<?xml version="1.0" encoding="utf-8" ?>
<feed
 xml:base="https://wandystan.eu/"
 xml:lang="pl"
 xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom"
 xmlns:grddl='http://www.w3.org/2003/g/data-view#'
 xmlns:atomwiki="https://wandystan.eu/ns/atomwiki/"
 grddl:transformation="https://wandystan.eu/varia/rdf/atom2rdf.xsl"
>
	<id>https://wandystan.eu/w/feed,NBN::J%C4%85dro_w_Ciemno%C5%9Bci_1.5</id>
	<title>Jądro w Ciemności 1.5</title>
	<updated>2018-03-30T23:20:13+02:00</updated>
	<category label="Nowa Biblioteka Narodowa" scheme="https://wandystan.eu/w/namespace/" term="NBN" />
	<link rel="self" href="/w/feed,NBN::Jądro_w_Ciemności_1.5" type="application/atom+xml" />
	<link rel="first" href="/w/feed,NBN::Jądro_w_Ciemności_1.5?page=0" type="application/atom+xml" />
	<link rel="alternate" href="/w/NBN::Jądro_w_Ciemności_1.5" type="text/html" />
	<icon>/favicon.ico</icon>
	<entry>
		<id>https://wandystan.eu/w/history,NBN::J%C4%85dro_w_Ciemno%C5%9Bci_1.5,1268</id>
		<title>Jądro w Ciemności 1.5</title>
		<updated>2018-03-30T23:20:13+02:00</updated>
		<author>
			<name>Konto systemowe</name>
			<uri>/B1000</uri>
		</author>
		<category label="Nowa Biblioteka Narodowa" scheme="https://wandystan.eu/w/namespace/" term="NBN" />
		<link rel="alternate" href="/w/history,NBN::J%C4%85dro_w_Ciemno%C5%9Bci_1.5,1268" type="text/html" />
		<link rel="https://wandystan.eu/ns/atomwiki/revision-of" href="/w/NBN::J%C4%85dro_w_Ciemno%C5%9Bci_1.5" type="text/html" />
		<link rel="https://wandystan.eu/ns/atomwiki/first-revision" href="/w/history,NBN::J%C4%85dro_w_Ciemno%C5%9Bci_1.5,1268" type="text/html" />
		<link rel="https://wandystan.eu/ns/atomwiki/last-revision" href="/w/history,NBN::J%C4%85dro_w_Ciemno%C5%9Bci_1.5,1268" type="text/html" />
		<link rel="https://wandystan.eu/ns/atomwiki/history" href="/w/history,NBN::J%C4%85dro_w_Ciemno%C5%9Bci_1.5" type="text/html" />
		<atomwiki:revision identifier="1268" deleted="no" initial="yes" significant="yes">automatycznie zaimportowano ze starego systemu</atomwiki:revision>
		<content type="xhtml">
			<div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"><ul>
<li>Yyy... Dzień dobry... No więc mam problem...  </li>
<li>Co jest?! Kim ty jesteś?! To prywatna częstotliwość!  </li>
<li>Tutaj Misio. Mam problem.  </li>
<li>Aaa witamy witamy... Strach do dupy zajrzał to się zgłaszamy?  </li>
<li>Zamknij łeb. Mam problem.  </li>
<li>No no, co tak ostro? Spokojnie, powoli, po co się spieszyć?  </li>
<li>No więc, rozbili mi oddział. Jednej nocy. Prawie wszyscy zgineli,
tylko kilkoro poszło do niewoli, ale pewno oni też już nie żyją.
Chodzi mi o to, że w Górach Kocich jestem już spalony. Potrzebuje
transportu.  </li>
<li>No koleś, to masz faktycznie problem. A gdzie ten transport?  </li>
<li>W okolice Czekan. Tam mam kilku znajomych, zrobimy nową bandę.  </li>
<li>To trochę daleko.  </li>
<li>Na piechotę nie dojdę, bo mnie złapią i kaplica. A jechać nie ma
jak, bo na drogach kontrole.  </li>
<li>Ale tam się kręci dużo wojska.  </li>
<li>No to tym lepiej. Zwiążemy duże oddziały, a w innych częściach kraju
walka będzie się toczyć.  </li>
<li>No ok. Zmieniłeś się trochę...  </li>
<li>Cicho. Na razie.  </li>
</ul>
<p>Rzeczywiście Misio trochę się zmienił. Nie był już tak pewny siebie.
