Jak informuje agencja WAND-TASS, wczorajsze doniesienia o rzekomej Å›mierci Iwana F. (ps. Neokid) – znanego przedstawiciela mniejszoÅ›ci baridajskiej, ekscentrycznego poety i grafika, a także bywalca restauracji dworcowych – zostaÅ‚y okreÅ›lone przez Prasbiuro Obywmilicji jako zbÄ™dne przecieki, nieodpowiedzialny propagit defetyzmu, zdrada ideałów klasowalki, a również informacje niepotwierdzone, peÅ‚ne luk i przekÅ‚amaÅ„.
Takie zarzuty nie mogÅ‚y przejść bez echa; redakcja Wandei Ludu musiaÅ‚a zareagować. Plansze do darta (zdjÄ™cie UlÅ‚yka) zdjÄ™li i zastÄ…pili tablicÄ… korkowÄ… z planem dziaÅ‚ania, po czy do akcji wyruszyli nasi najlepsi dziennikarze Å›ledczy — Mariusz Marx Kolanko i Bogdan Stalinowski. Jak szybko ustaliÅ‚ redaktor Kolanko – prawda rzeczywiÅ›cie nie przystaje do informacji przedstawionych przez Jana Z. (ps. Camel) i stawia w dość niekorzystnym Å›wietle jego samego. Redaktorowi Kolance udaÅ‚o siÄ™ dotrzeć poprzez brudne zauÅ‚ki dzielnicy Å›w. Biedy do ekskluzywnego domu uciech, a w nim m.in. do znanej drag queen, Adonisa W. (ps. Adonlala). Adonis, oszoÅ‚omiona gradem podchwytliwych pytaÅ„ i erudycjÄ… naszego redaktora, przyznaÅ‚a że to nie ona odkryÅ‚a ciaÅ‚o Iwa F. Okazuje siÄ™, że w tym samym czasie oddawaÅ‚a siÄ™ piciu herbaty w towarzystwie samego Camela (a także Apolla Y. i kilkorga innych nielegalnych surmeÅ„skich imigrantów) w jego podmiejskiej willi. ZdradziÅ‚a siÄ™ także ze swoimi obawami co do ryzyka, zwiÄ…zanego z piciem herbaty bez zabezpieczeÅ„. Tow. Kolanko próbowaÅ‚ skontaktować siÄ™ z Z., aby potwierdzić, lub zdementować te skandaliczne informacje. Niestety — ten wybitny polityk, byÅ‚y prezydent, wielokrotny komisarz i kwiaton, rzuciÅ‚ sÅ‚uchawkÄ… gdy tylko redaktor zapytaÅ‚ go o pewne pikantne szczegóły dotyczÄ…ce jego herbacianych upodobaÅ„. Czyżby zatem miaÅ‚ coÅ› na sumieniu? Czyżby miaÅ‚ coÅ› wspólnego z rzekomÄ… Å›mierciÄ… tow. Iwa?
Wyczerpawszy trop Camela, redaktorzy udali siÄ™ na miejsce zdarzenia po to, by dokonać wizji lokalnej. Na ulicy przed blokiem komunalnym rozdzielili siÄ™, aby zwiÄ™kszyć swojÄ… operatywność. Redaktor Stalinowski skierowaÅ‚ siÄ™ bezpoÅ›rednio do lokalu zajmowanego przez F., gdzie powitaÅ‚y go zapieczÄ™towane drzwi, uzbrojony strażnik i milicyjna taÅ›ma z napisem переходить не лзя!. Wobec twardej postawy pilnujÄ…cego drzwi czÅ‚onka zÅ‚owrogiej formacji Waffen-Blumenschüttenmädchen (nazywanej też psami Pupki), redaktor postanowiÅ‚ popytać o losy Neokida ludzi stojÄ…cych przed sklepem monopolowym, co zakoÅ„czyÅ‚o siÄ™ caÅ‚onocnÄ… libacjÄ… i masywnym kacem nazajutrz. Cóż, takie sÄ… blaski i cienie pracy dziennikarza Å›ledczego. ZwÅ‚aszcza w medium publicznym. WiÄ™cej szczęścia okazaÅ‚ siÄ™ mieć redaktor Kolanko: poszukiwania doprowadziÅ‚y go szybko pod drzwi sÄ…siada F. — Genadija K. Ten jasnowÅ‚osy i błękitnooki mężczyzna przed czterdziestkÄ… spokojnie mógÅ‚by uchodzić za teutoÅ„czyka, a nawet scholanda. ZaprowadziÅ‚ go do