|
Jesteśmy właśnie po pierwszej kolejce drugiego sezonu Wandejskiej Ligii Piłkarskiej. Z kolejkami inauguracyjnymi jest tak, że na ich podstawie, na podstawie dyspozycji zawodników itd. wróży się przebieg sezonu. Czy tak faktycznie będzie nie umiem w tej chwili powiedzieć - dowiemy się po sezonie. Mogę jednak pokazać jak nasze wielonarodowe zespoły kopały piłkę co niniejszym, z lekkim poślizgiem, czynię.
Na początek relacje z wszystkich meczy ekstraklasy, później relacja z dwóch najciekawszych moim zdaniem meczy Pierwszej Klasy i wyniki pozostałych dwóch. Po relacjach kilka statystyk dotyczących każdej z dywizji. Mam nadzieję, że się spodoba.
WANDA EKSTRA KLASA
Walenie Winnica - Gorzelniani Miltona 4 - 3 (2 - 1)
r0;Wojna na boiskur1;
Mecz od samego początkun zapowiadał się na wyrównany i obfitujący w bramki. Już w drugiej minucie Bakboord, zawodnik gospodarzy, wpakował piłkę do siatki przeciwników po pięknym podaniu na pole karne od Hoflanda. Po wznowieniu gry do ataku ruszyli goście i po chwili walki w piątej minucie piłkę do siatki wrzucił główką nie kto inny, a Hagohlahi - przeciętny młodzik Gorzelnianych, ale dysponujący świetną głową - jak każdy Gnom z resztą.
Od tego momentu mecz się dosłownie zrównał. Najpierw atakowały Walenie później, trzy ataki wyprowadzili Gorzelniani, a następnie już praktycznie naprzemiennie jedni kopali w drugich. Trwało to do 31 minuty, w której to Vercammen (WW) wrzucił przystawił głowę do piłki nie pozostawiając złudzeń Sarmastiemu (GM) i Walenie objęły prowadzenie.Do przerwy 2:1.
Początek drugiej połowy to dominacja gospodarzy. W 51 minucie Maseland pudłuje, ale 5 miniut później na 3:1 i po raz kolejny w tym meczu głową strzela Obdam (WW). Jeżeli ktoś, by pomyślał, że przy takim stanie Gnomy pewnie sobie odpuściły to, albo nigdy nie widział Gnoma walczącego ze Scholandem, albo jest scholandzkim samobójcą. Gnomy dostając w dupę wpadają w szał. Tak było i tym razem - 61 minuta - piękna główka Alyasiego, który jednak w 76 zostaje kontuzjowany po tym jak pocisk wystrzelony z sektora gnomiego na trybunach w strone winnickiego zawodnika chybił i eksplodował tuż obok strzelca bramki.
A, że Gnomy łatwo sprowokowaćr30; Wystarczyło, że trener Karakachanow powiedział, że to Scholandy strzelają z bramki piłkarzy Winnicy i nagle wszystkie Gnomy zaczęły kopać w tamtą stronę, ale to Zambrotta przedarł się w pole karne i wygrał z bramkarzem sytuację sam na sam doprowadzając do wyrównania. Dla gości zasłużonym byłby remis, ale do pełni szczęście zabrakło 2 minut, bo już praktycznie w doliczonym czasie Maseland strzelił bramkę na 4:3, a zmęczone Gnomy tym razem już nie dały rady skontratakować. Jednak później wszyscy pili długo i szczęśliwie.
Celtic Morbhan - FC Trampki GWS 1 - 5 (0 - 4)
r0;Celtik rozdeptany na festiwalu bramekr1;
Trener Or17;Rhada zaklinał się, że rozdepcze Trampki. W zasadzie miał nawet na to szanse - w końcu grał przed własną publicznością. Prawda jednak okazała się dużo brutalniejsza niż Morwańczycy mogli przypuszczać. Trampki pokazały im ich miejsce w szeregu już od pierwszych minut. Najpierw piłkę do siatki wpakował po rzucie rożnym, już w drugiej minucie Jody Dolan. Później dla gospodarzy było już tylko gorzejr30;
13 minuta - Dolan trafia ponownie, po dośrodkowaniu na pole karne od Elorriagi. Później sam asystujący spróbował swoich sił, ale mu nie wyszło. Następnie dwukrotnie z rzutu wolnego uderzał Aranza, ale też chybił. Mogliśmy już w pierwszych 20 minutach mieć pięć bramek dla gości!
22 minuta - Dolan zdobywa hat-tricka i to jednego z najszybszych w historii WLP - w ciągu 22 minut. Drużyny gospodarzy w ogóle nie widać.
29 minuta - Elorriaga wpada w pole karne i tylko śmieje się widząc już kompletnie rozbitego bramkarza Celtów, Owena Rowetta. Umieszcza piłkę w jego siatce niczym egzekutor podwyższając na 0:4.
