Minął rok... 365 dni, gdy na zmianę przeżywalismy swe radości i smutki. Ten 2005 rok, był dla nas Sarmatów, ale i Polaków rokiem wielkich odejść, zarówno tych realnych (Jan Paweł II), jak i wirtualnych (Robert Czekański, Cezar). Był też rokiem wielkich zmian na polu naszej wirtualnej Ojczyzny(wprowadzenie urzędu Kanclerza, Wielka Reforma Gospodarcza), oraz Ojczyzny realnej (zmiana Rządu, nowy Prezydent). Artykuł ten nie jest ani jakimś poważnym podsumowaniem, ani próbą zmierzenia się z minionymi 365 dniami. Ten rok, jak każdy wniósł w nasze życie wiele nowego, czasem zburzył to co budowaliśmy przez lata, a czasem pomógł nam zbudować coś nowego.
Jutro obudzimy się w 2006 roku. Co on przyniesie? Brama Sarmacka postanowiła zorganizować zabawę przewidującą wydarzenia w przyszłym roku. My nie idziemy tak daleko, dla nas to co stanie się w Nowym Roku jest wielką i bardzo ciekawą zagadką. Zagadką, która podzielona jest na 365 części, a każdy element tej układanki poznajemy codziennie-po jednym, "niezbyt zachłannie acz całkiem realnie".
"Wieści Teutońskie" życzą Wam, aby każda część przyszłorocznej zagadki była dla Was wypełniona wszystkim co najlepsze. Byście żyli tak, aby nie żałować żadnego przeżytego dnia, bo żyć (realnie i wirtualnie) naprawdę warto.
Redakcja |