<?xml version="1.0" encoding="utf-8" ?>
<feed
 xml:base="https://wandystan.eu/"
 xml:lang="pl"
 xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom"
 xmlns:grddl='http://www.w3.org/2003/g/data-view#'
 xmlns:atomwiki="https://wandystan.eu/ns/atomwiki/"
 grddl:transformation="https://wandystan.eu/varia/rdf/atom2rdf.xsl"
>
	<id>https://wandystan.eu/w/feed,NBN::Krew_pot_i_%C5%82zy_2</id>
	<title>Krew pot i łzy 2</title>
	<updated>2018-03-30T23:20:13+02:00</updated>
	<category label="Nowa Biblioteka Narodowa" scheme="https://wandystan.eu/w/namespace/" term="NBN" />
	<link rel="self" href="/w/feed,NBN::Krew_pot_i_łzy_2" type="application/atom+xml" />
	<link rel="first" href="/w/feed,NBN::Krew_pot_i_łzy_2?page=0" type="application/atom+xml" />
	<link rel="alternate" href="/w/NBN::Krew_pot_i_łzy_2" type="text/html" />
	<icon>/favicon.ico</icon>
	<entry>
		<id>https://wandystan.eu/w/history,NBN::Krew_pot_i_%C5%82zy_2,1166</id>
		<title>Krew pot i łzy 2</title>
		<updated>2018-03-30T23:20:13+02:00</updated>
		<author>
			<name>Konto systemowe</name>
			<uri>/B1000</uri>
		</author>
		<category label="Nowa Biblioteka Narodowa" scheme="https://wandystan.eu/w/namespace/" term="NBN" />
		<link rel="alternate" href="/w/history,NBN::Krew_pot_i_%C5%82zy_2,1166" type="text/html" />
		<link rel="https://wandystan.eu/ns/atomwiki/revision-of" href="/w/NBN::Krew_pot_i_%C5%82zy_2" type="text/html" />
		<link rel="https://wandystan.eu/ns/atomwiki/first-revision" href="/w/history,NBN::Krew_pot_i_%C5%82zy_2,1166" type="text/html" />
		<link rel="https://wandystan.eu/ns/atomwiki/last-revision" href="/w/history,NBN::Krew_pot_i_%C5%82zy_2,1166" type="text/html" />
		<link rel="https://wandystan.eu/ns/atomwiki/history" href="/w/history,NBN::Krew_pot_i_%C5%82zy_2" type="text/html" />
		<atomwiki:revision identifier="1166" deleted="no" initial="yes" significant="yes">automatycznie zaimportowano ze starego systemu</atomwiki:revision>
		<content type="xhtml">
			<div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"><p>Krew, pot i łzy część druga</p>
<p>Książę Mikołaj Mikołaj Kozanecki oblizał się i odsunął miskę pełną niedogryzionych niemowlęcych udek.</p>
<p>-Pyszna jest ta ludzina, którą przyrządzają kucharze Waszej Książęcej Mości- zauważył hrabia Włodzimierz Wiensko wycierając usta jedwabną serwetą z nazistowskimi wzorkami- Ale czas już chyba na skonkretyzowanie naszych planów?</p>
<p>-Właśnie!- Książę rozpostarł na stole mapę Sarmacji wskazując palcem na Grodzisk- Myślę, że nie ma co się wygłupiać z wyzwalaniem i takimi tam. W końcu Scholandia wypłaca nam na prywatne konta po 5,000 libertów miesięcznie, zatem my grzecznie powstrzymamy się od powstań i proklamujemy Księstwo na tym małym obszarku wokół Acjo....</p>
<p>-Trochę przykro mi będzie rozstawać się z Krezem- Hrabia Włodzimierz posmutniał nagle.</p>
<p>-Ależ nie musisz się rozstawać! –zaoponował Mikołaj Mikołaj – Przecież własność zamków, pałaców i środków produkcji pozostaje w naszych rękach! Po prostu Krez będzie formalnie kondominium niemiecko-scholandzkim, a co Twoje, Twoim pozostanie!</p>
<p>Hrabia Włodzimierz zarechotał obrzydliwie i odgryzł spory kawałek ludzkiego mięsa.
