Numer 13/1
Arona 17.01.2002
PWW "PRASA"
Copyright © eMBe
Blacklock
Kiedy obejmowałem stanowisko Burmistrza Grodu Siedmiu Słońc w mieście, w którym mieszkałem od dziecka, atmosfera była przygnębiająca a życie zamarło i było tak jak to ujął Pan Jacques de Brolle "...[Blacklock] dawno już zgnił i nie ma czego ekshumować...". Stagnacja i marazm w jakie wpadła cała prowincja niczym scylla i charybda wciągnęły za sobą wszystkich mieszkańców. Na Temerskiej 3 w Gedanii w budynku Urzędu Pracy tłoczno ale ofert starcza tylko dla nielicznych. A port Grodu Siedmiu Słońc, w którym kiedyś kołysało się mnóstwo statków pasażerskich i handlowych stoi pusty i nagi, jeśli nie liczyć kilku kutrów rybackich wychodzących od czasu do czasu w morze. A kiedyś przecież pamiętam tętnił życiem, wszędzie było pełno ludzi, spotykało się nawet obywateli z dalekiej Furlandii mówiących - wówczas dla nas 8-latków - ze śmiesznym akcentem. Ileż to razy biłem się z myślą, ażeby spakować walizki i wynieść się do Weblandu, prowincji która kusiła i przyciągała wielu, w której marzenia spełniały się już drugiego dnia. Ale nie potrafiłem tego zrobić bo Blacklock jest mój - to jest moje dobro, które ukochałem; upodobałem je sobie całkowicie, jakim jest i tutaj zechciałem zostać. Salus Provinciae Blacklociensis suprema lex esto! [Dobro prowincji Blacklock najwyższym prawem!]. Jako burmistrz nieco zapomnianego miasta Grodu Siedmiu Słońc zdałem sobie sprawę, że na moich barkach spoczywa ciężar nadziei tych mieszkańców, którzy zostali przykuci do tego miejsca jak ja, i że w moich rękach niejako leży przyszłość miasta. Zacząłem ochoczo od promowania Siedmiu Słońc zmieniając całkowicie dotychczasowy, nudny herb miasta zastępując go nowym obowiązującym do dziś. W miarę też jak oswajałem się z pracą na urzędniczym stanowisku w głowie rodziło mi się z dnia na dzień coraz więcej pomysłów. Kiedy w końcu zostałem Głównym Kartografem Blacklock poczułem, że nareszcie ...
c.d...
... jestem w swoim żywiole. Równolegle powstawały nowe strony
Blacklock, przygotowane z myślą o ożywionej aktywności mieszkańców - w mam
nadzieję niedalekiej przyszłości. Powstały nowe mapki miast (w momencie wydania
gazety narazie dwóch) i wkrótce pokaże się dokładna mapa całej prowincji. Myślę
sobie, że to nie wszystko i że to jeszcze niewiele ale może to właśnie ten
kamyk, co poruszy lawinę. Tak tego dla wszystkich mieszkańców i dla siebie
gorąco pragnę i chciałbym, aby Blacklock stał się prężną i dynamiczną prowincją.
I nie zapominajmy, że to do nas, do urzędników i do sfery władzy należy
stworzenie takich warunków życia, które przyciągnełyby nowych mieszkańców jak i
pozwoliłyby obywatelom aktywnie uczestniczyć w życiu państwa. * * * Mimo że
Blacklock jest dla mnie najważniejsze, to jednak żywo interesuję się sytuacją
innych części Federacji. Nachodzę mnie różne refleksje ale jedno co jest
zauważalne pochłania moją uwagę to olbrzymia zmiana polityki i demokratyczne
akcenty przemycane do bądź co bądź monarchistycznego ustroju. Nie chciałbym już
wyrokować jak potoczą sie losy Dreamlandu, mimo to skłaniałbym się do
twierdzenia, że nieśmiało ale jednak nieodwracalnie nadchodzi demokracja. Jakby
na odwrót cofając się postępuje Rada Regencyjna podnosząc Soraldię do rangi
księstwa; zatem monarchia pełną parą! No ale nic dziwnego skoro połowa
mieszkańców tej szlachetnej prowincji posiada tytuły przed nazwiskiem. Gdybym
jednak spojrzał nieco przychylniej na tę metamorfozę, to owszem być może tkwi w
niej lekarstwo na lekko zdecentralizowaną władzę w Dreamlandzie, mające na celu
silniejsze przywiązanie ppozostałych prowincji ze sobą. Cóż pozostaje mi wciąż
zastanawiać się nad tym faktem, gdyż jego cel jest dla mnie zagadką mającą w
sobie swą wytworność i słodycz.
( Grmeslav Plęzsivlzciji )
Skład redakcji "Głosu Weblandu" :
Redaktor Naczelny eMBe,
Redaktor Luna, Redaktor Evo, Redaktor
Jacques de Brolle,