Towarzysze i Towarzyszki! I Także Wy, towarzyszu Struszyński!

KAMPFGEFÄHRTEN!  

Witam Was Ciule i pozdrapfiam!  

Widać, że bez przewodnictwa w duchu Genosse Wanda nic nie chce iść i nie idzie i od tego nie robi nam dobrze w innenpolitik und aussenpolityk. Zapomnielyście o Swieckim Kościele, a jak mawia stare przysłowie „Jak szwaczki Wandzie, tak Janusz Żenada robotnikom!” Achtung! Hören mienia! Jam
jem jezt głos wołąjącego z głębi paszczy! Stojącego na śmietnisku i dorzucającego do ogniska z aktami, których nie było! Głos Wandy mówi przez
mienia i jest to gross głos i Plattfisch!  Plattfisch und wurst! I wcale nie od rzeczy Wam przemawiam bo wielka jest tajemnica płastugi. Ale do rzeczy, bo jak mawiał tow. Żenada „Mów bydlaku prosto albo w ryj”. Głos Jego, którym posłyszał całkiem na trzeźwo rzekł mnie:  

*W walkach wewnętrznych i sporach wytapiać będą oblicze mego Ludu, tego Ludu! Wrzuceni we wrzenie hochofen będą i jak sorówka gdy na stal stwardnieje stali będą twardzi, twarzowi.  Zwołajcie tedy Lud mój na równinę płaską i krzesełka plastikowe zbieżcie, aby nie musieli stać bo chujowo stać tak bez przewy. Niech wybiorą spośrod siebie tego co im bedzie napominał i
słowa moje w twarz rzucał bo pobładzili jak kapitaliści co dzielą i w ilorazie knowań nie znają co to Einheit. A nie ma Freiheit bez jedności i dobrze o tym kurwa wiedzą.*  

Na ile rozumiem Genosse Wanda chciał powiedzieć, że w tych ciężkich dla Ludu chwilach czas nam zwołać Konklawe. Może nie koniecznie w czasie
rzeczywistym, ale trzeba. I wybrać kogoś kto prostował będzie trotuary przed
nadejściem Wandy!  

Nie lękajcie się!  

Genosse-Wanda-Stadt, 13 grudnia 2010   

*Ivo archiksięć Karakachanow*