

Nr 17 / v 2.1
Arona 08.06.2002
PWW
"PRASA"
Copyright © eMBe
Furlandia v Morland
Spotkanie to rozpoczęło się o godzinie 20:00 na stadionie w Samanti, temperatura znacznie spadła i po upalnym dniu zapowiadało się na dobre warunki, a co za tym idzie i na dobry mecz. Trenerzy obu reprezentacji do samego meczu nie podali składu, ale okazało się że drużyny wyszły w takich samych składach, czy trener reprezentacji Furlandii nie wyciągną wniosku z przegranego ostatniego meczu ? Pierwsze 20 minut to spokojny a nawet nudny mecz, widać było że obie drużyny nastawiły się na obronę i szybkie ataki, których nie było widać. W 28 minucie po szybkim rajdzie obrońcy Morlandu prawa stroną i podaniu na pole karne, padła pierwsza bramka strzelona głową, bramkarz był bez szans. Strzelenie tej bramki obudziło zawodników z Furlandii, którzy widać było że zmienili taktykę i postanowili szybko wyrównać, udało się im to szybko bo 31 minucie padła wyrównująca bramka po pięknej inwidualnej akcji napastnika. Zawodnicy z Morlandu oszołomieni szybką utratą prowadzenia nie mogli wyprowadzić zadnej składnej akcji, a to była „woda na młyn” dla Furlandczyków, którzy atakowali cały czas i wiele akcji kończyło się na nie celnych strzałach lub na słupkach, ale 44 minucie udało się pokonać bramkarza z Morlandu z rzutu karnego, który został podyktowany po ewidentnym i brutalnym faulu w polu karnym, zawodnik Morlandu dostał czerwoną kartkę, pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:1 dla Furlandii. Pierwsza akcja w drugiej połowie meczu zakończyła się celnym szcałem do bramki Morlandu i po udanym dośrodkowaniu napastnik Furlandii strzela z pierwszej piłki tak mocno że bramkarz jedynie patrzył jak piłka wpada do jego bramki. Wynik 3:1 nie przekreslał jeszcze szans na wygranie meczu przez Morlandczyków, którzy pomimo utraty jednego zawodnika wzięli się do roboty i 59 minucie strzelili kontaktowa bramkę, po szybkiej akcji środkiem boiska i mocnym strzale z 25 metra, piłka odbiła się od prawego słupka i szcześliwie trafiła do drugiego zawodnika z Morlandu, a ten już celnym strzałem pokonał bramkarza, Od tego momentu mecz wyglądał tak że wszyscy zawodnicy z Furlandii bronili dostępu do swojej bramki, a Morlandczycy atakowali, ale wynik meczu nie uległ zmianie i zakończył się zwycięstwem Furlandii 3:2. ( Marco de Mon )
Solardia v Webland
Stadion Semitan godzina 22.00. Na trybunie honorowej zasiadł Król, któremu trudno ukrywać sympatie do drużyny z Weblandu i który stara się zawsze przybywać na mecze, a nie ma daleko bo nadal mieszka w Elsynor. Mecz ma być pierwszym krokiem do sukcesu reprezentacji Solardii, która mogła już zobaczyć drużynę Weblandu w akcji i opracować odpowiednią taktykę trenując dodatkowo tydzień. Pierwszy gwizdek, pierwsza akcja i pierwszy gol zdobyty przez Solardie w 2 minucie, jest to najszybciej zdobyta bramka w tych mistrzostwach, a gol był piękny, po wycofaniu piłki do lini obrony i po dalekim wykopie piłki, napastnik z Soladi przejął piłkę i strzałem z 20 metrów pokonał bramkarza z Weblandu. Wielkie zdziwienie zawodników, kibiców i oklaski Króla za piękna akcje, spowodowały że zawodnicy z Weblandu grali nie dokładnie, ich akcje się nie kleiły i dopiero inwidualna akcja w 43 minucie przyniosła wyrównanie, silny strzał z 13 metra nie był do obrony, a na trybunach wybuchła radość, race świetlne i śpiewy kibiców powitały zawodników na drugiej połowie meczu. Zawodnicy obu reprezentacji zaczęli spokojnie, obie drużyny wiedziały ze remis jest dobrym wynikiem, ale wystarczył jeden błąd w obronie Weblandu i Solardia prowadzi od 70 minuty 2:1 . Taki wynik nie był brany pod uwagę u bukmacherów, a sami zawodnicy Weblandu mówili że ida po zwycięstwo, więc można było przewidywać że te ostatnie 20 minut będzie bardzo emocjonujące i tak tez było, akcja za akcją, strzały na bramkę i tylko świetna forma bramkarza Solardii ratowało ich przed utrata bramki, ale przyszła ta feralna 81 minuta i napastnik Weblanu został sfaulowany w polu karnym, sędzia wskazał na „wapno”, po kłótni zawodników Solardii z sędzią do piłki podszedł napastnik Weblandu, stadion zamilkł, rozbieg... strzał... GOL !!! Stadion oszalał, jeszcze 9 minut do końca meczu i wszyscy wieża w wygraną Weblandu, ale linia obrony Solardii pokazała że jest silnym punktem drużyny i nie pozwoliła na strzelenie bramki. Mecz zakończył się remisem 2:2 . ( Marco de Mon )
Skład redakcji "Głosu Weblandu" :
redaktor naczelny: eMBe,
redaktor: Marco de Mon, współpraca: leniad