Nr 21    / v 2.1
Arona 01.11.2001
PWW "PRASA"

Copyright © eMBe

STRONA 1
STRONA 3

  Wywiad z Ministrem Spraw Zagranicznych

    Dani: Witam Pana Ministra. Proszę w skrócie opowiedzieć, jak się Pan dostał na stanowisko Ministra Spraw Zagranicznych.

Edward Rey: W marcu 2001 roku zapisałem się do Dreamlandu. Wówczas najbardziej interesowałem się stosunkami międzynarodowymi i myślałem, że może uda mi się zrealizować marzenia w Dreamlandzie. Chciałem zatrudnić się jako dyplomata. Przeszukując strony KD zauważyłem jednak, że nie ma w ogóle MSZ. Zaintrygowany napisałem list w tej sprawie do Regenta Nimitza. W odpowiedzi zaproponowano mi przedstawienie swojej wizji polityki zagranicznej. Sporządziłem taki projekt, który uzyskał akceptację zarówno JKM jak i rządzącej partii, której byłem członkiem - DPM. Bodajże po miesiącu zostałem mianowany ministrem i przystąpiłem do organizowania resortu. Z pomocą niestety nieobecnych już Batona, Chrisa de Zaki, Lady Ingi udało nam się wypromować Dreamland tak, że trudno znaleźć dziś członka społeczności wirtualnej, który by o nas nie słyszał. Przeżyłem kilka kolejnych rządów, ale przyznam, że przydałaby mi się osoba, której powoli mógłbym przekazywać obowiązki.

Dani: Jak się obecnie przedstawia sytuacja pomiędzy Cyberstanem a Cyberią?

Edward Rey: Sytuacja jest dziwna i jest wynikiem specyficznego temperamentu Prezydenta Pacyńskiego. Wojny między tymi państwami są zjawiskiem powszechnym i nikt nie zwraca na nie uwagi. Prezydent Pacyński był już niewolnikiem Magdy Hasse, potem wydawało nam się, że łączy ich jakaś bliższa więź, teraz już nie myślimy bo nie ma sensu :) Prezydent Cyberstanu dopuścił się wobec premiera Cyberii czynu, uznanego powszechnie za haniebny. W reważnu zahakowano strony Cyberstanu (istniejące od niedawna, poprzednio była tylko lista dyskusyjna).

Dani: Czy mógłby Pan opisać nam Pakt Leblandzki – na czym on polega i jak funkcjonuje?

Edward Rey: Ponieważ staramy się prowadzić wzajemną politykę ocieplenia stosunków i obie strony wolą patrzeć w tej sytuacji raczej w przyszłość niż wstecz, uchylę się od odpowiedzi. Moje zdanie wynikałoby z doświadczeń, a te nie nalezą do najlepszych.

Dani: Czy Dreamland posiada ambasady we wszystkich Państwach?

Edward Rey: Ponieważ polityka zagraniczna micronations różni się od tej w realu, może się wydawać dziwne, ze KD nie utrzymuje ambasady np. w Sarmacji, z którą łączą nas bardzo zażyłe stosunki. Z Księciem Piotrem widuję się codziennie na GG i zbędne jest utrzymywanie pośredników. Z kolei w Leblandii rezyduje ambasador hrabia Geralt - jeden z głównych inicjatorów polityki zbliżenia. Na placówkę do Cyberii wyjeżdża baron Jasiński. Piotr Brochwicz jest specjalnym wysłannikiem na strefę niemieckojęzyczną. Ja jestem ambasadorem przy największej organizacji - SpUM. Co do samych budynków, to dysponowaliśmy kiedyś bardzo ładnym budynkiem w Cyberii. Niestety meteor go zniszczył ;) W najbliższym czasie będziemy rozbudowywać infrastrukturę.

Dani: Które v-państwa, wg Pana, są najlepiej rozwinięte?

Edward Rey: Dreamland oczywiście :) Żadne inne państwo nie jest rozwinięte na tylu płaszczyznach. Decentralizacja władzy na prowincje zwiększyła ich atrakcyjność, a przez to całej federacji. Przykładem może być sport. Po za tym b. dobrze wygląda Sarmacja, dynamiczny jest Baridas. Atrakcyjnie prezentuje się Aklandia. Na uznanie zasługuje stopień aktywności polityki zagranicznej Leblandii. Cyberia wraca do naszej społeczności i trudno mi wyrokować, co z niej będzie. Ja jednak wiążę z nimi duże nadzieje.

Dani: Jakie są Pana plany na najbliższą przyszłość?

Edward Rey: Doprowadzić do powstania i uznania mapy polskich państw wirtualnych (ukłon w stronę Hrabiego Folke), nawiązać nowe kontakty gospodarcze, popierać hrabiego Kriega w jego dążeniach do współpracy kulturowej, zreorganizować MSZ i strukturę dyplomacji. Oddać resort w dobre ręce, ale nie tak szybko :)

Dani: Dziękuję serdecznie za wywiad. Życzę powodzenia w dalszej działalności.

Edward Rey: Dziękuję bardzo.

