

Nr 20 / v 2.1
Arona 31.08.2002
PWW
"PRASA"
Copyright © eMBe
Bezrobocie czarną stroną Państwa
Zacznę od tego iż jestem bardzo świeżym
członkiem Dreamlandu ale już się w nim rozeznałem na tyle by napisać to
rozważanie. Mam nadzieję, że nie zostanie to odebrane jako krytyka lecz zestaw
rad, które uważam mogą ulepszyć i umilić życie nam w Dreamlandzie. Wierzę iż nie
powielam pomysłów innych, ale z uwagi na krótki "staż", nie jestem w stanie
zweryfikować o czym już była mowa a o czym nie. Jeżeli piszę o tym samym to
tylko z nieświadomości i proszę o wyrozumiałość. Chcę napisać o tym co jest
często przedmiotem rozmów na liście dyskusyjnej, a mianowicie bierność wielkiej
części obywateli. Jak dotąd jeszcze nic nie zrobiłem dla państwa, choć plany
miałem duże, nasuwa się więc pytanie: dlaczego? Jest kilka powodów takiej
sytuacji: brak szczegółowej informacji o Państwie i jego działaniu, bardzo słaby
stan rynku pracy, brakuje zadań mniej odpowiedzialnych. Jak temu zaradzić?
Myślę, że należy stworzyć stronę informacyjną o całym Dreamlandzie, szczegółowy
opis działalności urzędów, zasady kupowania działek, zakładania firmy; wszystko
w jednym miejscu - "pod ręką" Może jakieś wydawnictwo mogłoby wydać poradnik do
downloadu, aby każdy mógł czytać go kiedy chce. Ten pomysł nasuwa mi inny:
mianowicie dobrze by było wydać książkę z zebranymi ustawami i prawami. Wiele
czasu zajęło mi przeszukiwanie różnych stron w celu skompletowania przynajmniej
ich części. Słaby stan rynku pracy to katastrofa dla państwa internetowego; brak
pracy, brak pieniędzy prowadzi do zniechęcenia a w konsekwencji do opuszczenia
państwa, lub co gorsza - do stworzenia kolejnego. Zatem, należałoby się tym
zająć w trybie pilnym, gdyż statystyka jest niepokojąca - liczba obywateli
rośnie, a liczba miejsc pracy maleje. Wynika to być może z różnych powodów i tu
jeden: oferty pracy zamieszczane są w wielu miejscach a przez to trudniej do
nich trafić. Sam spotkałem się wiele razy, z ogłoszeniem o pracę na stronie
firmy, bądź w gazecie. Zastanawiający jest fakt iż nawet instytucje rządowe
informują o możliwości pracy poprzez lokalną gazetę a nie np. Biuro
zatrudnienia. Gdy ostatnio zajrzałem tam ( w prowincji Webland) miałem do wyboru
jedną propozycję! Przejdę więc do meritum: trzeba stworzyć centralne biuro
pracy, w którym będzie zamieszczona każda propozycja, ponadto należy stworzyć
system umów "na zlecenie" , drobnych ogłoszeń - często zdarza się możliwość
pracy w redakcji gazety, jednak nie wszyscy chcą pisać systematycznie - w tym
systemie znalazłyby się propozycje np. napisania artykułu. Ktoś inny mógłby
stworzyć książkę o faunie i florze Dreamlandu, zrobić ilustracje do gazety itp.
Możliwości jest bardzo dużo, a co najważniejsze nie wiąże ona z konkretnym
pracodawcą, można ją wykonywać w wolnym czasie i zgodnie z zainteresowaniami.
Proponuję utworzenie instytucji państwowej zajmującej się tym "zagadnieniem",
np. "fundusz walki z bezczynnością". Drugą poważna wadą prowadzącą do bierności
nowych obywateli jest brak zainteresowania nimi przez Państwo. Istnieje grupa
Dreamlandczyków bardzo aktywnie uczestniczących w życiu kraju i chwała im za to;
jednak w toku projektowania nowych ustaw zapominają o przyglądających się
nowicjuszach, którzy odpowiednio przystosowani mogliby zrobić bardzo wiele.
Gdyby każdy mieszkaniec założył jedną firmę lub cokolwiek innego to w krótkim
czasie Dreamland rozrósłby się zostawiając w tyle wszystkie inne v-państwa. Aby
zwiększyć początkową aktywność można stworzyć instytucję "dobrego wujka", do
którego kierowaliby wszystkie pytania, prośby. Pożądany byłby tez projekt
"Pierwsza praca" , coś łatwego, zgodnego z zainteresowaniami, np. przesyłane na
maila po podpisaniu paszportu. W skrócie proponuję utworzenie:
1. Strony
informacyjnej, dostępnej z głównej witryny Dreamlandu, objaśniającej wszystkie
aspekty życia w Państwie.
2. Centralnego biura pracy zawierającego oferty z
każdej prowincji i firmy, z podziałem na prace stałe, dorywcze i "na
zlecenie".
3. Instytucji państwowej zajmującej się problematyką bezrobocia i
wspomagającą finansowo projekty nowych miejsc pracy.
4. Stanowiska "dobrego
wujka", który będzie służył pomocą i wspierał nowych obywateli.
5. Projektu
"Pierwsza praca" w celu włączenia nowych obywateli do aktywnego życia w
Dreamlandzie.
