W tÄ™ ciemnÄ…, bezgwiezdnÄ… noc sierpniowÄ…, chÅ‚odnÄ… w dodatku, kiedy dogorywa jakieÅ› katolickie Å›wiÄ™to i jakieÅ› paÅ„stwowe równoczeÅ›nie, miÄ™dzy gÅ‚osem Madonny wybrzmiewajÄ…cym ze sceny i niedajÄ…cym siÄ™ usÅ‚yszeć jadowitym kontrÅ›piewem z rozwartych i strudzonych życiem ust pod batutÄ… Rysia Nowaka, lista dyskusyjna Mandragoratu Wandystanu tÄ™tni wÅ‚asnym życiem. Dudni na niej echo gromów niedawnej burzy, peÅ‚nej wszelakiej maÅ›ci pretensji, żalów, wypomnieÅ„ i szantaży, burzy nieprzyjÄ™tej dymisji i rzuconego obywatelstwa, które podniósÅ‚ z ziemi podwójny Mandragor i oddaÅ‚ ponownie w rÄ™ce, w jakich powinno siÄ™ ono znajdować. - Czy widziaÅ‚eÅ› jak Towarzysz Khand siÄ™ zdenerwowaÅ‚? Czy widziaÅ‚eÅ›, jak poczerwieniaÅ‚? – Dopytuje siÄ™ maÅ‚y Wandejczyk wiÄ™kszego. - Ach synku, jak by ci to powiedzieć. Wszystko ma swoje przyczyny. A przyczyn jest wiele. Niektóre sÄ… tutaj i teraz, inne sÄ… gdzieÅ› tam i kiedyÅ›. - A czy widziaÅ‚eÅ›, jak Austro-WÄ™gry strzeliÅ‚y nam trzy gole? Po burzy pozostaje morski zapach zjonizowanego powietrza, samotny księżyc przyglÄ…da siÄ™ zasypiajÄ…cym Wandejczykom, niepewnym dalszych losów dwóch systemów i dwóch Wielkich Elektroników. Lista dyskusyjna Mandragoratu Wandystanu oczekuje na rozwój wypadków.