sypialni, gdzie po wypiciu kilku herbat opowiedziaÅ‚ mu o swoich relacjach z F.: "NienawidziÅ‚em tego czarnego dupka i prowokatora prawie tak jak [autocenzura prewencyjna]. Å»aÅ‚ujÄ™, że to nie ja go tentego, bo że to nie zatrucie pokarmowe, no to tego to ja jestem caÅ‚kowicie — kurwa — pewien. No bo — kurwa — no." Po czym, w odpowiedzi na pytajÄ…ce spojrzenie zapinajÄ…cego wÅ‚aÅ›nie rozporek redaktora Stalinowskiego, dodaÅ‚: "Przeca od chorego na żołądek nie byÅ‚oby sÅ‚ychać odgÅ‚osów napierdalania kogoÅ› gazrurkÄ… i nie wyrzuconoby przez jego okno czegoÅ› — kurwa — zawiniÄ™tego w dywan i ciężkiego jak chuj do stojÄ…cej na ulicy ciężarówki. Z logo Pupkacorp., ale bez — kurwa — rejestracji.". Po czym machnÄ…Å‚ rÄ™kÄ…, splunÄ…Å‚ i zapaliÅ‚ kolejnego papierosa. Redaktor zmierzyÅ‚ go wzrokiem. O Alojzym opowiadano mnóstwo strasznych rzeczy, ale Stalinowski jak dotÄ…d wkÅ‚adaÅ‚ je miÄ™dzy bajki o żelaznym piesku scholandzkim. Genadij, co prawda, byÅ‚ miÅ‚y i piÅ‚ herbatÄ™ jak nikt, ale redaktor dalej nie byÅ‚ przekonany, czy powinien mu uwierzyć. Czy to możliwe, żeby wandejscy urzÄ™dnicy zaÅ‚atwiali osobiste porachunki w taki sposób, bez zwracania uwagi na interes Ludu PracujÄ…cego? Czy Genadij nie jest aby agentem scholandzkim, albo (co gorsza) klonem Ciupaka? Co byÅ‚o w dywanie i czy Iwo żyÅ‚ jeszcze kiedy wywożono go ciężarówkÄ…? Gdzie go wywieziono? I po co? Kto jeszcze jest w zmowie i dlaczego Lepki?
Te i inne pytania przychodziÅ‚y do gÅ‚owy naszym redaktorom, kiedy walczÄ…c dzielnie z przeciwnoÅ›ciami losu próbowali dokopać siÄ™ do prawdy. JeÅ›li powiedzie im siÄ™ — możecie paÅ„stwo liczyć na naszÄ… kolejnÄ… publikacjÄ™.
DYZKLEJMER: Redakcja Wandei Ludu, ani red.red. Stalinowski i Kolanko nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za szkody fizyczne, psychiczne i jakiejkolwiek bądź innej natury, jakie mogą wystąpić u czytelników. Diz łird staf kamz łif ABSOLÓTLI noł łaranty![1] Wszelkie opisane postacie, wydarzenia, miejsca i sytuacje są tak zgodne z prawdą jak to, że v-świat jest płaski (por. IIAsmd 1,6). Wątku tajnych, brugijskich kont członków zmowy, na których zdeponowano vhd[2] pieniędzy, nie poruszyliśmy z obawy o własne tyłki.
[1] — barid. wand.: coÅ› siÄ™ nie spodoba, to możesz wypierdalać! [2] — vhd to skrót wandejskiej jednostki, oznaczajÄ…cej v huj dużo (tu: engelsów).
Tantiemy autora 0.3 en.
Komentarze:
[+]
0
[-] 12 czerwca 2009, 00:59:13 Alojzy Pupka O w mordę! Przysłali mi to z Cenzury i miało iść do niszczarki, a autorzy do E3, ale chyba pomyliłem adresy poczty pneumatycznej! Przerąbane!
[+]
1
[-] 12 czerwca 2009, 11:54:57 Jan Zaorski Tow. Pupka po przemyśleniach, stwierdziam, że popełniłem błąd nie odpowiadając na pytana red. Stalinowski i Kolanko. Ale teraz jestem gotów odpowiedz na parę pytań.
[+]
0
[-] 12 czerwca 2009, 15:26:59 Alojzy Pupka A ja nic tym chujom nie powiem! Wszystko nie prawda, nie znam tego człowieka, konto należy do brata bliźniaka, którego się wypieram!