Szpieg? Dywersant? Okaż dokument tożsamości

Nieustający Panel Dyskusyjny im. E. Gierka



×
Gierek to pomocnicze wobec Listy Dyskusyjnej Mandragoratu Wandystanu (LDMW) miejsce rozmów Towarzyszek i Towarzyszy. Także pisząc pamiętaj, że robisz to dla Ludowej Ojczyzny!

Dodaj nowy wątek

Oznacz wszystkie wątki jako przeczytane


Ostatni post
W temacie: Stan klęski aktywnościowej
Helmut Walterycz - 2014-09-09 23:18:53
W obliczu kompletnej atrofii konstytucyjnych organów państwa wnoszę o wprowadzenie stanu klęski aktywnościowej.
Kurwa, umieramy.

ODPOWIEDZ | ODPOWIEDZ CYTUJĄC | Pokaż post


W temacie: Stan klęski aktywnościowej
Otto von Teller - 2014-09-09 23:26:51



Helmut Walterycz von Automaten und Halbutometen pisze:
Kurwa, umieramy.

A bo to pierwszy raz? Zjawisko należy do cyklicznych.

ODPOWIEDZ | ODPOWIEDZ CYTUJĄC | Pokaż post


W temacie: Stan klęski aktywnościowej
Prezerwatyw Tradycja Radziecki - 2014-09-10 10:09:00
Nie wszystkie organy konstytucyjne uległy atrofii. Ja na przykład bardzo chciałbym w tej kwestii zadziałać, jednak ostatnia zmiana konstytucji pozbawiła mnie takiej możliwości.

Nie mogę zadziałać w imieniu Trybuna, jeżeli ten wykazywał jakąś aktywność w ciągu ostatnich 2 tygodni. I chuj z tym, że pomimo jej wykazywania nie wypełnia swoich obowiązków - bo a) wybory prezydenckie miały się właśnie zakończyć, a nie zamknięto nawet zgłaszania kandydatur; b) kadencja Cenzora upłynęła 17 sierpnia - Trybun nie zrobił nic, nie ogłosił wyborów; c) kadencja samego Pretora upływa za tydzień - Trybun też nic nie zrobił; d) Pretor powinien dawno utracić funkcję, z racji ponad dwutygodniowej niezapowiedzianej nieobecności - jednak Trybun nie zrobił nic w tej sprawie (zarządzenie wyborów jest tu również w jego gestii);

Za tydzień będę mógł zrobić z tym porządek - bo wygaśnie kadencja Trybuna i będę mógł, działając w jego imieniu, spokojnie zarządzić wszystkie wybory. Do tego czasu mam związane ręce. Pytanie - czy za tydzień będzie jeszcze do czego wracać?

Mogę oczywiście wykonać jakąś woltę falandyzacyjną - tj. np. objąć funkcję Pretora, skazać - z racji zaniedbania obowiązków - tow. Pupkę na pozbawienie funkcji publicznej i zgodnie z Konstytucją przejąć jego obowiązki niezwłocznie. Byłoby to jednak dużo zachodu, aby obchodzić prawo, które zostało stworzone w tym konkretnym celu - abym nie mógł samowolnie przejmować obowiązków - nawet w sytuacji ratowania Ludowego Państwa. Dlatego takich działań nie podejmę.

Apeluję jednak do tow. Pupki, który przyłożył tyle starań, aby nie dopuścić do pełni władzy urzędu Prezydenta, aby albo wykazał się odpowiedzialnością i zaczał wypełniać swoje zadania - albo, jeżeli nie jest w stanie - sam złożył rezygnację z funkcji już teraz, aby nie blokować funkcjonowania Państwa.

P.S. Aktualne prawo nie przewiduje czegoś takiego jak "stan klęski aktywnościowej". Nie widzę też żadnych zalet takiego rozwiązania - nie sądzę, żeby samo ogłoszenie czegoś takiego zmotywowałoby kogokolwiek do czegokolwiek.

