[poem]

__Powroty, czyli na pohybel monarchofaszystom__

Kiedyś nam brakło czasu
Aktywności, weny brakowało
Wtedy robiło się mniej nas tu
Wandejskie życie gorzej smakowało.
Coraz mniej ludzi
Mniej rozmów i życia
Zapał to studzi
Mur frustracji buduje
Wizje upadku snuje
Rozsiewa smętne nastroje

Lecz wracają jak zawsze
Wracają dobre dni
Wracają ludzie
Wracasz między nimi ty
Wracają obywatele budować nowy kraj
Wszyscy świeccy się radują
I przygotowują Raj

Wracają zasłużeni
Obywatele, patrioci
Powroty są piękne
I niech gadają idioci
Że kraj upada
Że nas czeka zagłada

My wiemy
że z wracającymi bohaterami
nigdy nie zginiemy
Póki choć jeden Wandejczyk żyje
Naród Wandejski nie zginie!

Pewnikiem opanujemy cały świat
Czerwień i złoto ludzi zaleje
Wyciągniemy ludzi zza krat
Wiatr socjalizmu wszędzie powieje

Kiedy towarzysze będą triumfować
Ludzie cieszyć się i sukces opiewać
A monarchofaszysta ucieknie jak zwierz
To nawet sam Wanda wróci do nas też!

Z dedykacją dla wszystkich Wandejczyków, którzy 
wracają do kraju po długiej przerwie. Cieszymy
się, że Was widzimy! Wypierdalać!

[/poem]