Towarzysze! Ludu pracujący miast i wsi! Zakonspirowani agenci burżuazji ukryci w szeregach partii i analitycy obcych wywiadów, czytający Wandeę Ludu po przez kamerki ukryte w guzikach i kolczykach odwiedzających nas turystów! Wypada zacząć od tego, że w Wandystanie ogłoszono kryzys. Wyrażając się dokładniej, wcielono w życie artykuł 11 punkt 2 konstytucji Mandragoratu Wandystanu, który mówi:
Mandragor Socjogramu oraz Mandragor Jutrzenki jednomyślnie i kolektywnie mogą wprowadzić Stan Klęski Aktywnościowej, jeżeli przez dłuższy czas nie można dokonać wyboru Prezydenta oraz Churału Ludowego, bądź też te organy pozostają od dłuższego czasu nieaktywne.
Podczas SKA ma miejsce uproszczony model rzÄ…dów. Demokracja wandejska przybliża siÄ™ jeszcze bardziej do zasady dyktatury proletariatu, bowiem likwidacji ulega stanowisko Trybuna Ludowego, a wiÄ™c przewodniczÄ…cego parlamentu, zaÅ› w skÅ‚ad ChuraÅ‚u Ludowego – parlamentu – nie wchodzÄ… już kwiatoni, reprezentanci ludu, lecz caÅ‚y lud, wszyscy aktywni obywatele. W praktyce ChuraÅ‚em jest wiÄ™c caÅ‚y naród, który pod przewodnictwem prezydenta lub Mandragora ogÅ‚asza projekty ustaw, prowadzi debaty i gÅ‚osuje tak samo, jak gdyby wysyÅ‚aÅ‚ na ListÄ™ DyskusyjnÄ… (LDMW) wiadomość „swÄ™dzi mnie oko”. Ma miejsce demokracja bezpoÅ›rednia. Można by siÄ™ tu zapytać, co to oznacza „aktywny obywatel”? Jak bowiem to pojÄ™cie? Konstytucja stanowi, że za aktywnego obywatela bierze siÄ™ tego, który z chwilÄ… rozważania jego statusu aktywnoÅ›ciowego, co najmniej 14 dni wczeÅ›niej coÅ› napisaÅ‚ na LDMW. Raz ogÅ‚oszony SKA trwać musi tak dÅ‚ugo, aż sytuacja nie ustabilizuje siÄ™ i nie poprawi do tego stopnia, że bÄ™dzie można przeprowadzić zupeÅ‚nie normalne, nowe wybory prezydenckie.
W takim oto dramatycznym momencie docierają do nas pogłoski o wyprawie, która wyruszyła na scholandzkie ziemie, a dokładniej w miejsce, w którym niegdyś tętniła życiem Wolna Republika Elfidy. Tam bowiem tzw. scholandzkie elfy zbuntowały się, dokonały zrywu narodowego, rewolucji i przepędziły scholandzkiego okupanta. I słusznie, bowiem kto to widział, aby te małe ludki kojarzyć z jakimiś elfidzkimi elfami? To są, były i będą Gnomy! Twarde, niewysokie, zadziorne i nie mają żadnych szpiczastych, długich uszu! Ale w niespodziewanie Gnomia znikła. Nasza wyprawa penetracyjno-zwiadowcza też znikła, ale być może były to tylko pozory. Mówi się, że dzień temu się odezwali, że są cali i zdrowi i mimo trudności z kontaktem wciąż posuwają się naprzód, metodycznie zmierzają do celu. Gdzie byli, co widzieli, czy są już tuż tuż? Miejmy nadzieję, że wkrótce wydany zostanie oficjalny komunikat.
Poza tym po dwóch latach nieaktywności ukazał się kolejny, dwunasty już numer Czerwonego Wandystanu. Jest możliwy do pobrania z tej strony: gws.wandystan.eu/redwand/czw12.pdf . Co w środku? Niestety, nie ma nic o wyprawie.
Niektórzy też pytają, czy Wandea Ludu w ogóle jeszcze działa. Postanowiłem to sprawdzić. Po zalogowaniu się, na każdym ekranie zamiast informacji o pogodzie, ruchach obcych wojsk i rozstrzelaniach wrogów ludu, ukazują się komunikaty o błędach. Input is not proper. Comment not terminated. Load error. Red Alert. Your password sucks. Komunikaty te są tak liczne, że spychają właściwą stronę kilkaset ekranów w dół. Banner wandejski, tradycyjnie siedzący na szczycie strony, niebezpiecznie się kiwa. Brakuje niektórych literek i pełno jest tutaj kurzu i pajęczyn. Niemniej jednak skoro widzicie ten tekst...