

Nr 14 / v 2.0
Arona 12.03.2002
PWW
"PRASA"
Copyright © eMBe
z życia prowincji I
Orędzie Wiceprezydenta Artura P. Wewióry
do obywateli Weblandu
Szanowni Obywatele Republiki !
"Głos
Weblandu" zwrócił się do mnie z propozycją ustosunkowania się do najważniejszych
wydarzeń w naszym państwie od czasu wydania ostatniego numeru "GW".
Dziękując za umożliwienie zwrócenia się bezpośrednio do Państwa, pragnę
ustosunkować się do zmian personalnych, a także do artykułu prof. Pio, który
ukazał się w ostatnim numerze"Gazety Uniwersyteckiej " Prezydent Republiki
został królem Dreamlandu. To zaszczyt dla naszego państwa, ale też i pewna
niedogodność. Jego Królewska Mość nie może już bowiem poświęcać Weblandowi tyle
czasu, ile dotychczas. U części obywateli rodzi to obawy co do przyszłości
naszego kraju. Otóż chciałbym stwierdzić, że JKM eMBe nie opuszcza nas na dobre.
Otrzymałem zapewnienie iż zawsze będzie służył radą i pomocą osobom
zaangażowanym w działalność na rzecz Republiki, będzie również - wykonując swe
monarsze prerogatywy - czuwał nad jej prawidłowym rozwojem jako części
Królestwa, tak jak czynić to będzie w stosunku do pozostałych państw
członkowskich. Ze swojej strony pragnę zapewnić, iż dołożę wszelkich możliwych
starań, by władze Republiki funkcjonowały w sposób prawidłowy. Tak widzę główne
zadanie Prezydenta Republiki, określone Artykułem 6 Konstytucji - stanie na
czele to przede wszystkim zapewnienie istnienia i funkcjonowania organów
państwa. Nie jest moim celem przeprowadzenie jakiejkolwiek rewolucji, wręcz
przeciwnie - pragnę jedynie, by zostały wreszcie zrealizowane postanowienia
Konstytucji, by jak najszybciej rozpoczęła swoją działalność Rada Państwa, a w
nieco dalszej (niestety) perspektywie również Sąd Republiki. Realizacja tego
zamierzenia wymagać będzie jednak skorzystania z uprawnień wskazanych w Artykule
27 Traktatu Federacyjnego oraz art. 1 § 2 dekretu Prezydenta Republiki w sprawie
stwierdzenia zakończenia kadencji Rady Państwa, uprawniających mnie, jako
wypełniającego kompetencje Prezydenta Republiki, do ustanowienia reguł
ustrojowych naszego państwa. Zmiany te zostały skonsultowane zarówno z JKM eMBe,
jak również Rządem oraz środowiskiem naukowym Republiki. Mam nadzieję iż
wprowadzone zmiany umożliwią rozpoczęcie normalnych prac Rady. Ale nawet
najlepsze rozwiania prawne nie zastąpią aktywności samych obywateli. Państwo, a
już zwłaszcza państwo chcące oprzeć swój ustrój na demokratycznych zasadach,
musi mieć szczególnego sprzymierzeńca - własnych, aktywnych obywateli. Bez nich
nie ma mowy nie tylko o rozwoju, ale wręcz o faktycznym istnieniu
demokratycznego ustroju. Dlatego tak ważne jest szerokie włączenie się obywateli
w odnowę Republiki. Nie muszą to być przy tym działania heroiczne - zdecydowanie
bardziej potrzebne są przejawy autentycznego zainteresowania wręcz drobiazgami,
bo te drobiazgi składają się w końcu na sprawy wagi państwowej, a państwo winno
sprawdzać się przede wszystkim w rozwiązywaniu problemów dotykających
przeciętnego obywatela. Nawiązując do artykułu, który ukazał się w drugim
numerze "Gazety Uniwersyteckiej", pragnę przede wszystkim uspokoić tych
wszystkich, którzy zaniepokoili się ewentualnością sporu między mną a Premierem.
Rzeczywiście doszło do pewnego nieporozumienia, wyniknęło ono jednak nie z
rozbieżności co do wizji zasad ustrojowych, lecz właśnie z chęci wykonywania
swoich zadań. Problem leżał w przepływie informacji między JKM eMBe, mną oraz
Premierem, mam jednak nadzieję iż tego typu wpadki mamy już za sobą. Pragnę
oświadczyć, że mam całkowite zaufanie do Premiera, który w pełni uznaje zasadę
odpowiedzialności przed Prezydentem Republiki, oraz podziękować mu za okazywaną
mi pomoc i radę w sprawach dotyczących państwa. Jego oddanie służbie publicznej
uznaję za wzorcowe i jestem przekonany, że jako szef Rządu doprowadzi do
należytego funkcjonowania administracji Republiki. Niestety, musi to się wiązać
ze zmianami personalnymi na niektórych stanowiskach ministerialnych, są one po
prostu przykrą koniecznością. Mam jednak nadzieję, iż nowi ministrowie -
wykorzystując projekty opracowane przez swoich poprzedników – nadadzą im nową
dynamikę, zbawienną dla powierzonych im resortów. Z Państwa - Szanowni Obywatele
- pomocą i przy Państwa udziale może nam się udać przywrócić Republice właściwą
jej dynamikę i status pośród państw członkowskich Królestwa.
