Postanowiłem wskrzesić cykl ;-) będzie od dziś w Wandei i nieregularny... ale za to już bez gwiazdek i skrupułów :-D
***
Ciupak postanowił poświęcić się dla swojej religii i wiary - wytatułował sobie na penisie WANDA. Jednak w czasie spoczynku było widać tylko W i A, czyli pierwszą i ostatnią literę. Po pewnym czasie wybrał się do Baridasu. Idzie na plażę nudystów, tam spotyka nagle Ingawaara. Przypatruje się ciekawie jego członkowi i widzi tam również litery W i A. Zaciekawiony pyta: - Czy ty też wytatułowałeś sobie na penisie imię Wandy ? - Nie! Ja mam napis - Witaj w Baridasie, życzymy dobrego dnia!
***
Przychodzi Magov do lekarza i mówi: - Panie doktorze, tak mnie strasznie wątroba boli! - A pije Pan? - Piję, ale nie pomaga!
***
Melanie i Radetzky spędzają powtórny miodowy miesiąc, by uczcić rocznicę ślubu. Postanowili odwiedzić daleki Al Rajn. Nagle głos pilota : - Drodzy pasażerowie, silniki odmówiły posłuszeństwa. Możemy lądować awaryjnie na wyspie przed nami, ale prawdopodobieństwo że ktoś nas odnajdzie jest równe zeru. Dziękujemy za wyrozumiałość. Michał drapie się w głowę i mówi do żony: - Kochanie, opłaciłaś rachunki za mieszkanie? - Tak, najmilszy, uregulowałam tuz przed wyjazdem. - A za telefony? - Też zapłaciłam najdroższy. Radetzky myśli, myśli, myśli... - A podatki popłaciłaś - O Wando, kochanie, na śmierć zapomniałam! Och, dowalą nam karę! Michał całuje ją tak jak nie całował od dawna, śmieje się, wrzeszczy jak wariat: - Przeżyjemy! Znajdą nas! Te skurwysyny znajdą nas zawsze, nawet na końcu świata!
***
Wczesny poranek, wieś, dom, obok chlew. Z domu wychodzi rolnik zwany Burakiem Gellońskim, powolnym krokiem idzie przez błotniste podwórko do chlewu. Z chlewu dochodzą pierwsze niepewne pokwikiwania. Burak podnosi wiadro z pomyjami i wchodzi do środka, wszystkie świnie kwiczą i tłoczą się jak najbliżej. Nalewa pomyje do koryta, świnie w spazmach, pełen entuzjazm, kwik nie do wytrzymania. Burak przez chwilę stoi i patrzy na nie z lekko zażenowanym uśmiechem. Powoli wraca do domu, zdejmuje kufajkę, podchodzi do kawałka lustra wiszącego nad miską, przygładza tłuste włosy, patrzy na swoje odbicie i mruczy do siebie: - Kurde, co też one we mnie widzą?
***
Jasnowidz mówi do Rhadmora: - Jest pan ojcem dwójki dzieci. - Tak pan myśli? - zaśmiał się mężczyzna i sprostował: - Ja jestem ojcem o wielu więcej dzieci, ich liczba sięga już... - To pan tak myśli? - przerwał mu śmiejąc się jasnowidz.
***
Po Oceanie Wirtualnym płynie luksusowy jacht. Na pokładzie znajdujący się na urlopie Piotr Mikołaj łowi spinningiem ryby. Obok opala się w kusym kostiumie piękna blondynka. JKM wyciąga po jednej małej rybce co minutę. Wtem w pobliże jachtu podpływa zdezelowana, brudna i śmierdząca łódka, na której trzech rybaków w potarganej odzieży wyciąga z morza sieć pełną ryb. Książę ze spinningiem w zamyśleniu: - I tak kurwa jest zawsze w tym pierdolonym życiu. Jedni mają wszystko, inni nic!
***
Wandejska sielanka, dzieci uczą się o towarzyszu Wandzie, z okna rozlega się wołanie: - Jaaaaasiu, chodź do domu na obiad! - Zaraz, mamusiu! Po piętnastu minutach znowu: - Jaaaaaasiu, chodź do domu na obiad! - Zaraz mamusiu! - Ja nie jestem mamusią, ja jestem tatusiem! - Bo też z wami, pedałami, to się, kurwa, rozeznać nie można!
***
W wyniku katastrofy czegoś tam na zwyczajowej bezludnej wyspie znaleźli się Michaś, Winheart i Rhadmor. Pierwszego wieczoru Michaś tchnął namiętnie Rhadmorowi do ucha: - Chodź, zabijmy tę obrzydliwą babę, będziemy mogli uprawiać nieskrępowany seks! - Wiesz, dobra, namyślę się. Następnego dnia wieczorem Winheart szepnęła mu przy nadarzającej się okazji: - Chodź, zabijmy pedała, będziemy mogli uprawiać nieskrępowany seks! - Yhy, dobra, muszę to przemyśleć - odpowiedział. Następnego ranka Rhadmor zabił oboje i oddał się nieskrępowanemu seksowi.
***
- Pani sobie przedstawi, madamme - zabawia komisarz Keller swoją towarzyszkę na balu - nie dalej jak pozawczoraj wyszedłem wieczorem na spacer, patrzę, a tu Prezydent Perun na ławeczce stojąc klaczkę jebie. Podkradłem się cichcem, jak nie gwizdnę, to po klaczce tylko kurz został! - Fuj, ordynus!! - oburzona dama oddaliła się pośpiesznie. Po chwili na balu pojawił się Bruthus Perun. Dama podeszła do niego by się pożalić: - Ten pański komisarz Keller to straszny ordynus! - A i podlec niepospolity - przytaknął prezydent - Pani sobie przedstawi, madamme, onegdaj stoję sobie na ławeczce, spokojnie klaczkę jebię, a ta swołocz Keller jak nie gwizdnie!...
***
Hrabia Avistak po przebudzeniu mówi do Jana: - Janieeee!!! - Tak Panie Hrabio... - Proszę mi zrobić na śniadanie dwa jaja na twardo, przygotować garnitur na wyjazd, odebrać prasę, wyprowadzić psa..... - Tak Panie i co potem? - Potem wracaj do wyrka, zwierzaku!
Tantiemy autora 0 en.
Komentarze:
[+]
0
[-] 20 czerwca 2007, 01:12:41 Prezerwatyw Tradycja Radziecki Ajajaj... nie zauważyłem jednego błędu... Jakby był ktoś z adminów Wandei to mógłby skasować w przedostatnim kawale to czego nie skasowałem, żeby nie straszyło oglądających :-D :-D
[+]
0
[-] 20 czerwca 2007, 02:21:55 Chciałabym zauważyc, że jeśli znaleźlibyśmy się w takim składzie na bezludnej wyspie to bym próbowała wykorzystać diuk Wandera, gdyż Rhadmor jest moim Wilczkiem a ja się w zoofila nie bawię... ;)