Nadal miał wolę walki. Choć teraz myślał trochę mniej egoistycznie niż
wcześniej. Ciągle palił papierosy i ssał dropsy miętowe. Jednak nie
były to już jego ulubione "Miętowe mocne". Skończyły się mu zapasy
tego boskiego pokarmu. Zostały mu tylko tropicańskie "Mintos Bravos",
które były całkiem znośne i obleśne scholandzkie "Das Drops", które z
miętą nie miały wiele wspólnego.</p>
<p>Centrala "agentów z dupy" poinformowała go, że łącznik o pseudonimie
"Katarzyna" spotka się z nim koło wsi Gnojnik koło Athos, celem
przekazania bliższych informacji. Misio miał już wcześniej spotkać się
z "Katarzyną na bis" ale uznał, że nie jest mu to potrzebne. Wiedział,
że musi schować swoją dumę do kieszeni i póki co działać tak jak
Centrala mu będzie kazała. Ale potem... "Potem to mi mogą pociągnąć"
myślał sobie w duchu i śmiał się z tego za każdym razem. Straszne
przeżycia nie odebrały mu jego specyficznego poczucia humoru.</p>
<p>Punkt kontaktowy był zlokalizowany w stodole. Misio miał wejść, puścić
trzy rzy bąka i powiedzieć: "Ależ tu wali !". Łącznik miał
odpowiedzieć: "No bo jak się nie myjesz...". Misio uważał to za
niedorzeczność. Nie można było poprostu wejść i się przejść do rzeczy?
No ale to nie on służył w wywiadzie. I cieszył się z tego, bo musiałby
się bardzo męczyć z tymi idiotami. Przynajmniej on tak uważał. Kiedy
jechał na praktyki do Szkolina, na Wydział Parapsychologii, na
Uniwersytecie Królewskim, wywiad chciał go zwerbować. Ale powiedział
"żeby spierdalali". A jechał na te praktyki jako student II roku
historii, żeby przekonać się, że są jeszcze więksi idioci niż studenci
matematyki teoretycznej. Sposób nauczania akademickiego w tym czasie w
Sarmacji był dość specyficzny.</p>
<p>Noc była ciemna. Na niebie wisiała gęsta warstwa chmur, idealna aura
do skradania się. Ale Misio miał to gdzieś. Dziarsko przedefilował
przez wieś z karabinem na ramieniu i skręcił w stronę umówionej
stodoły. Nie mogąc otworzyć drzwi odstrzelił zamek. Wszyskto
oczywiście w konspiracji. Drzwi otworzył potężnym kopniakiem, tak jak
to miał w zwyczaju i wbiegł z karabinem gotowym do strzału. Teraz
leżąc gdzieś w sianie zaczął pierdzieć rękami. Tą ciekawą umiejętność
nabył w szkole podstawowej na lekcjach chemii. Nie przypuszczał, że
kiedyś mu jeszcze się przyda. Po umówionych trzech bączkach, krzyknął:  </p>
<ul>
<li>Ale tu je... wali !  </li>
<li>No bo jak się nie myjesz... - brzmiała odpowiedź.  </li>
<li>Szkoda - Misio miał dzisiaj wielką ochotę sobie postrzelać.  </li>
<li>Żeś to kurwa bardzo po cichu zrobił - odpowiedział głos. Misio nie
widział dobrze postaci. W cieniu zauważył tylko jej zarys. Po głosie
poznał, że była to kobieta.</li>
<li>No no no... O to słynny komendant Misio... Ciekawe miejsce na
spotkanie - z cienia wyłoniła się postać łącznika. Była to młoda
dziewczyna, o włosach blond upiętych w kitkę. Miała może z metr
siedemdziesiąt pięć wzrostu. Była niższa niż Misio.  </li>
<li>Wspaniale... No to dawaj informacje słońce.  </li>
<li>Spokojnie. Sprawa wygląda tak. Ponieważ tutaj nigdzie nie wyląduje
samolot, musimy się dostać w okolice Feru i dopiero stamtąd próbować.</li>
<li>Co?! To jest ten niby ekstra plan? To jest jakaś kpina...  </li>
<li>Oj problemy wojenne... - tłumaczył się łącznik - Na piechotę zajmie
nam to z tydzień.  </li>
<li>No dobra... Ważne żeby dotrzeć na to lotnisko... Fer... Cóż za
posrana logika...  </li>
<li>Oj weź zamknij się, bo nie mogę Cię słuchać - odpowiedziała
"Katarzyna na bis" jak sobie nazwał łącznika Misio. Zaskoczyła go ta
odpowiedź. Ale miło. Szykował się wspaniały tydzień...</li>
</ul>
<blockquote>
<p><strong>Metadane</strong><br />
autor: Michał Czarnecki<br />
data: 24 sierpnia 2006 r.<br />
link: <a href="http://wandea.wandystan.eu/254" rel="external">wandea</a></p>
</blockquote></div>
		</content>
	</entry>
</feed>