Po pierwszej połowie goście mieli osiem sytuacji bramkowych, za to gospodarze ANI JEDNEJ. To była kompletna kompromitacja, bo Celtik co ciekawe częściej był przy piłce! Dość powiedzieć, że pierwszą okazję do zdobycia bramki miał Percy Hopkins (CM) po rzucie wolnym wr30; 70-tej minucie. Z resztą i tak nie trafił, a od 58 minuty goście prowadzili już 0:5 po bramce Olaskoagi (FCTGWS). Honorową bramkę dla Celtiku strzelił dopiero w 93 minucie Benton, ale już strzelił w zasadzie sam dla siebie - kibiców Celtiku już na stadionie było niewielu, nie licząc oczywiście ekipyr30; W jednym aspekcie Celtikowi udało się zremisować z Trampkarzami - w skuteczności ataku. Oba zespoły miały po 50%. Tyle, że Trampki miały 5 razy więcej okazjir30;
Kumkwaty Walbrzych - Zly Dotyk Winnica 0 - 1 (0 - 1)
r0;Droga przez mękęr1;
Aj nie szło Kumkwatom w tym meczu nie szło. Na pocieszenie należy jednak dodać, że Pedofilom Made in Winnica, mimo zwycięstwa szło równie źle. Poza tym drużyna z Wałbrzycha miała niestety pecha, bo trafiła na beznadziejnego sędziego o ile mi wiadomo z Surmenii. Ten nadęty buc, po akcji w 6 tej minucie rozegranej przez duet Bidai-Ybarra (obaj z KW), która zakończyła się bramką powiedział, że był spalony i anulował bramkę, mimo, że spalonego za cholerę nie mogłem zobaczyć mimo, że 25 razy oglądałem powtórkę z różnych kamerr30;
Ta akcja musiała zupełnie rozbić Kumkwaty i zupełnie zrezygnowali z gry na rzecz przeciwnika. Dzięki temu w 9-tej minucie Pasha miał otwartą drogę do bramki i strzelił jedynego UZNANEGO gola w tym meczu i ustalił wynik spotkania już w 9tej minucie. Oczywiście piłkarze z Winnicy mieli kilka innych okazji, ale popisywali się tak beznadziejną skutecznością, że zacząłem się zastanawiać, czy oni nie strzelają celowo w wałbrzyskich kibiców.
Druga połowa była strasznie nudna. Przez praktycznie 45 minut nie widziałem, nic ciekawego dopiero w końcówce piłkarze Złego Dotyku przypomniały sobie o swej misji kopania piłki w kibiców Kumkwatów i wróciły do jej realizacji - bardzo skutecznie z resztą, bo 3 kibiców trafiło do szpitala, jeden stracił zęby, drugi ma złamaną rękę bo próbował piłkę sparować niczym bramkarz i wpadł na innego kibica, który doznał urazu kręgosłupa. Fanklub Kumkwatów już zapowiedział, że mecz rewanżowy będzie równie efektowny.
Genose No Pasaran - Sprzatacze VRP 0 - 0 (0 - 0)
r0;Cud w GWSr1;
Cud. Tak można nazwać wywalczenie remisu przez drużynę gospodarzy mimo, zdecydowanej dominacji Mioteł, które przecież są drużyną zdecydowanie słabszą, grali bez specjalnego zgrania i grali przeciętnie. Pierwsza połowa była dość nudna. W 7 minucie Manka (SVRP) był bliski strzelenia pierwszej bramki, ale zabrakło mu celności. Kolejna szansa na zobaczenie gola w tym meczu, znowu dzięki Mance, pojawiła się dopiero w 35 minucie, kiedy zabrakło mu kilka centymetrów. Do końca pierwszej połowy Miotły stanęły przed jeszcze jedną szansą, ale Brito (GNP) bez problemu obronił słaby strzał Galbeneala.
W drugiej części spotkania zespół ze stolicy Wandystanu nieco się ożywił, ale to Manka (SVRP) po raz trzeci spróbował strzelić bramkę jako pierwszy, bez skutku. Pierwszą akcję GNP miało w 66 minucie kiedy Sietes (GNP) oddał precyzyjny, acz słaby strzał główką. Jego błąd chciał natrafić Borja (GNP) i próbował dobijać, ale zdecydowanie chybił. To były jedyne okazje stołecznego timu na zdobycie bramki w tym meczu.
Piłkarze z VRP próbowali nadal. Najpierw Białoszewski uderzył w słupek, później Faliński oderwał się obrońcy i wpakował piłkę do siatki, ale nim to się stało flaga arbitra lniowego zasygnalizowała, że zawodnik był na pozycji spalonej. W 86 minucie próbował jeszcze Forys, ale jego piłka uderzyła w słupek. Mecz zakończył się bilansem bramek 0:0, choć zdecydowanie Miotły zasłużyły na zwycięstwo. Grały rewelacyjnie. Poza tym końcówka meczu - 3 kontuzje w tym jedna silna, to dla nich zdecydowanie za dużo pecha. No, ale cóż. Taki jest futbol.