  Wywiad z Marszałkiem AK

    eMBe : Witam
Nimitz : Witam Wasza Królewska Mość i wszystkich czytelników.
eMBe : Od kiedy jest Pan w Dreamlandzie ?
Nimitz : Obywatelem zostałem 30 października 1998 roku.
eMBe : Jakie stanowiska obejmował Pan w Dreamlandzie ?
Nimitz : Swoja służbę dla Dreamlandu rozpocząłem w Gwardii Królewskiej, której zostałem dowódca i szybko przekształciłem ja w elitarną jednostkę przyboczna Króla Dreamlandu. Następnie zostałem Namiestnikiem Weblandu (pierwszym), a w miedzy czasie piastowałem również funkcje Premierem Rządu Królewskiego. W 2000 roku zostałem Regentem Królewskim i zastępowałem Króla podczas jego nieobecności w Królestwie. Po powrocie JKM TomBonda I w połowie 2001 i oddaniu mu władzy, odsunąłem się na chwile z życia publicznego i zażywałem urlopu. Pod koniec 2001 roku powróciłem jednak do czynnej sluzby wojskowej i obecnie pełnie funkcje Marszałka Armii Królewskiej, która jest jednoznaczna z byciem Ministrem Obrony Narodowej. W chwili obecnej jestem również Sędzia Sadu Królewskiego.
eMBe : Co wspomina Pan najlepiej i najgorzej ze swojego pobytu w Dreamlandzie ?
Nimitz : Cały okres mojego pobytu w Dreamlandzie wspominam jako okres szczęśliwy. Zawsze sprawiało mi przyjemność, ze mogę się poświęcić dla Królestwa. Jednym z najprzyjemniejszych momentów była dla mnie chwila, gdy JKM TomBOND I ogłosił w KD nowa konstytucje, której byłem autorem. Konstytucja ta wprowadzała do Królestwa demokracje, a Dreamland wszedł na nowa droga, która przyniosła dalszy rozwój i zwiększyła atrakcyjność Dreamlandu.
eMBe : Armia, to domena, hobby, obowiązek, konieczność... proszę określić swój stosunek do armii w Dreamlandzie.
Nimitz : Służba w wojsku była dla mnie zawsze zaszczytem. Wkładając po raz pierwszy mundur oficera Gwardii Królewskiej czułem dumę, ze mogę służyć dla dobra mojej ojczyzny. W chwili obecnej jest dokładnie tak samo, no może oprócz tego, ze teraz odpowiedzialność, która na mnie ciąży jako Głównodowodzącego Armii Królestwa Dreamlandu jest dużo większa.
eMBe : Szkolnictwo wojskowe, jak według Pana powinna wyglądać ta dziedzina Dreamlandu ?
Nimitz : Szkolnictwo wojskowe to jeden z priorytetów dla mnie jako Marszałka Armii Królewskiej. Od zawsze postulowałem, ze najlepszym rozwiązaniem byłaby jedna akademia wojskowa kształcąca oficerów dla potrzeb AKD. Akademia ta powinna być podległa MON, ponieważ unikalny charakter służby wojskowej wymaga specjalistycznego szkolenia, specjalistycznych umiejętności i wiedzy od oficerów AKD. O tym czego nauczać w danej chwili przyszłych oficerów i jakie umiejętności będą im najbardziej przydatne wie najlepiej kierownictwo MON, które w przyszłości zatrudni wszystkich absolwentów akademii wojskowej. Oczywiście MON i akademia wojskowa powinny współpracować z MKiN i w konsekwencji doprowadzić do tego, ze absolwent akademii wojskowej oprócz patentu oficerskiego otrzymywałby tez tytuł naukowy honorowany w całym Dreamlandzie.
eMBe : Cześć osób zapewne będzie zainteresowana wirtualnymi wojnami i uczestnictwem w nich Pana, proszę opisać swoje doświadczenia w tej dziedzinie.
Nimitz : Są to smutne karty historii Dreamlandu, gdyż były to wojny domowe. Najważniejszą jest wojna domowa przeciwko zbuntowanemu namiestnikowi Furlandii. Zaatakował on znienacka Webland. Dowodzone przeze mnie wojska Weblandu odparły jednak ten atak, mimo przewagi liczebnej buntowników. Następnie dwa korpusy Weblandzkie wkroczyły na ziemie księstwa Furlandii, ścigając niedobitki buntowników kierujące się na stolice Dreampolis.
eMBe : Zawsze był Pan lojalny wobec Króla TomBonada i podtrzymywał Pan tradycje monarchistyczne, czy coś się zmieniło z czasem ?
Nimitz : Teraz jestem lojalny wobec nowego Króla :-) Ale mówiąc poważnie to nie zmieniło się nic. Zawsze byłem wierny naszej ojczyźnie i panującemu Królowi. Nie będę tez ukrywał, ze monarchia w Dreamlandzie jest dla mnie tak samo oczywista jak demokracja w USA. Myślę iż Dreamland bez monarchii byłby zupełnie innym państwem z całkowicie innym charakterem, a przecież wszyscy zostaliśmy obywatelami Dreamlandu, właśnie ze względu na ten jego niepowtarzalny charakter.
eMBe : Jak się ma Dreamlandzka Partia Monarchistyczna, czy stać ją na "wojne" z demokratami ?
Nimitz : DPM ostatnimi czasy nie działała aktywnie, jej członkowie jednak nie próżnowali i starali się działać dla dobra Dreamlandu. Teraz sytuacja jednak się zmieniła. Nie chce tutaj zdradzać za wiele szczegółów, powiem tylko ze DPM to silna partia, a jej siłą są jej członkowie np: Markiz Rey czy Baron Sted. Co do "wojny" miedzy monarchistami i demokratami jest to błędne myślenie. Monarchia nie wyklucza demokracji i właśnie DPM świadczy o tym najlepiej. Z przykrością jednak obserwuje wydarzenia w kraju, gdzie pewne osoby starają się zamydlić oczy opinii publicznej i udowodnić, jakoby w Dreamlandzie nie było demokracji, co jest absolutnie nieprawda.
eMBe : Dziękuję za wywiad.
Nimitz : Dziękuję również.

Skład redakcji "Głosu Weblandu" :
redaktor naczelny : Dani ; redaktorzy : Zakrza, eMBe, Hidem ; współpraca : Kjam, Wiktor Wessler, Macieklimek, Emzet, Seth