|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Himera liderem!!
Po emocjonującej i pełnej wrażeń 3 kolejce Zongyjskiej Ekstraklasy czas na opisy meczów :) Bukmaherzy byli mocno wściekli ponieważ pewniaki ich zawiedli. Apache Srodgrodzie - ZKS Edyreci Squad (2:3) Na Estadio Apache został rozegrany mecz z Edyretami. Gdy obie jedenastki były gotowe do gry sędzia zaczął mecz. W 7 minucie żółtą kartkę dostał Wojtek Lato (ZKS) , w 9 Rafał Żeromski (ZKS). W pierwszej połowie dominowali gospodarze 61%-39%. W 35 minucie pomocnik ZKSu , junior Bartłomiej Sypniewski został kontuzjowany. Na boisko wszedł Mirosław Wyczesany. Do przerwy gra była tylko bezmyslną kopaniną i oddawaniem przeciwnikowi piłki. Po przerwie Szopkowski jak i Nowak porozmawiali z zawodnikami i drugą połowę drużyny grały efektywniej. Posiadanie piłki było już wyrównane 53%-47%. W 48 minucie Mirosław Wyczesany (ZKS) ujrzał żółty kartonik , dziesięć minut później oglądał go Aleksander Mielecki (ZKS). W 61 minucie pomocnik Apachów , Takeji Isimaru długim strzałem pokonał bramkarza gospodarzy.1:0 , wrzawa na trybunach. W 77 minucie z pola karnego strzelił Wojtek Lato i wyrównał na 1:1. Dwie minuty później ponownie goście strzelili bramkę. Tym razem zrobił to Olek Białobrzeski. Goście cieszyli się i mało nie zadusili gracza. W 84 minucie bramkę z główki zdobył Gio Koga i było 2:2. Jakie wielkie było to szczęście dla gospodarzy. W doliczonym czasie gry , a dokładniej 92 minucie bramkę na 2:3 , strzelił Krysz Sakrbek. To dało zwycięstwo ZKSowi. Trener na pewno był dumy ze swoich graczy. Dream Team Edyreckie - AC Elita Czerwieńska (2:1) Mecz rozpoczą się w miare wyrównanie. Prowadzenia gospodarzy było 56%-44%. Obie drużyny klepały piłkę aż do 25 minuty kiedy to strzelił bramkę Mateuszek Olejacz. Cała Elita poleciała na niego z uściskami. To była piękna bramka na 0:1 dla gości. Kochanowski zdenerwował się i kopną w ławkę z całej siły . Gracze Dream teamu uwierzyli w siebie i w 31 minucie odrobili straty 1:1. Kazimierz Romanowski silnym strzałem z pola karnego nie dał bramkarzowi szans. Do przerwy obie drużyny klepały bezsensu piłkę. W drugiej połowie to samo , nuda nuda nuda. Jedyne co piękne to bramka gospodarzy w 56 minucie meczu. Wientek Straszny strzelił bramkę po rzucie rożnym. 2:1 taki wynik utrzymał się do końca. Mecz zadowalający nie był gdyż moglismy w nim obejrzeć tylko 6 strzałów na bramkę. Himera Edyreci - FC Zong (3:1) Na Edyrecja plaza kolejny mecz. Słoneczna pogoda dopisywała zawodnikom. Stadion pekał w szwach. Zaczął się ważny mecz dla klubu z Edyrecji. Na początku było ciężko.W 8 minucie bramkę dla FC Zong strzelił Arek Ossowski. Na taki wynik czekali wszyscy ci którzy dopingują ostatnich w tabeli Zongów. Przewaga zwiększyła się 60%-40%. W 23 minucie bramkę głową po pięknej wrzutce Conrada Wałensy ,strzelił Swojslaw Koszela. 1:1 , remis. Z pewnością Edyreci chcieli wygrać ten mecz. Osiem minut po bramce , Stanisław Rykowski zdobył bramkę na 2:1. Edyreci pokazali jak się gra! Do przerwy już nic się nie działo. Po 15 minutach wznowiono grę. W 64 minucie Igor Moczygęba (Zong) ujrzał żółty kartonik , a trzy minuty po nim Jacuś Krwinek (Zong). W 87 minucie decydującą bramkę zdobył Conrad Wałensa z główki po wrzutce. Tym razem odwdzięczył mu się Koszela. wynik utrzymał się do końca. Edyreci zasłużenie prowadzą w tabeli. A w środę czeka nas następna kolejka. Co zobaczymy?
Na pewno zobaczymy piekny futbol.
niedziela, 14 stycznia 2007, zongya
|