Wandystan jest mikronacją specyficzną pod wieloma względami. Nawet posługując się mocno upraszczającymi kategoriami, trudno byłoby włożyć Wandystan do jednego worka z jakimś innym państwem - różni się bowiem wieloma kwestiami. 

* Początkowo miał istnieć jako jednostka autonomiczna w Księstwie Sarmacji (tzw. *Bergmanika Wandei*). Jednak pod wpływem niedemokratycznych działań Księcia Piotra Mikołaja ówcześni członkowie najwyższych władz sarmackich - kanclerz, ministrowie, sędziowie - połączyli siły, wspólnie organizując powstanie Mandragoratu Wandystanu jako kraju w pełni niepodległego i demokratycznego.<br><br>Wandystan należy tym samym do tzw. sarmackiego kręgu kulturowego, często połączonego tymi samymi ludźmi, doświadczeniami i kodami kulturowymi. Należy podkreślić, że to Wandystan jest tą lepszą, bardziej płodną i zajebistą częścią.

* Jest najdłużej w mikroświecie funkcjonującym państwem demokratycznym o ustroju republikańskim. Od jedenastu lat przeczy tym samym tezie tzw. *doktryny Kościńskiego*, że tylko monarchie łączące demokrację z autorytaryzmem mogą się utrzymać w mikroświecie - tym bardziej, że wszystkie przemiany w ustroju wandejskim kierowane były w stronę jeszcze szerszej demokracji. I wbrew bredniom renegatów, zawsze wychodziło nam to na dobre.

[right]![Wow! Radical Freedom!](http://pub.wandystan.eu/PTR/strony/jubel/sartre.png)[/right]
* łączy radykalną wolność - w tym pełną swobodę publicznej ekspresji - ze społeczną harmonią. Pełna wolność wypowiedz i brak mechanizmów moderacyjnych, czyli coś co ciężko wyobrazić sobie w warunkach opresyjnych państw monarchofaszystowskich, tutaj jest codziennością.<br><br> Wbrew kalumniom rozpowszechnianym przez reakcyjną propagandę, nie prowadzi to do spadku jakości komunikacji publicznej. Wręcz przeciwnie - dyskurs wandejski często wspina się na wyżyny niedostępne monarchofaszystom, czego dowodzą rozliczne spotkania realne, podczas której analizuje się koncepcje wysokiej filozofii. I jak przystało na filozofów - łoi (anty)alko, ale ironicznie.<br><br> Pod tym względem, niczym Pol Pot, idziemy naukami tow. Sartre'a, który w wielu aspektach był postacią wandną.