Nr 24    / v 2.1
Arona 25.01.2003
PWW "PRASA"

Copyright © eMBe

STRONA 1
STRONA 3

  Rozłam w Rządzie

    Dnia 19 grudnia 2002 ex Minister Gospodarki, prof. Bartłomiej baron Jasiński, wydał cztery rozporządzenia, powołujące do życia cztery Spółki Skarbu Państwa: Dreamlandzkie Linie Kolejowe, Dreamlandzkie Drogi i Autostrady, Dreamlandzkie Porty Morskie i Śródlądowe oraz Dreamlandzkie Porty Lotnicze. Miały one otrzymać środki pieniężne z Budżetu Ministerstwa Gospodarki i dbać o rozwój dreamlandzkiego transportu. Z dniem 1 stycznia 2003 zostały ogłoszone konkursy na dyrektorów każdej z nich. Co się stało później? Zapewne większość Obywateli odpowie "Nic...". Ja jednak pozwolę sobie zacytować fragmenty kilku listów z forum Rządu.
    baron Pavel, Premier:
    "Teraz jestem zły jak żadko. Czy Pan minister nie mógł z łaski swojej pofatygować się chociaż poinformować mnie, że zamierza produkować świąteczne rozporządzenia? Chyba przynajmniej ja powinienem wiedzieć, co?
    Prosze by ministrowie nie wydawali rozporządzeń - najlepiej wcale. Minister nie wydaje rozporządzeń. Konstytucja zezwala mu na to wyłącznie wtedy, gdy ustawa federalna wyraźnie mu to nakazuje. (...)
    Spółki Skarbu Państwa powołujemy przez Rozporządzenie Federalne. (...) Budżetu też Pan nie ustala. (...)
    Aha, i od razu powiem, że prosze mi nie odpyskowywać na ten list. Jestem wyjątkowo wkurzony, więc najlepiej Pan zrobi, jeśli wogóle nie będzie się Pan odzywał. O ile sąd nie będzie miał zastrzerzeń, jestem gotów przymknąć oko na te rozporządzenia, ale proszę, by takie sytuacje już się nie powtarzały. (...)"
    Bartłomiej baron Jasiński, Minister Gospodarki w momencie pisania tego listu, autor Rozporządzeń:
    "Rozporządzenia przeze mnie wydane dotyczą funkcjonowania odpowiednich komórek wewnątrz Ministerstwa Gospodarki. Żadna dreamlandzka ustawa nie określa formy takich aktów prawnych, więc proszę mi kitu nie wciskać i swoje zdenerwowanie sobie wsadzić, bo z pewnością jestem bardziej wkurwiony od Pana. Ja nie jestem szczeniakiem, ani chłopcem do bicia i na inwektywy sobie nie pozwolę. Proszę uważać na swoje postępowanie. Byłem Premierem, nazwijmy to delikatnie, "zanim Pana nie było". Gestem dobrej woli z mojej strony jest, że odchodzę "po cichu" nie starając się doprowadzać do jakiegoś kolejnego kryzysu.
    P.S. 1 W cywilizowanym kraju to Minister określa wspólnie z Min.Fin. budżet Ministerstwa. Odrobina wiedzy merytorycznej, a nie tylko pyskówek by się Panu Premierowi przydała. (...)"

  cd.

    Bartłomiej Jasiński podał się do dymisji. Czy jednak na pewno chciał uniknąć kłótni i rozgłosu? Nie, oliwa i tak wypływa na wierzch i w tej chwili Głos Weblandu podejmuje odpowiednią polemikę. Może bał się "wylania" i kompromitacji na forum Królestwa, dlatego uprzedził Premiera? Kwestię powodu odejścia p. Jasińskiego pozostawmy jemu samemu, a zastanówmy się lepiej nad źródłem powstałego konfliktu - czy Rozporządzenia zostały wydane w pełni zgodnie z prawem?
    Premier Pavel twierdzi, że Konstytucja zezwala ministrowi na wydanie rozporządzenia wyłącznie wtedy, gdy ustawa federalna wyraźnie mu to nakazuje. Pan Jasiński utrzymuje, że żadna dreamlandzka ustawa nie określa formy wydanych przez niego rozporządzeń.
    "Art. 41.
1. Na podstawie i w celu wykonania Konstytucji Dreamlandu oraz ustaw federalnych i dekretów królewskich, Rząd Królewski wydaje rozporządzenia federalne oraz zapewnia ich wykonanie.
3. Ustawa federalna może powierzyć ministrowi wydanie rozporządzenia w określonej sprawie."
    Powyższy fragment Konstytucji Królestwa nie zabrania Ministrowi wydawania rozporządzeń dotyczących powoływania i działania komórek wewnątrz Ministerstwa. Poniższy fragment każdego z Rozporządzeń, o których mowa, doskonale udowadnia to, że nie są to spółki zasilane pieniędzmi ze Skarbu Państwa, Panie Pavle, lecz z Budżetu Ministerstwa Gospodarki:
    "xxx Spółka Skarbu Państwa otrzymają określoną przez Ministra Gospodarki dotację finansową na rozpoczęcie działalności z Budżetu Ministerstwa Gospodarki."
    Premier Pavel:
    "O ile sąd nie będzie miał zastrzerzeń, jestem gotów przymknąć oko na te rozporządzenia, ale proszę, by takie sytuacje już się nie powtarzały."
    Konstytucja Królestwa:
    "Art. 42.
1. Za naruszenie Konstytucji, ustaw lub dekretów królewskich, a także prawa krajowego, członkowie Rządu Królewskiego ponoszą odpowiedzialność przed Sądem Królestwa.
2. Z aktem oskarżenia przeciwko członkowi Rządu Królewskiego występuje Król lub Senat Królewski."
    Czy "przymknięcie oka" nie jest niezgodne z Konstytucją? Skoro, wg Premiera, Rozporządzenia zostały wydane niezgodnie z prawem, nie powinno to być zgłoszone do Sądu? Wogóle jak sąd może nie mieć zastrzerzeń, skoro Premier "przymyka na to oko" i nie informuje nikogo o zaistniałej sytuacji? ( Dani )

Skład redakcji "Głosu Weblandu" :
redaktor naczelny : Dani ; redaktorzy : eMBe, Zakrza, macieklimek ; współpraca : Tamayo, Shiky, Orchdacil, KaMyK