ODPOWIEDZ | ODPOWIEDZ CYTUJĄC | Pokaż post


W temacie: Stan klęski aktywnościowej
Michał Michaelus - 2014-09-11 06:41:04
Ale jakaż znowu klęska aktywnościowa? Już za tydzień startuje kolejny sezon WEK. Co prawda w okrojonym 6-zespołowym składzie (najmniej w historii) ale startuje!

ODPOWIEDZ | ODPOWIEDZ CYTUJĄC | Pokaż post


W temacie: Stan klęski aktywnościowej
Prezerwatyw Tradycja Radziecki - 2014-09-11 08:54:52



Michał Michaelus pisze:
Ale jakaż znowu klęska aktywnościowa? Już za tydzień startuje kolejny sezon WEK. Co prawda w okrojonym 6-zespołowym składzie (najmniej w historii) ale startuje!
Wandystan nie kończy się na WLP (chyba, że dla niektórych tak, to przepraszam).

ODPOWIEDZ | ODPOWIEDZ CYTUJĄC | Pokaż post


W temacie: Stan klęski aktywnościowej
Michał Michaelus - 2014-09-11 12:32:10



Prezerwatyw Tradycja Radziecki pisze:
Wandystan nie kończy się na WLP (chyba, że dla niektórych tak, to przepraszam).

Patrząc na Wandeę to teraz żyjemy prawie tylko v-piłką nożną...

ODPOWIEDZ | ODPOWIEDZ CYTUJĄC | Pokaż post


W temacie: Stan klęski aktywnościowej
Alojzy Pupka - 2014-09-12 05:45:30
Lepiej że jest w Wandei tylko piłka, niż żeby nie było nic. Ale tak, wyjałowienie kultury boli.


Co do atrofii: mógłbym się pobawić w odbijanie piłeczki i wytknąć palcem że po to jest silny urząd prezydenta, żeby kierunki i cele wyznaczać, wieść za sobą lud. A skoro jest posucha, to znaczy że zawiódł. Ale uważam że byłoby to równie chybione, jak szukanie przyczyny zastoju w tygodniowym opóźnieniu wyborów, w których i tak zgłoszona została tylko jedna kandydatura.

Nie uciekam przed zarzutami o niewywiązywanie się z obowiązków. Prezydenckie obsunęły się przez real; bardzo ubolewam, zaraz przywrócę sytuację do normy. Co do pozostałych, to myślę że sztywne kadencje to jednak nie był za dobry pomysł, bo trudno dat pilnować. Najlepszy dowód że tow. Radziecki, mimo że autor pomysłu z rotacją w Churale, sam z tego co rozumiem dopiero teraz zauważył że cenzorowi kadencja przefrunęła, bo przecież w ciągu tego miesiąca nic nie mówił. Pretora nie chciałem składać z urzędu, bo cały czas liczyłem że wróci do aktywności; to chyba mój jedyny rzeczywiście szkodliwy błąd, bo to ważne stanowisko nie powinno być funkcjonalnie puste. Ale − tak Wandą a prawdą − nie oszukujmy się też że w przedterminowych wyborach byłyby tłumy chętnych, kiedy aktywność w ogóle była śmiesznie niska.

Nie uciekam przed zarzutami, niemniej te moje (drobne, prawdę mówiąc) niedociągnięcia na froncie kalendarza wyborczego nie mają za wiele wspólnego z tym, na co skarży się tow. Walterycz, a co wszyscy widzimy gołym okiem. Posucha jest nie dlatego, że jakiś trybik w maszynie ustrojowej nie jest dobrze naoliwiony, tylko dlatego że cała zabawa w państwo spowolniła. Im mniej ludzi zagląda, tym mniej się dzieje, a im mniej się dzieje, tym mniej ludzi zagląda, bo przestaje być atrakcyjnie. Tak się złożyło że gdzieś z początkiem wakacji sporo ludzi naraz się pourlaubowało (niektórzy zapowiedziawszy uprzednio, niektórzy nie) i nie było komu komentować wydarzeń, spierać się, przepychać swoich koncepcji, promować swoich dzieł... Bez tego państwo, nawet z wyborami przeprowadzanymi dokładnie w oznaczonych terminach nijak nie zadziała. Sprawne i aktywne urzędy są potrzebne, ale jeśli na urzędnikach kończy się lista osób wypowiadających się w miejscach publicznych, to urzędnik nic tu nie podziała.