STATYSTYKI
Aż 8 zawodników w jedenastce kolejki to piłkarze Tramków z GWS. Tragili tam też 2 piłkarze GNP - bramkarz i obrońca, oraz jeden zawodnik, Maart Obdam, Waleni Winnica. Menedżerem kolejki został prowadzący drużynę Trampków Arkadij Magov. Żeby zobaczyć jak kształtuje się aktualna tabela kliknij tutaj.
WANDA PIERWSZA KLASA
Tutaj wybrałem dwa najciekawsze mecze i to ich relację przedstawię. Na koniec podam wyniki pozostałych dwóch oraz również nieco statystyk.
Rotor Precelkhanda - Chupa Meo Carallo 1 - 2 (0 - 0)
Mecz zaczął się w zasadzie w 6-tej minucie odr30; kontuzji zawodnika CMC i kartki dla piłkarza z Precelkhandy. Później wcale nie zrobiło się efektowniej, bo piłkarze CMC tłukli w bramkę Skoczka (RP) w 14, 21 i 32 minucie, ale za każdym razem brakowało centymetrów do pełni szczęścia. Zawodnicy Rotoru zdecydowanie odstawali poziomem od drużyny debiutantów, a przecież to Rotor w poprzednim sezonie grał w Klasie Ekstra!
Druga połowa miała pokazać inne oblicze Rotoru i tak faktycznie się stało. Najpierw Gaucha wpakował piłkęr30; prosto w bramkarza CMC. Na szczęście dla precelkhandczyków chwilę później sędzia wskazał na jedenastkę i błąd Gauchy naprawił Krzywda trafiając zamiast w bramkę zamiast bramkarza.
Jednak trzy minuty później doskonałą akcję prawym skrzydłem pociągnął Mondoloni (CMC), a Brot tylko przystawił nogę i do tego momentu wystarczyło sił gospodarzy. Wykorzystali to goście okupując bramkę Skoczka (RP). Próbowali lobować, strzelać z dystansu, atakowali skrzydłami. Pokonać golkipera udało się tylko Daudinowi w 86 minucie kiedy ustalił wynik spotkania na 1:2 potężnym i celnym strzałem z dystansu w samo okienko.
Bojowe Camele - Aura Lukania 3 - 0 (3 - 0)
Moim faworytem były Camele i mnie nie zawiodły odnosząc imponujące zwycięstwo w nienajgorszym stylu. Już w czwartej minucie Dziekański strzelił pierwszego gola i zrobił to w bardzo nonszalancki sposób zupełnie myląc bramkarza przeciwników. Później wynik był systematycznie podwyższany.
Już w szóstej minucie szanse z wolnego zmarnował Brzęczek, a w 13 Olejnik. W 18tej minucie nie pomylił się natomiast Leopold Janik, który bezwzględnie wykorzystał podanie od swojego rozgrywającego, Ksawerego Faryniaka. Później swoich sił próbowali piłkarze gości, ale niezbyt im się to udawało, ze względu na kompletny brak celności.
W 38 minucie wynik spotkania ustalił Janik po bramce z rzutu rożnego i do końca pierwszej połowy nie działo się nic wartego naszej uwagi. Praktycznie cała druga połowa wyglądała już tak jak końcówka pierwszej. Każda z drużyn miała po jednej sytuacji, ale obie je zmarnowały. Camele pokazały na co je stać - jest to jedna z drużyn, która w Klasie Pierwszej na pewno będzie się liczyć.
Pozostałe dwa mecze:
Shannon Rangers - Spragnieni GWS 1 - 1 (1 - 1)
FC Zuchy z Gnomii - Red Star Winnica 1 - 1 (0 - 0)
Zapytałem jednego z trenerów co sądzi o pierwszej kolejce:
Marek Lepki, trener Rotoru Precelkhanda - I kolejka WLP była emocjonująca i nieco zaskakująca. W ekstraklasie mistrz pierwszego sezonu zaledwie zremisował i to z drużyną raczej słabą, osiągając jednocześnie słabe statystyki(atak zaledwie 3!). Świetny start odnotował natomiast klub FC Trampki GWS gromiąc Celtic Morvan, strzelając im 5 bramek, puszczając zaledwie jedną. W I lidze zaś nic pewnym nie było jako że pojawiło się 6 nowych drużyn. Pierwsze mecze były jedynie sprawdzaniem przeciwnika. Dopiero następna kolejka pokaże nam kto jest faworytem.
kaprallissimus Leszek Jan Stanisław Eustachy Andrzej Bonawentura von Romocki Fürst zu Birobidżan Proletariacki und Wałbrzych
Führer des Bundes der Gnomischen Adel
Konsument Gorzelni im. Miltona Friedmana |