Myślę, że te pomysły trzeba rozwijać gdyż musimy zrozumieć, że
w Dreamlandzie najważniejsi są obywatele, także ci nowi, bez których państwo by
nie istniało. ( Kenjin )
Wywiad z Folke G. Plęzsivlzciji
"Na ryby" i "Kolarstwo" to gry, które
ostatnio skupiają uwagę obywateli Dreamlandu. Dają nam możliwość wcielenia się w
wytrawnego wędkarza łowiącego "taakie ryby" lub w szefa teamu kolarskiego
rywalizując z innymi o nagrodę.
Postanowiłem przeprowadzić wywiad z twórcą
aby nieco przybliżyć zasady tworzenia gier internetowych.
Kenjin : Witam
Folke G. Plęzsivlzciji: witam serdecznie
Kenjin : Czy może Pan w skrócie
opisać zasady obu gier, dla obywateli którzy jeszcze o nich nie słyszeli.
Folke G. Plęzsivlzciji: "Na ryby" jak i kolarstwo to gry można powiedzieć
tekstowe nie zręcznościowe. To rodzaj zabawy - sprawdzianu.
Nad jeziorem
wybieramy sprzęt wędkarski od długości wędki do jej akcji, przynęty, stanowisko
łowienia, itp...
Ważnym czynnikiem jest pora dnia. Na podstawie tych danych
specjalny dość złożony algorytm naszego połowu. Gra możliwie najwierniej
odzwierciedla rzeczywiste łowienie oraz zachowania i preferencje ryb. To w dużej
mierze od doskonale dobranego sprzętu oraz przynęty zależy jaką rybę złowimy
wszak węgorz najchętniej połknie robaka a jeszcze lepiej zapolować na niego w
nocy. Nasze wyniki nad jeziorem nie są przypadkowe ale zależą właśnie od mnóstwa
czynników.
"Kolarstwo" opiera się na innej zasadzie choć też nie jest grą
zręcznościową. Tutaj wcielamy się w trenera/prezesa ekipy kolarskiej i
wystawiamy swoich zawodników na trasy wirtualnych państw. Atmosferę w tej grze
podgrzewa w zasadzie samo otoczenie: mapy, logo, koszulki, itp.. Tak jak w
poprzedniej grze o wygranej decydują w zasadzie odpowiednio wysokie
współczynniki zawodników. Ich prędkość, rozważna jazda w czołówce peletonu,
szukanie możliwości do ucieczek oraz zmęczenie obliczana jest przy pomocy
algorytmu choć trzykrotnie krótszego niż u "ryb".
Kenjin : Ile czasu zajmuje
napisanie gry internetowej i jakich technik Pan używa ?
Folke G.
Plęzsivlzciji: To zależy oczywiście od gry, jej skomplikowania. Właściwy program
pisze około tygodnia a potem trzeba ubrać go w jakąś miłą stronę i powiesić na
serwerze. Często właśnie to druga część pracy jest o wiele cięższa i
czasochłonna. Sam program piszę w PHP i jak na potrzeby Internetu wystarczy.
Kenjin : Skąd czerpie Pan inspiracje i wiedzę techniczną z określonych
dziedzin ?
Folke G. Plęzsivlzciji: Nie wiem. To samo przychodzi. Przychodzi
wtedy kiedy coś mnie zainteresuje. Pewno zimą będę podniecony skokami Małysza i
może napiszę własną grę :) Kto wie. Pomysłów mam mnóstwo bo od dziecka
przygotowywałem wiele gier planszowych oraz scenariuszy do gier komputerowych.
Pozostały mi z tamtych lat mnóstwo zapisków z tych pomysłów a jest naprawdę dużo
bowiem niemal każdą dyscyplinę sportu miałem na papierze. Jeżeli chodzi o
łowienie ryb to jestem okropnym laikiem. Nie znam się, nie orientuje się czasem
nie potrafię odróżnić ryb. Ale zanim przygotowałem tę grę przeczytałem mnóstwo
książek artykułów, rozmawiałem ze znajomymi wędkarzami. Bez tego nic bym nie
napisał.
Kenjin : Czy w realu interesuje się Pan wędkarstwem i/lub
kolarstwem?
Folke G. Plęzsivlzciji: Wędkarstwem zdecydowanie nie. Jest jak
dla mnie za nudne. Natomiast kolarzem to chciałem zostać od dziecka ale to
marzenie się nie spełniło jednak miłość do tej dyscypliny wciąż pozostała żywa.
Kenjin : Kto finansuje nagrody?
Folke G. Plęzsivlzciji: Jak na razie ja
oraz sama prowincja. Jeżeli wyścig kolarski odniesie sukces z pewnością do
sponsorowania włączą się różne firmy.
Kenjin : Na zakończenie, czy planuje
Pan budowę kolejnej gry? Jeśli tak to o czym?
Folke G. Plęzsivlzciji:
Oczywiście. Mam mnóstwo pomysłów ale po kolarstwie planuję napisać coś w stylu
managera ligi hokejowej lub footbolowej. Najprawdopodobniej hokej ale zobaczymy.
Jednak po kolarstwie pojadę może na urlop także nie tak prędko powstanie
następna gra.
Kenjin : Dziękuję za wywiad.
Folke G. Plęzsivlzciji: ja
również.
(Kenjin)
Skład redakcji "Głosu Weblandu" :
redaktor naczelny - Kenjin ;
redaktor - Domestos ; redaktor - Wiktor Wessler ; redaktor -
eMBe