Dziękuję za
uwagę.
(-) Artur Piotr Wewióra Wiceprezydent Republiki Weblandu
„Pierwszy Krok” Weblandu
Na ulicach Elsynor można spotkać
zagubionych mieszkańców pytających bezradnie przechodniów o drogę. Olbrzymie
kleiki do bankomatów dezorganizują życie pracowników banków. W Urzędzie Pracy
nowo zarejestrowani bezrobotni kłócą się o każdą ofertę a w Urzędzie Miasta
doszło nawet do kilku bójek pomiędzy osobami chcącymi kupić działki. Wśród
nowoprzybyłych mieszkańców panuje chaos i panika. Zagubieni nowi mieszkańcy
narzekają na dezorganizację i w pośpiechu opuszczają miasta naszej prowincji.
Wniosek jest jasny: Webland nie ma właściwej polityki informacyjnej.
Mieszkańców jest mało i w wolnym tempie ich przybywa. Dlatego też nasza
prowincja nie może pozwolić sobie na to by nowi mieszkańcy odwracali się od
Weblandu, zmieniali go na inne miejsce w Dreamlandzie, lub co chyba jeszcze
gorsze – by pozostawali bierni, nie włączając się w pełni w życie prowincji.
Celem projektu „Pierwszy Krok” jest aktywizowanie nowych mieszkańców tak by od
samego początku włączyli się do zabawy a nie pozostawali martwymi duszami –
które są utrapieniem chyba nie tylko Weblandu. „Pierwszy Krok” ma zaopiekować
się nowymi mieszkańcami. Wprowadzić ich w sytuację państwa i prowincji, niejako
„odprowadzić” po Weblandzie i odpowiedzieć na nurtujące nowego mieszkańca
pytania. Poradzić jak załatwić swoje sprawy, jak podjąć własną inicjatywę, jak
być aktywnym. Celem projektu „Pierwszy Krok” jest aktywizowanie nowych
mieszkańców tak by od samego początku włączyli się do zabawy a nie pozostawali
martwymi duszami – które są utrapieniem chyba nie tylko Weblandu. Cały projekt
można podzielić na następujące działy: 1. Życie w prowincji: kto jest kim w
Weblandzie, z czym do kogo się zwracać, jak założyć konto i jak je obsługiwać,
gdzie można znaleźć potrzebne informacje i jak nie nudzić się będąc mieszkańcem
Weblandu.
z życia prowincji II
„PK” odpowie na te pytania. 2. Studia –
jeżeli nowy mieszkaniec chce się doskonalić zawodowo lub po prostu zdobyć nowe
umiejętności to „PK” pomoże mu trafić na Uniwersytet. 3. Praca – jak znaleźć
zatrudnienie, jak robić to w czym się jest dobrym, jak podjąć się zajęcia w
którym nie jest wymagana wielka wiedza informatyczna, „PK” wraz z Biurem Pracy
pomoże podjąć pracę która nie zniechęci nowego mieszkańca. 4. Dom – po uzyskaniu
bezzwrotnego kredytu „PK” pomoże nowemu mieszkańcowi dobrze ulokować te
pieniądze i doradzić jak kupić wymarzone „cztery kąty”. „Pierwszy Krok” nie
będzie z nowym mieszkańcem na zawsze. Okres potrzebny do aklimatyzacji w
prowincji nie powinien przekraczać od dwóch do trzech tygodni. W tym czasie
osoba będąca „pod opieką” „PK” powinna usamodzielnić się na tyle, że nie będzie
dla niej problemem poruszanie się po prowincji. Zamierzeniem kursu jest by po
jego odbyciu mieszkaniec nie miał problemów z , a to dla rozwijającej prowincji
jest na wagę złota. „Pierwszy Krok” nie jest zatwierdzonym, gotowym projektem do
realizacji. Jest raczej pomysłem do rozwinięcia i przedyskutowania. Mam wielką
nadzieję te osoby którym leży na sercu rozwój naszej prowincji, nie pozostaną
bierne na tę inicjatywę, która ma szansę stać się początkiem nowego Weblandu.
JM Rektor UK prof. Pio
Pamiętnik Desert Rose
Drodzy czytelnicy „Głosu Weblandu”!
