Archiwum Dziennika Królewskiego (2006-2007)

Nie w naszym imieniu!

Dodano 2007-02-04 15:11:26 przez red. IMI

W sobotę trzeciego stycznia Elijahu bnt Rosenkranz opublikował „Artykuły sułtańskie”, stanowiące zapowiedź bojkotu przedstawicieli Al Rajnu. Autor tej deklaracji, rabin grodziskiej synagogi i autor opublikowanej niedawno na LDKS deklaracji „VOTUM SEPARATUM”, postąpił tak w wyrazie protestu wobec polityki władz sarmackich względem tej wspólnoty internetowej, której sygnatariusze „artykułów sułtańskich” postanowili nie nazywać państwem.

Pod „artykułami sułtańskimi” podpisy złożyło jak dotąd czternastu (czyli 8,36%) obywateli Księstwa Sarmacji. Wśród ich sygnatariuszy znaleźli się przedstawiciele wszystkich prowincji i różnych środowisk politycznych (w tym również partii rządzącej, SPD). Są tam m.in. podpisy czterech mieszkańców królewskiego miasta Almery - a więc miejscowości, w której doszło do spotkania Księcia z panią sułtan (m.in. naczelnika miasta, Piotra mar. Krausego-Arpeda), swój podpis złożył też marszałek Izby Senatorskiej KS markiz Mikołaj Arped-Muzyk, poseł na Sejm a zarazem redaktor „Dziennika Królewskiego” Iwan Maria de Folvil-Arped, gubernator pro tempore Baridasu i kandydat Izby Senatorskiej na nowego MSZ - po wyrażeniu wotum nieufności wobec obecnego - Konrad hr. von Staufen, a także dziennikarze opiniotwórczych gazet: redaktor naczelny „Gońca Czarnoleskiego” Jakub bnt Bakonyi, Zastępca redaktora naczelnego „Wieści Teutońskich” Adrian bnt Gaj.

Nie wiadomo, czy - albo jaki - wpływ wywrą „artykuły sułtańskie” na politykę zagraniczną księstwa, z pewnością jednak jest to głos znaczący i powinien dać do myślenia osobom odpowiedzialnym za sarmacką politykę międzynarodową.

Komentarze

A.Dzikowski, dodano 2007-02-05 14:14:54:

Można się nie zgadzć z polityką zagraniczną Księstwa, ale czy musi to przyjmować aż takie formy? Gdybym kierował sarmacką polityką zagraniczną nie ułożyłbym się z Sułtanatem w ten sposób, ale dalsze pobudzanie nastrojów rewolucyjnych jeszcze w kilka dni po wydarzeniu nie jest na miejscu. "Artykuły" i tak raczej niewiele zmienią, a jeżeli zmienią to pozycję Księstwa na gorsze. Bo władza, która wycofuje się pod wpływem ludu z umów już zawartych jest władzą niewiarygodną.