Archiwum Dziennika Królewskiego (2006-2007)

Baridajczycy nie gęsi- swój humor mają

Dodano 2007-02-05 13:57:15 przez autor nieznany

Za pomoc merytoryczną dziękuję p. Ivanowi Marii ;)

-----
Szedł pijany generał z adiutantem przez las. Coś zaszeleściło w krzakach.
Generał niewiele myśląc strzelił. Adiutant pobiegł zobaczyć co. Po chwili wraca:
- Melduje posłusznie, ze zastrzeliliście zwykłą krowę !
- To nie mogła być zwykła krowa - zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa !
Idą dalej. Znowu coś zaszeleściło. Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić. Wraca:
- Melduje posłusznie, ze zastrzeliliście dziką babę.

Do sklepu w Almerze wchodzi v-Arab i mówi do sprzedawcy:
- Poproszę litr Rajińskiego mleka, bochenek Rajińskiego chleba i opakowanie rajińskiego sera.
- Pan pewnie jest z Al Rajnu? - pyta sprzedawca.
- Tak, a jak pan to zgadł?- odpowiada zdziwiony klient.
- Bo to sklep z gwoździami.

Wieści z Kliniki im. Męczyducha w Almerze

Stary doświadczony lekarz pyta się swojego młodego, dopiero rozpoczynającego karierę kolegi, jak mu idzie praktyka.
- Jakoś nieszczególnie. Wczoraj odbierałem pierwszy poród. Matka i dziecko umarli, a w dodatku
z ręki wyśliznęły mi się szczypce, uderzyły w głowę i zabiły ojca...
- To rzeczywiście nieszczególny przypadek. Proszę to jest adres, proszę iść odebrać tam poród
i wieczorem poinformować mnie o wyniku.
Wieczorem młody medyk dzwoni do profesora:
- No i jak panu poszło? - pyta się profesor.
- Zdecydowanie lepiej. Ojciec żyje.

Przychodzi mar. Mikołaj do lekarza i mówi
- Panie doktorze, zupełnie nie trawię.
- Jak to?
- No tak, zjem chleb, sr*.* chlebem, zjem jajecznicę, sr*.* jajecznicą...
- A czym byś pan chciał sr*.*?
- No, jak wszyscy, g*.*.
- To jedz pan g*.*! Następny proszę!

Jakub Kaczyński wybrał się z córką do dentysty. W gabinecie pyta:
- A ile pan doktor bierze za usunięcie zęba?
- Ze znieczuleniem, czy bez?
- Bez!
- Gratuluję jest pan bardzo dzielny!
Mężczyzna zwraca się do córki:
- No Calisto, siadaj na fotelu!

Przychodzi Michaś do urologa i mówi:
- Panie doktorze, spuchło mi jądro.
- Proszę pokazać.
- Ale niech pan doktor mi obieca że nie będzie się śmiał.
- Ależ etyka lekarska mi nie pozwala, oczywiście że nie będę.
Pacjent wyjmuje jedno jądro, wielkości dużego jabłka, a doktor ryczy ze śmiechu. Pacjent:
- A widzi pan, za to nie pokażę panu tego spuchniętego.

- Dostaniesz, jak będziesz grzeczny - mówi chirurg przed operacją.
- Do kogo pan to mówi, doktorze? - pyta się leżący na stole Ivan.
- Do tego kota, który siedzi pod krzesłem.

Zgryźliwy lekarz ślepy na jedno oko, pytał chorego:
- Jak się masz?
Chory odpowiedział:
- Jak widzisz!
A lekarz:
- Jeśli tak się masz, jak ja widzę, to już do połowy umarłeś!

Przez park przynależący do domu wariatów idzie ordynator i spostrzega pacjenta siedzącego na ławce i walącego się kamieniem w głowę...
- Co robisz???
- Narkotyzuje się!!!
Idzie wiec dalej, a tam kolejny wariat siedzi i tłucze w swoja głowę dwoma kamieniami...
- Co robisz???
- biorę podwójna dawkę dzisiejszej działki...
Poszedł ordynator dalej wzruszając ramionami, a tu patrzy, a na kupie kamieni siedzi trzeci wariat i rozgląda się wokół...
- A Ty co robisz????
- Sprzedaje narkotyki....

----------
C.D.N. - jeśli się spodoba ;-)

Komentarze

Iwan Maria, dodano 2007-02-05 14:33:48:

gratuluję debiutu w sarmackiej prasie!:)


jarosad, dodano 2007-02-05 15:10:34:

Zmieniajcie nazwiska! :D


Pamela, dodano 2007-02-05 15:23:39:

Wspaniałe :D


marMAP, dodano 2007-02-05 16:07:48:

Nieźle! :D Dowcip z Michasiem jest dobry :D


mar. Krause, dodano 2007-02-05 16:23:47:

Fajne, fajne !! :)