Mikroświat AD 2011 (IV)Ujęcie psychodeliczne
_powieści interaktywnej w odcinkach część czwarta_

Zgodnie z zaleceniami schizofreniczno-neopostmeodernistycznej awangardy wschodniowandejskiej:

„Piszę do Was zwięźle, bo chujny wiatr wieje.” (Mchs 12,1)

Endżoj!

____________________________________________


W poprzednich odsłonach sagi wiadomymi Wam się stały Stefana losu koleje, który to superheros porzucił był pracę dla wywiadu i poprzez masakrę na almerskim lotnisku, terrorystyczny akt porwania samolotu, spotkanie z Mandragorem Khandem, spotkanie z Baridajskimi Bambusami u stóp Krystyny Buchner w pomniku betonowym uwiecznionej, przywódcą I Virtucjaty się stał. Wątki poboczne to miedzy innymi krótka wizyta u Wielkiego Księcia Wielkiej Sarmacji Roberta I Czekańskiego oraz losy pewnej wenezuelskiej rodziny. Glosowałyście, Czytelniczki, za dwiema opcjami, które dzięki mojemu talentowi, sprytowi, kilku fajkom i podróbce redbula prosta z Wal Marta zgrabnie połączę w spójną i artystycznie dojrzałą całość.

***Granica Scholandzko-Brugijska, koniec stycznia 2011***

- VOTUM! - Rzekł Pierwszy Z Jeźdźców
- VOTUM SEPARATUM! – Odpowiedział Następny Z Jeźdźców i zeskoczył ze skutera. Odgarnąwszy jasnoniebieskie dready Pierwszy podrapał się w potylicę po czym przemówił:
- Z rozkazu Pierwszej Damy i Głównodowodzącego Wojsk Wszelakich Niezwykle Męskiego Stefana przybywam do Was aby rozkazy Wam zapodać! – odchrząknął – Macie jakiś browar? Cholernie mnie suszy…
- Piwa ci u nas dostatek! – odpowiedział drugi i delikatnie kładąc dłoń na jego lewym pośladku poprowadził go w stronę namiotu.

***Południowa Brugia, luty 2011***

Rozszalały jak żeńska drużyna siatkówki na występie męskich striptizerów tłum rabował magazyny Browarów Brugijskich. Ludziska ze śpiewem wynosili skrzynki ‘Old Muggler Ale’, ośmiopaki ‘Maksymilian Max Lager’, ktoś toczył wielki, stulitrowy keg nieopatrzony napisem. Pierwsza Dama, czyli nasz stary znajomy Stefan, bezradny jak wypisany wkład do pióra kulkowego z opuszczonymi rękami patrzył i płakał. Nie tak miało być! Virtucjata przerodziła się w rabunek i rozpustę. Nie żeby Stefan miał coś przeciw rabunkowi i rozpuście, ale jak każdy artysta i mistrz w swoim fachu nie lubił tłumów naśladowców. Jego przyboczni, kiedyś znani jako Baridajskie Bambusy, teraz mieniący się Jeźdźcami Fałpokalipsy, których na czele poszczególnych grup „pielgrzymów” rozesłał po całej okolicy zabunkrowali się w dziwacznych miejscach i zamiast nawracać lud oddawali się homoseksualnym orgiom. „Padaka” – myślał Stefan. Nagle ni z tego, a już na pewno nie z owego (owo leżało w owym czasie nietrzeźwe) poczuł w sobie siłę i niewiarygodne wręcz pragnienie na płyn borygo lub w ostateczności benzynę bezołowiową. Gnany wewnętrznym niepokojem podbiegł do zaparkowanego nieopodal samochodu i jął przeszukiwać bagażnik. Jedyne co znalazł to dwulitrowa, srebrna butelka półsyntetycznego oleju z rafinerii KrauseOils. Pociągnął solidny łyk. Taaak! Znów był dawnym, cynicznym, zidiociałym byłym agentem tajnej policji oraz eks-dowódcą szwadronów śmierci. Nadal miał stalową kość podudzia i chromowany zwieracz. Wskoczył na maskę samochodu i przemówił głosem donośnym jak fala uderzeniowa bomby zrzuconej w 2009 na stolice Surmenii. W trzydzieści minut przekonał tłum o szkodliwości picia alkoholu i zaletach przejścia na wegetarianizm. Stał otoczony filotową aurą a lud w milczeniu patrzył w jego oczy. Stary mężczyzna stojący nieco na uboczu przerwał podniosłą chwilę i krzyknął rozdzierając żebracze szaty: „Ludu Pracujący Miast i Wsi! Ten koleś pije olej półsyntetyczny i przemawia jak Wielki Wanda. Chwila Wandostąpienia jest bliska. Oto jest Japostoł Fałpokalipsy! Na kolana suki!” Lud padł na kolana a Stefan ze zdumieniem odkrył, że w starcu rozpoznaje Michasia Winnickiego, co znaczyło że Wanda zesłał ducha swego sługi na padół wirtualny. Uśmiechnął się i od tej chwili uwierzył.

