrotu czas
My, piąta kolumna, Zabita jak trumna, Ostatnim gwoździem, Jestem w domu gościem.
Poszliśmy daleko, Rozlaliśmy mleko, Ale posprzątamy, Wszystko Jej oddamy.
Ojczyzna nas wzywa. Nikt nie ukrywa, Że wreszcie czas wracać, I w niej się zatracać.
Byliśmy przeciwni, Trochę czasem dziwni, Ale to dla Niej, Serca wyrwane.
Bracia w Czarnej Wierze, Przez dawne mroki ścieżek, Do dom już powracają, Po kątach się nie czają.
W chwale i radości, Już bez grama złości. Chcemy KONia kopnąć, I wolności dotknąć.
[+]
0
[-] 11 czerwca 2007, 20:09:54 Anarchia Napalm Perun Proponuję Komisarzu, żebyście zgromadzili te pieśni i zrobili podstronę na stronie swojego Komisariatu. To ważny element naszej historii i kultury.