Teatralne rozdzieranie szat, pytanie czy za tydzień będzie jeszcze do czego wracać?, zrównywanie ratowania kalendarza wyborczego z ratowaniem państwa − świadczy o fetyszystycznym stosunku do procedur i naiwnej wierze w cudowną moc urzędników. Oczywiście, po to są te terminy żeby ich przestrzegać i tak jak mówiłem - niniejszym składam samokrytykę za obsuwki i zabieram się do roboty na froncie wyborczym. Ale kandydatów za wielu nie będzie (nie lubię być złym prorokiem, mam nadzieję że jednak się moje krakanie nie spełni, ale szczerze w to wątpię) i same wybory ozdrowienia nie przyniosą.


A przez stan klęski aktywnościowej tow. Walterycz rozumie, jak sądzę, wprowadzenie powszechnego ChL. Uważam to za zły i nieuzasadniony pomysł, którego realizacja nic dobrego nie przyniesie.

ODPOWIEDZ | ODPOWIEDZ CYTUJĄC | Pokaż post


W temacie: Stan klęski aktywnościowej
Prezerwatyw Tradycja Radziecki - 2014-09-13 00:13:51



Quote:
Co do atrofii: mógłbym się pobawić w odbijanie piłeczki i wytknąć palcem że po to jest silny urząd prezydenta, żeby kierunki i cele wyznaczać, wieść za sobą lud.
I prezydent niewątpliwie to robi - co wskazuje m.in wasz reakcja na upomnienia. Staram się namawiać do aktywności - prywatnie i publicznie. Inicjuję aktywność w systemie, aktywność w piłce nożnej, aktywność w Churale... Oczywiście - mógłbym robić więcej, jak każdy. Ale myślę, że w tym kontekście mam sobie najmniej do zarzucenia.



Quote:
Nie uciekam przed zarzutami o niewywiązywanie się z obowiązków. Prezydenckie obsunęły się przez real; bardzo ubolewam, zaraz przywrócę sytuację do normy. Co do pozostałych, to myślę że sztywne kadencje to jednak nie był za dobry pomysł, bo trudno dat pilnować. Najlepszy dowód że tow. Radziecki, mimo że autor pomysłu z rotacją w Churale, sam z tego co rozumiem dopiero teraz zauważył że cenzorowi kadencja przefrunęła, bo przecież w ciągu tego miesiąca nic nie mówił.
Nie. Prezydent ma tyle odpowiedzialności, żeby poświęcić sobie pół minuty, aby w kalendarzu gógla ustawiać sobie przypominajki o kończących się kadencjach. Szkoda, że urzędnik odpowiedzialny o tym nie pomyślał. Ale Prezydent dostał już kilka razy opierdol za wtrynianie się w "nie swoje" sprawy, więc czasowo wstrzymałem się z komentowaniem. Byłem poniekąd też ciekawy, czy a) urzędnik odpowiedzialny sobie o tym przypomni; b) czy ktokolwiek inny zwróci na to uwagę;



Quote:
Pretora nie chciałem składać z urzędu, bo cały czas liczyłem że wróci do aktywności; to chyba mój jedyny rzeczywiście szkodliwy błąd, bo to ważne stanowisko nie powinno być funkcjonalnie puste. Ale − tak Wandą a prawdą − nie oszukujmy się też że w przedterminowych wyborach byłyby tłumy chętnych, kiedy aktywność w ogóle była śmiesznie niska.
Aktywność zawsze wiąże się z tym, czy coś się dzieje. Kiedy są wybory, zawsze jest szansa, że się ktoś zainteresuje i przy okazji powypowiada w innych wątkach. Stad też pomysł na niepokrywające się kadencje.

Co do całej reszty - pominę wynurzenia na temat "Jak inni nie działają to ja jestem zwolniony z obowiązku" litościwym milczeniem.