*** Grodzisk, początek lutego 2011***

Wielki Książę Wielkiej Sarmacji Robert I Czekański upijał się powoli czarnoleskim piwem. Zastanawiał się jak odnieść się do ostatnich wydarzeń na kontynencie. Chłodne ostatnio stosunki z WARS które uznawało niezależność Wandystanu i problemy z ruchem separatystów teutońskich były niczym przy zamęcie jaki rozpętał jakiś gość podający się za wcielenie Wandy czy coś w ten deseń. Robert zastanawiał się co z Baridasem. Czy czarnuchy zbuntują się znowu? Pamiętał jakie problemy miał z tym ostatnim bastionem zwolenników Piotra Mikołaja… Ponoć ów Stefan głosił, że idzie z pielgrzymką do Teutonii. Sarmackie siły zbrojne po kolejnych czystkach znajdowały się w opłakanym stanie… Wielki Książę zaczynał się bać. Patrzył na swoją kolekcję głów. Kozanecki uśmiechał się ironicznie, Bumbum puścił oko, Winnicki pokazał język…

***Przystań, początek lutego 2011***
Patryk I Natański siedział i podpisywał traktaty akcesyjne, hołdy poddańcze, listy intencyjne… Nawet nie zauważył. że właśnie jego imperium zmniejszyło się o Brugię. I tak władał większością v-świata a jego państwo rosło w przystępie geometrycznym. Na utratę Dreamlandu kilka dni później miał zareagować słowami: „I tak wrócą”.

***Dreamland i Teutonia, luty 2011***

„W steeeepie szeeerokim którego okiem nawet kukulim nie zmieeeerzysz!
Wstań! Unieś duuupę! Wsłuchaj się w słowaaa! Pieśni o Wandostąpieeeeniu!”

„Wande, Wande, Wande Kryszna, Wande, Wande!”

Stefan zagryzał płyn borygo surowym burakiem cukrowym. Ustanowił właśnie Nowe Królestwo Wandowe na terenach Brugii i Dreamlandu. Przekonał ludność do utopienia wszelkiej broni i kolektywnej uprawy roli metodami neolitycznymi. Zapanowała sprawiedliwość i niczym nieskrępowany handel z Wandystanem. Stefan zaś założywszy swój worek pokutny udał się w tajemnicy do grobu Świeckiego Żenady gdzie poddał się samoobrzazaniu. Wracając w stroju sprzątaczki zakradł się do Pałacu Książęcego w Grodzisku i nocną porą przewrócił tron. Tak spełniło się proroctwo, że Japostoł Fałpokalisy obali tron w Grodzisku. Schylił się po nowego buraka. Taaak! To było „CUŚ”. Zastanawiał się nad spisaniem wspomnień.

____________________________________________

Tym razem nie będzie przypisów. Będzie przepis.

Sałatka z buraka cukrowego w oleju napędowym.

Składniki:
1 litr oleju napędowego
Średniej wielkości burak cukrowy
Suszona rzepa
Kulki łożyskowe
Kurz zeskrobany z ciemienia traktorzysty

Buraka gotować około godziny w oleju napędowym. Pod koniec gotowania dodać suszonej rzepy. Danie przyozdobić kulkami łożyskowymi. Doprawić do smaku kurzem z traktorzysty.
____________________________________________

Tradycyjne pytanie będzie tym razem wbrew tradycji:P (czyli żadnych a, b, c, d). Napiszcie, Czytelniczki, własnymi słowami co dalej ze Stefanem.
____________________________________________
