List hrabiny Wcisło-Wlazło do Kochanego Pieska Poochino-Poochini
Kochany Pieseczku!
Już dwa dni, już właściwie trzy, bez puchatych uszków Twoich. Tęsknię też za Twymi obwisłymi wąsikami, które tak rozkosznie ciamciały się w gęstej zupce podanej przez sługę mego, Ogórasza.
Słyszałam, Piesku kochany, że zabrałeś się za działalność polityczną! U nas wszystkie panie z towarzystwa trzymają za Ciebie kciuki. Gotujemy zawiesiste rosoły i krupniki, pieczemy delikatne torty z malinami, a w tym wszystkim jest nasze Wielkie, Ciepłe Serduszko, a raczej serduszek więcej.
Ach Pieseczku, słyszałam o represjach, o tym że Zły Ksiul zablokował Ci spacer po Parku. Ale nie zniechęcaj się, bo masz najkudlatszą sierść, sierść mchem pachnącą, jak bujne zarośla różokrzyża zarastające mój ogród.
Pieseczku, słowa te kreślę w dorożce, czekając wieści od Ciebie,