Właśnie macie przed sobą
mój pierwszy artykuł, który zamieszczono w naszej gazecie. Nie spodziewajcie
się, że od razu będę sypać górnolotnymi hasłami i pisać artykuły jak
doświadczeni dziennikarze. Chciałam podziękować panu Jacquesowi de Brolle,
ponieważ to on namówił mnie na to stanowisko. Sama chyba nie miałbym odwagi
złożyć podania. Postaram się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami dotyczącymi
naszego kraju, a w szczególności naszej prowincji. I w ogóle moimi
spostrzeżeniami na temat życia, filmów, książek i wielu innych dziedzin, które
należą do zainteresowań mojej skromnej osoby. Mam nadzieję, że dobrze będzie mi
się współpracowało z moimi kolegami (i koleżankami) po fachu. I mam nadzieję, że
moje artykuły będą zrozumiałe dla was, czytelników. I że zbyt szybko się do mnie
nie zrazicie... ;) Wszelkie uwagi proszę kierować na adres: pippin1@wp.pl
To na razie tyle. Pozdrawiam wszystkich Weblandczyków,
Desert
Rose
1.03
Marzec zaczynam optymistycznie. Dostałam
propozycję pracy w Głosie Weblandu. Jak na razie byłam bezrobotna, a teraz...
pierwsza praca, i to jeszcze jaka. Oczywiście gdyby nie Kuba nie doszłoby do
tego. To bardzo miło z jego strony, że zaproponował mi pracę w „Głosie
Weblandu”. I prawdę mówiąc, byłam zaskoczona propozycją. Zapoznał się właściwie
tylko z moim opowiadaniem, no i może trochę zna mój styl z maili, które do niego
piszę (choć pewnie są pełne błędów, które wkradają się jak Trojany do mojego
biednego kompika)... Przecież właściwie od niego zaczęła się ta cała przygoda z
Dreamlandem. Spodobało mi się i złożyłam wniosek o obywatelstwo. Ale jakoś nie
spieszno mi było rozglądać się za pracą. W ogóle, będąc szczera, to niezbyt
często sprawdzałam dokładnie, co jest w mailach grupy dyskusyjnej... Ale odtąd
będzie zupełnie inaczej. Będę musiała się angażować w życie Weblandu. I dobrze.
Może to będzie jakiś pomysł na wyjście z zimowej chandry...
2.03
Odpowiedziałam na propozycję. Humor się poprawia. Zamierzam rzucić
się w wir pracy i nauki i zapomnieć chociaż na chwilę, o przyznam, niezbyt
dobrym stanie fizycznym i psychicznym. Możliwe, że po prostu zapomnę o tym, o
czym już dawno powinnam zapomnieć i zacząć życie na nowo. Jako Yennefer.
Przynajmniej w tym życiu mi idzie jako tako...
3.03
Lubię
te dni w miesiącu, które mają taką samą wartość, jak cyfra miesiąca... ;) Może
to głupie, ale jakoś tak zawsze trochę się to odróżnia od szarzyzny innych dni.
Właśnie napisałam swoje powitanie. Nie należy to jednak do najlepszych rzeczy,
które wyszły spod mojego pióra (właściwie to klawiatury). Poczekam na ocenę od
szefa... Nie spodziewam się jednak tego, że będzie zachwycony moimi wypocinami.
Ale chyba na początku zawsze tak jest... Zobaczymy. Szefie. Wysyłam i czekam na
ocenę...
4.03
I znowu poniedziałek... znowu.... nie,
poniedziałki nie są takie złe na jakie wyglądają. Przecież to też wrażliwe
stworzenia, i przecież im tez może być przykro kiedy ktoś zwleka się ostatnimi
siłami z łóżka i jeszcze na niego złorzeczy. Staram się zrozumieć nasz „kochany”
poniedziałek, ale wykonuje taką niewdzięczną robotę, że nic tylko zazdrościć...
Nie ma co, mi też trzeba by pozazdrościć. Niestety, coraz częściej przekonuję
się, że życie w realu jest kilka miliardów razy cięższe niż w naszym kochanym
kraiku. A co dopiero tacy hobbici w Shire... zero trosk, uprawiają sobie ziemię,
palą fajkę i nie interesują się tym zbytnio (albo w ogóle o tym nie wiedzą), że
gdyby nie strażnicy, to nie byłoby wcale trak miło i przyjemnie. A że niedawno
mój test na podobieństwo do postaci z wiadomej książki (z książki, nie filmu, bo
to jednak NIE TO SAMO), wykazał, że właśnie jestem Aragornem, synem Arathorna,
prawowitym spadkobiercą Isildura itd. Jeżeli ktoś chce się również dowiedzieć,
kim jest, polecam stronę www.vista-ray.com/~matt.lotr/ Można dowiedzieć się o
sobie wiele ciekawych rzeczy, oczywiście jeżeli nie oszukujesz, że np. nie masz
owłosionych stóp, a w rzeczywistości nie nadążasz z ich goleniem, bo czasami
wystają z butów... No, i przyda się znajomość angielskiego, lub zamiennie
słownik. W każdym razie ja polecam. Polecam też powtórzyć test, bo nikt nie jest
zbyt jednolity. Mi za drugim razem wyszedł Legolas, za trzecim znowu Aragorn.
Uwielbiam obydwie postacie, więc strasznie się cieszę, że jestem do nich
podobna...
Skład redakcji "Głosu Weblandu" :
Jacques de Brolle (red.
naczelny), Desert Rose, blady ; stale współpracują: JKM eMBe, Artur Piotr
Wewióra, prof. Pio.