-Cudownie! – zaryczał- zatem ten głupawy lud traci, a my, oczywiście, zarabiamy!!!</p>
<p>-Jak zawsze – Książę uśmiechnął się z wyrazem głębokiego krwiopijstwa na twarzy.</p>
<p>-Nie tak prędko!!!!</p>
<p>Książę i Hrabia odwrócili się w stronę drzwi, skąd doszło ich to zawołanie. I zamarli ze strachu.</p>
<hr />
<p>„Ale gorąco w tej Sarmacji” – tak brzmiała ostatnia myśl pułkownika Friedricha Punka, dowódcy 3 Scholandzkiej Brygady Ekspedycyjnej. Sekundę później eksplozja wiązki granatów zamieniła pułkownika w efektowny eksponat współczesnej sztuki sarmackiej.</p>
<p>„Wanda” wyskoczył zza krzewów, w prawej dłoni dzierżąc UZI a w lewej brauninga. Długą serią skosił jadących motocyklem operatorów karabinu maszynowego, a dwoma celnymi strzałami z rewolweru powalił niemieckich doradców wojskowych, których dłonie znalazły się niebezpiecznie blisko kolb schmeisserów.</p>
<p>Piotr Czarniecki zaś zapamiętale ciął swym samurajskim mieczem, który dostał w prezencie na 18-te urodziny od pełnego składu KC. Wokół bryzgały mózgi, strugi krwi, limfa oraz kilka innych płynów ustrojowych, a trupy scholandzkich żołnierzy zaścieliły leśną drogę od brzegu do brzegu.</p>
<p>-Zlikwidujcie sanitariuszy!- krzyknął Czarniecki – Wtedy nie będą mieli szans!</p>
<p>Bojowcy Sarmackiej Armii Ludowej posłusznie skierowali ogień na broniących się pod osłoną wojskowej ciężarówki sanitariuszy. Chwilę później pod podziurawionym pojazdem spoczywały już tylko zwłoki. W ciągu kolejnych 3 minut prawie wszyscy scholandzcy żołnierze leżeli martwi- jedynie pięciu z nich z rękami w górze klęczało przy wypełnionym krwią swych towarzyszy rowie.</p>
<p>-Co robimy z jeńcami, Towarzyszu „Wanda” ?- spytał jeden z oficerów SAL.
-ROZWALIĆ ICH!!!- zaryczał Czarniecki i wzniósł swój skrwawiony miecz.
-Nie, Piotrze!- zawołał „Wanda” osłaniając jeńców własnym ciałem- Co robisz? Skąd w Tobie tyle nienawiści? Trzeba być dobrym i litościwym!</p>
<p>Piotr opuścił miecz i pochylił głowę.</p>
<p>-Przepraszam Was, Towarzyszu. Nie wiem, co we mnie wstąpiło. Ostatnio czuję się taki podenerwowany...</p>
<p>-Rozumiem Cię, Piotrze. Wojna jest denerwująca- odparł „Wanda” ,jednak pewne podejrzenia nie ulotniły się z jego błyskotliwego umysłu.</p>
<hr />
<p>Miarowy stukot podkutych buciorów scholandzkich okupantów nie dochodził do spokojnych lasów Cyberii, gdzie w klubie „Morfeusz” jego właściciel i arcykapłan w jednym, Kazimierz Niemiec wraz z mężem Zbigniewem prowadzili kolejną imprezę, tym razem pod hasłem ‘Wojskowość’.</p>
<p>Król Heinrich V, z lekka już na rauszu ,całował namiętnie w kącie szczupłego cyberyjskiego szeregowca. Premier Józef Bartkiewicz wraz z pułkownikiem Punkiem siedzieli sztywno przy ekstrawaganckim stoliku z giętego aluminium .</p>
<p>-Nigdy nie zrozumiem upodobań Jego Królewskiej Mości- mruknął Premier, po czym zwrócił się do Punka- Czy jest dla was jasne, pułkowniku, czego Królewski Rząd od Was oczekuje?</p>
<p>-Tak jest, Panie Premierze- odparł pułkownik- Poprowadzić wojsko w góry, znaleźć Wandę i Czarnieckiego, posiekać, zamarynować, dostarczyć.</p>
<ul>
<li>Mam nadzieję, że spiszecie się dobrze. – rzekł Bartkiewicz, po czym spuścił wzrok na widok znaczących mrugnięć jednego z bywalców klubu- Kurczę Blade, dlaczego jego Królewska Mość zawsze nas tu zabiera?</li>
</ul>
<p>Pułkownik Punk wzruszył ramionami. Zdążył się już przyzwyczaić do nieco perwersyjnej atmosfery dworu. Martwiło go co innego- od kilku już nocy nieustanne śniły mu się granaty.</p>
<blockquote>
<p><strong>Metadane</strong><br />
Autor: Michaś Winnicki<br />
data: ???<br />
link: brak
opis: powieść historyczna w odcinkach. </p>
</blockquote></div>
		</content>
	</entry>
</feed>