ODPOWIEDZ | ODPOWIEDZ CYTUJĄC | Pokaż post


W temacie: Stan klęski aktywnościowej
Alojzy Pupka - 2014-09-13 01:05:39



Prezerwatyw Tradycja Radziecki pisze:
(...) co wskazuje m.in wasz reakcja na upomnienia.
Raczej reakcja na zaliczenie łaciny. Nie przypisujcie sobie za wiele.



Prezerwatyw Tradycja Radziecki pisze:
Staram się namawiać do aktywności - prywatnie i publicznie. Inicjuję aktywność w systemie, aktywność w piłce nożnej, aktywność w Churale... Oczywiście - mógłbym robić więcej, jak każdy. Ale myślę, że w tym kontekście mam sobie najmniej do zarzucenia.
Dlatego piszę, że w takiego ping-ponga pobawić by się − przy dozie złej woli − można, a nie podnoszę takie zarzuty. Robicie co potraficie i robicie to dobrze. Nie każdy potrafi animować, inspirować, prowadzić do wielkości, niektórzy po prostu takiego daru nie mają i są co najwyżej dobrymi administratorami. Wy go nie macie, ja go nie mam, nikt z aktywnych Wandejczyków go nie ma. Dlatego wy nie jesteście właściwym adresem do kierowania pretensji że nie jest emocjonująco. Ale sęk w tym że moja wyborcza obsuwka też nie jest temu winna.



Prezerwatyw Tradycja Radziecki pisze:
Ale Prezydent dostał już kilka razy opierdol za wtrynianie się w "nie swoje" sprawy, więc czasowo wstrzymałem się z komentowaniem.
Śmierdzi fochem. Nie podobało się że zasysam kompetencje innych urzędów, to się obrażam? Jak nie mogę wejść w buty i sam poprawić, to teraz już nawet nie powiem że coś jest nie tak?



Prezerwatyw Tradycja Radziecki pisze:
Byłem poniekąd też ciekawy, czy a) urzędnik odpowiedzialny sobie o tym przypomni; b) czy ktokolwiek inny zwróci na to uwagę;
Ciekawość − zajebisty powód żeby poeksperymentować, popatrzeć jak coś nie klapuje i potem się poprzyczepiać. :D Coś mi się widzi, że to nie jest konstruktywna postawa. Zwłaszcza w wydaniu kogoś kto aż tak wielką katastrofę widzi w lekkim obsunięciu terminów. Państwo się w waszych oczach pali i wali (czy za tydzień będzie jeszcze do czego wracać?, lol, lol), a wy eksperymentujecie? :D Nieładnie!



Prezerwatyw Tradycja Radziecki pisze:
Aktywność zawsze wiąże się z tym, czy coś się dzieje. Kiedy są wybory, zawsze jest szansa, że się ktoś zainteresuje i przy okazji powypowiada w innych wątkach. Stad też pomysł na niepokrywające się kadencje.
Jak widać wady tego pomysłu przeważyły jednak nad zaletami.



Prezerwatyw Tradycja Radziecki pisze:
Co do całej reszty - pominę wynurzenia na temat "Jak inni nie działają to ja jestem zwolniony z obowiązku" litościwym milczeniem.
Powiedziałem jasno, że nie uciekam przed zarzutami. Jasne, moim obowiązkiem jako urzędnika było przeprowadzenie wyborów w terminie. Nie dopełnienie obowiązków zawsze jest niedopełnieniem obowiązków. Śmiem jednak twierdzić że znikoma aktywność nie tyle zwalnia mnie z obowiązku, co sprawia że niedopełnienie tegoż jest dużo mniej szkodliwe. Jest zasadnicza różnica między sytuacją kiedy toczy się bujne życie polityczne i nagle wybory nie odbywają się w terminie, a tym kiedy ma to miejsce gdy jakakolwiek aktywność to dwie wypowiedzi na dobę (w porywach).

ODPOWIEDZ | ODPOWIEDZ CYTUJĄC | Pokaż post


Pierwszy post