#### Wypad do Morburgu (Dreamland) ####

Towarzysze! Lotnisko w Genosse daje nam możliwość podzielenia się wrażeniami z podróży. Wobec czego nie omieszkam skorzystać z tej usługi. Wybrałem się niedawno do Królestwa Dreamlandu, do Morburgu, stolicy Morlandu. To był krótki, jednodniowy wypad. Sam lot był faktycznie extraszybki, jak to reklamowano. Nie ma tam lotniska, więc leciałem na spadochronie. Wrażenia niesamowite! Gorąco polecam! Pierwsze, co mnie uderzyło, jeszcze w locie, to to, że oni też mają tam bloki z wielkiej płyty! Dokładniej, podobnie jak w Genosse, stoi tam jeden blok. Lecz nie zauważyłem, aby ktoś w nim mieszkał. Totalna ruina. Całość zarośnięta chaszczami, strach wejść na klatkę schodową, gdzie zardzewiałe poręcze chwieją się i wątpliwa jest ich stabilność w razie oparcia się o nie. Idąc dalej natrafiłem na pozostałości osady rybackiej z IX wieku. Przypominały wielki plac zabaw dla archeologów. Z ziemi wystawały kawałki szkieletów IX wiecznych rybaków i ryb, znalazłem tam też kilka obrośniętych skamielinami IX wiecznych wędek. (...) Miałem pewien problem z powrotem - nie ma tam lotniska! Okazało się jednak że nasze linie lotnicze regularnie kołują nad miastem tak nisko, że mieszkańcy muszą mocno trzymać swoje ubranie, aby im nie zwiało, no i muszą się schylać, jak samolot nadlatuje. Stewardzi otwierają drzwi i wyrzucają drabinkę sznurkową. Mnie udało się ją złapać za trzecim podejściem, no i tak znalazłem się ponownie na pokładzie, tym razem w drodze do Genosse.

--- Therion, 07.07.2007