HISTORIA
METRA W KANIKOGRADZIE
Budowę metra w Kanikogradzie rozpoczęto stosunkowo późno, bo dopiero
w roku 1947. Ale dzięki temu można było zastosować przy budowie
bardziej zaawansowaną technikę.
Tory prowadzono pod ziemią, tylko w wyjątkowych przypadkach część
z nich wyprowadzono na powierzchnię. W początkowej fazie projektu
zamierzano wprowadzić parowozy, jednak okazało się, że trakcja elektryczna
jest bardziej efektywna, tańsza (nie trzeba było budować szybów
wentylacyjnych odprowadzających dym węglowy), bezpieczniejsza i
pociągi mogą rozwijać większe prędkości w krótkim czasie. Dlatego
też metro kanikogradzkie od początku dysponowało lokomotywami z
napędem elektrycznym.
Pierwsze głębienie tuneli rozpoczęto w listopadzie 1947 roku, jednak
z powodu ostrej zimy prace przerwano. Wznowiono je pod koniec lutego
1948.
Metro kanikogradzkie w najgłębszym punkcie biegnie 28 m pod ziemią.
Część linii przebiega pod dnem rzeki, tak że budowa tunelu nieraz
sprawiała nie lada trudność spowodowaną przeciekami wody. Jednak
szybko znaleziono wyjście z tej sytuacji, stosując podwójne wzmocnienia
ścian tunelu. Budowa trwała 4 lata i pochłonęła duże nakłady finansowe
(które jednak zwróciły się w ciągu następnych 5 lat).
Początkowo powstała tylko jedna linia metra łącząca Jarosław przemysłowy
z południowo-wschodnią częścią miasta. Jej celem było umożliwienie
pracownikom zakładów przemysłowych dojazdu do pracy oraz potencjalnym
turystom dostanie się do zabytkowej części Starego Miasta. Sukces
tejże linii sprawił, że władze miasta postanowiły wybudować jeszcze
jedną linie metra, łączącą północno-wschodnią część miasta z jej
południowo-zachodnią dzielnicą. Dzięki temu metro kanikogradzkie
objęło swoim zasięgiem całe miasto, umożliwiając mieszkańcom dotarcie
do niemal każdego ważnego punktu.
Założeniem władz było, aby wyłączyć kolej miejską, w możliwie dużym
stopniu, z ruchu ulicznego. Metro ma tę zaletę, że może pomieścić
znacznie więcej ludzi niż samochód czy autobus, przez co mieszkańcy
unikają korków. Kolej tego typu przyczynia się również do rozwoju
miasta. Mieszkańcy wybierają miasta, które dbają o postęp i nie
boją się wprowadzać innowacji.
Metro kanikogradzkie wyposażono w sygnalizację świetlną, taką jaka
jest spotykana na ulicach. Sygnałami sterują specjalne nastawnie,
wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt komputerowy. Ma to zwiększyć
bezpieczeństwo na trasach.
Jak każda budowa, tak i ta miała zarówno zwolenników, jak i przeciwników.
Jeden z posłów ówczesnego Parlamentu w czasie obrad ostro skrytykował
inwestycję twierdząc, że każda ingerencja w sprawy natury może skończyć
się zagładą. Właściciel jednego ze sklepów, pod którym prowadzono
prace budowlane twierdził, że codziennie odczuwa dziwne wstrząsy.
I rzeczywiście, wkrótce w okolicach sklepu odkryto niewielkie złoża
gazu ziemnego, co stało się całkiem dochodowym źródłem dla gospodarki
Kanikogradu. Linię metra w tej okolicy nieco przesunięto, a miasto
zyskało zarówno doskonały środek transportu, jak i cenne złoża.
Kanikogradzkie metro jest wspaniale zaprojektowane. Szerokie tunele
mają przekrój zbliżony do płaskiej elipsy. Równolegle biegną w nich
2 pary torów. Na wymurowanych fundamencie spoczywa wierzchnia jezdnia,
w którą wpuszczone są szyny.
Metro jest cały czas rozbudowywane. Poszczególne stacje zmieniły
swój wygląd od czasu, kiedy otwarto je po raz pierwszy. Część z
nich uległa niewielkiej zmianie, inne w niczym nie przypominają
tych sprzed kilkudziesięciu lat. Mimo, iż początkowo uważano, że
taka inwestycja jest zbędna, szybko okazała się jednak bardzo opłacalna.
Po krótkim okresie sceptycyzmu społeczeństwo kanikogradzkie zaakceptowało
metro i korzysta z niego powszechnie. Nie bez znaczenia jest fakt,
że jego wykonanie, a w szczególności wygląd stacji jest bardzo estetyczny,
zwiększając w ten sposób atrakcyjność.
|















|
|